S&P 500 wybił na nowe maksima. Indeks ciągną najwięksi
Amerykański S&P 500 przebił we wtorek swój szczyt z 2 czerwca i po raz pierwszy od dwóch miesięcy wdrapał się na historyczne maksima. W trakcie sesji indeks zyskiwał około 1,3 proc. i był kwotowany blisko 7 700 pkt, wobec poprzedniego rekordu zamknięcia na poziomie 7 620,90 pkt. Dow Jones rekordowe zamknięcie miał już za sobą w poniedziałek i we wtorek dokładał kolejne półtora procent. Nasdaq Composite rósł najmocniej z całej trójki, ale do własnego ATH wciąż mu trochę brakuje.
Najważniejsze fakty
- S&P 500 pierwszy raz od 2 czerwca powyżej rekordu, od początku roku na plusie o ponad 11 proc.
- Caterpillar podał 20,5 mld USD przychodów za II kwartał, o 24 proc. więcej rok do roku, i pierwszy raz w historii przekroczył 20 mld USD w jednym kwartale.
- Portfel zamówień Caterpillara urósł do rekordowych 72,1 mld USD, o 92 proc. w skali roku.
- Palantir zwiększył przychody o 93 proc., a sprzedaż komercyjną w USA o 149 proc. Akcje drożały o ponad jedną czwartą.
- Ropa Brent taniała o około 3 proc. po zapowiedzi sekretarza skarbu USA, że porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz może zapaść w ciągu dwóch dni.
Dwa raporty, które odwróciły nastroje
Ton sesji nadał Caterpillar, druga pod względem wagi spółka w indeksie Dow Jones. Producent maszyn budowlanych, silników i generatorów pokazał 20,54 mld USD przychodów, o 24 proc. więcej niż przed rokiem. Skorygowany zysk sięgnął 8,17 USD na akcję wobec 4,72 USD rok wcześniej i około 6,20 USD, których oczekiwali analitycy. Papiery drożały o 12 proc. i szły w kierunku najlepszej sesji od ponad siedemnastu lat.
Rozjazd z prognozami wziął się z dwóch miejsc naraz. Segment budowlany urósł o 35 proc. do 8,3 mld USD, przy czym w Ameryce Północnej sprzedaż skoczyła o połowę. Dywizja energetyczna dołożyła 17 proc. wzrostu i 8,2 mld USD przychodów, a w niej sama sprzedaż urządzeń do wytwarzania energii, w większości pod centra danych, poszła w górę o 29 proc. Oba segmenty odpowiadają już za cztery piąte obrotów firmy. Zarząd podniósł prognozę sprzedaży na 2026 rok do wzrostu rzędu kilkunastu procent, z wcześniejszego niskiego dwucyfrowego, i obciął szacunek kosztów ceł do około 2,2 mld USD.
Dzień wcześniej po zamknięciu rynku wyniki pokazał Palantir. Przychody wyniosły 1,94 mld USD i były o 93 proc. wyższe niż rok wcześniej, sprzedaż komercyjna w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 149 proc., a rządowa o 90 proc. Spółka podniosła całoroczną prognozę do przedziału 8,150–8,158 mld USD, czyli o niemal miliard powyżej tego, co zapowiadała w styczniu. Kurs skoczył o ponad 25 proc., mimo że od początku roku Palantir należał do najmocniej przecenionych spółek z koszyka sztucznej inteligencji.

Ropa staniała po słowach z Waszyngtonu
Drugim silnikiem wtorkowego odbicia był Bliski Wschód. Sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział w telewizji CNBC, że porozumienie z Iranem w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz może zapaść jeszcze tego samego albo następnego dnia i że ma ono gwarantować swobodę żeglugi bez opłat tranzytowych. Brent zawrócił z porannych wzrostów i tracił około 3 proc., schodząc w okolice 81 USD za baryłkę, a amerykańska WTI zniżkowała mocniej. Razem z ropą w dół poszły rentowności amerykańskich obligacji, co dla akcji zwykle działa jak paliwo.
Rynek przyjął tę zapowiedź z rezerwą, bo podobne komunikaty padały już wcześniej i nic z nich nie wynikło. Teheran zaprzecza, by prowadził bezpośrednie rozmowy z Waszyngtonem, i mówi wyłącznie o uzgodnieniach z Omanem w sprawie trasy dla statków. Na Polymarket kontrakt na porozumienie w sierpniu wyceniano na około 60 proc., ale ten na powrót normalnego ruchu do końca miesiąca już tylko na 18 proc. Skala blokady robi wrażenie: w poniedziałek cieśninę pokonało sześć jednostek z włączonymi transponderami, przy ponad stu dziennie w czasach spokoju.
Wielka siódemka już nie ciągnie sama
Nagłówek o tym, że indeks ciągną najwięksi, jest w tym roku prawdziwy tylko połowicznie. Siedem największych spółek technologicznych odpowiada wciąż za mniej więcej trzecią część kapitalizacji S&P 500, ale w pierwszym półroczu 2026 roku zyskały jako grupa około 5,4 proc., podczas gdy cały indeks urósł o 7,9 proc. Ciężar przesunął się na firmy, które na buforze AI zarabiają dziś twardą gotówką: dostawców pamięci, energii, sprzętu i oprogramowania.
Widać to też po tym, jak rynek rozliczył lipcowy sezon wyników. Microsoft i Amazon zostały nagrodzone dwucyfrowymi wzrostami, bo do rosnących nakładów inwestycyjnych dołożyły przyspieszającą sprzedaż chmury. Meta straciła około 9 proc., mimo wyższych przychodów, bo na pytanie o zwrot z inwestycji odpowiedziała obietnicą. Apple po swoim raporcie także poszło w dół. Inwestorzy nie kupują już całej branży hurtem, tylko wybierają pojedyncze spółki, a to zmienia charakter całej hossy.
Sezonowość każe zachować ostrożność. Bank of America przypomina, że okres od sierpnia do października jest historycznie najsłabszym kwartałem w roku dla S&P 500. Rekord jest faktem, ale postawiono go na dwóch raportach kwartalnych i na wypowiedzi polityka o rozmowach, które druga strona oficjalnie dementuje.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Amazon przebił 3 biliony dolarów. Wall Street znowu uwierzyło w wielki zakład na AI?
- Ropa tanieje, giełdy odżywają. Rynek znów uwierzył w porozumienie z Iranem?
- Z ostatniej chwili: Rynek pracy USA zwalnia. JOLTS i zamówienia z fabryk dają Fed czas