Pamiętacie BlackBerry? Dawna legenda telefonów powstała z martwych, akcje eksplodowały o 100%!

Pamiętacie BlackBerry? Dawna legenda telefonów powstała z martwych, akcje eksplodowały o 100%!

Był taki moment, kiedy BlackBerry było czymś więcej niż telefonem. To był rekwizyt ludzi w garniturach, maklerów, polityków, menedżerów. I wszystkich tych, którzy chcieli wyglądać, jakby właśnie domykali ważny deal albo odbierali poufną wiadomość z drugiego końca świata.

BlackBerry miało być reliktem przeszłości. Teraz inwestorzy znów patrzą na tę spółkę

Mały ekran, fizyczna klawiatura QWERTY, charakterystyczne klikanie pod kciukami i poczucie, że trzyma się w ręku sprzęt dla poważnych ludzi. Zanim iPhone zmienił reguły gry, BlackBerry było synonimem mobilnego biznesu. Potem przyszła rewolucja dotykowych ekranów, aplikacji i ekosystemów, a dawna ikona zaczęła znikać równie szybko, jak się pojawiła, przesypiając rewolucję.

Dlatego dzisiejszy powrót BlackBerry do rozmów inwestorów brzmi trochę jak technologiczna nostalgia z twistem. Bo nie chodzi już o telefony. Chodzi o firmę, która próbuje przekonać rynek, że po latach błądzenia znalazła dla siebie nowe miejsce. Giełda już tę historię zaczęła kupować. Akcje BlackBerry notowane na NYSE rosły w ostatnich miesiącach o ponad 100%.

Wykres BlackBerry na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy na dzień 27.05.2026 / Źródło: TradingView

BlackBerry nie robi już telefonów. Teraz chce zarabiać na oprogramowaniu

Najmocniejszy argument byków jest dziś dość prosty: BlackBerry to już nie producent sprzętu, który przegapił epokę smartfonów. To spółka programistyczna z ekspozycją na cyberbezpieczeństwo, motoryzację, AI, robotykę i kontrakty rządowe. Firma ma być rentowna, posiadać niemal miliard dolarów backlogu, czyli zamówień do realizacji. I coraz mocniej siedzieć w obszarach, które inwestorzy lubią najbardziej: sztuczna inteligencja, automatyzacja oraz samochody naszpikowane oprogramowaniem.

Giełda bardzo szybko potrafi zakochać się w opowieści o wielkim powrocie. A potem równie szybko ją porzucić, jeśli liczby nie podążą za emocjami. Jeśli inwestorzy zbyt mocno uwierzą, że dawna legenda telefonów nagle stanie się gigantem, rozczarowanie może być bolesne.

Ale sama historia jest bardzo ciekawa. BlackBerry, firma przez wielu spisana na straty, znowu wygląda jak coś więcej niż muzealny eksponat z epoki przed iPhone’em. Kiedyś jej urządzenia leżały na stołach zarządów. Dziś próbuje wejść pod maski samochodów, do systemów bezpieczeństwa i do infrastruktury przyszłości. To już nie jest powrót telefonu z klawiaturą. To próba udowodnienia, że marka, którą rynek dawno pochował, może jeszcze raz stać się istotna. Tylko już w zupełnie innej roli.

Czytaj więcej w dziale giełdy na Bithub:

Akcje Ferrari runęły po premierze elektryka. Nici z rewolucji?

xAI do pracowników: uważajcie na przedstawicieli pewnej firmy, rozmawiajcie z nimi jak najmniej

Ogromny kraj blokuje Polymarket – bo ten umożliwiał obstawianie dymisji prezydenta

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!