Microsoft: znów będą masowe zwolnienia. Akcje najsłabiej od lat, profity z AI wciąż w sferze planów

Microsoft: znów będą masowe zwolnienia. Akcje najsłabiej od lat, profity z AI wciąż w sferze planów

Microsoft ogłosił plany redukcji tysięcy miejsc pracy, co zbiega się z najgorszym startem roku dla akcji spółki od lat. Akcje Microsoftu odnotowały spadek o ponad 21 procent od początku bieżącego roku, co stanowi najgorszy wynik od 2016 r. Co logiczne, inwestorzy reagują nerwowo, zwłaszcza że obiecywane zyski z inwestycji w sztuczną inteligencję wciąż pozostają w sferze obietnic, a nie konkretnych wyników finansowych – w kwestii tych ostatnich są głównie miliardowe koszty.

Zgodnie z pojawiającymi się doniesieniami, zwolnienia mają objąć przede wszystkim pracowników zajmujących się sprzedażą i konsultingiem, gdzie redukcje mogą dotknąć kilku tysięcy osób na całym świecie. Microsoft nie ujawnił dokładnej liczby zwolnień, ale tzw. źródła wewnętrzne (czyli pracownicy z długim językiem) mówią o „tysiącach” etatów, które znikną w najbliższych miesiącach. Zapowiadane cięcia mają dotknąć około 2,5 proc. obecnego „zasobu ludzkiego” (jak indywidua z HR-u lubią określać zatrudnionych), liczącego około 220 tysięcy osób, co przekłada się na plus minus 5,5 tysiąca stanowisk.

Ludzie – zasób trywialny

To jednak zaledwie kolejna fala redukcji – a nie ich całość – a zarazem ledwie ułamek ubiegłorocznych zwolnień, kiedy to firma dość bezceremonialnie pozbyła się łącznie 15 tysięcy pracowników – 6 tysięcy w maju i kolejnych 9 tysięcy w lipcu, stanowiących wówczas 4 proc. całości zatrudnionych. Tegoroczne ograniczenie skali redukcji wynika w dużej mierze z wcześniejszego programu dobrowolnych odejść, który objął około 9 tysięcy pracowników w Stanach Zjednoczonych zatrudnionych na poziomie 67 lub niższym, spełniających łączne kryterium 70 lat wieku i stażu pracy.

Z tej grupy skorzystała jednak raptem jedna trzecia uprawnionych, co dało firmie 3 tysiące „naturalnych” ubytków bez konieczności masowych zwolnień. Ciekawym zabiegiem (choć z pewnością nie dla samych zainteresowanych) okazało się wykluczenie z tej oferty pracowników sprzedaży otrzymujących wynagrodzenie prowizyjne – grupy, która teraz znajdzie się w pierwszym szeregu planowanych cięć. Restrukturyzacja dotknie również działu Xbox, którego nowa szefowa zapowiedziała „reset” biznesu gamingowego. Zamrożenie zatrudniania pracowników obowiązuje też w sektorze chmury obliczeniowej Azure.

Microsoft kopie pod sobą dołek?

Wszystkie te „ofiary z ludzi” składane są naturalnie na ołtarzu sztucznej inteligencji. Microsoft planuje w tym roku wydać 190 mld dolarów na infrastrukturę AI – to więcej niż dwukrotność tego, co rok temu (80 mld dol.). Z kolei planowane zyski z AI w tym roku mają przynieść firmie raptem 37 mld dol. To raptem około 11,6% całkowitych rocznych przychodów firmy, które za 12 miesięcy kończących się 31 marca 2026 wyniosły 318,27 miliarda dolarów. A rozwój AI napotyka dodatkowo nieprzewidziane trudności, jak choćby kryzys na rynku pamięci i procesorów, i ich ponad dwuipółkrotny wzrost cen.

Inwestorzy zaczynają zarazem dostrzegać na horyzoncie zagrożenie, że rozwijając własne produkty oparte na sztucznej inteligencji, Microsoft może z czasem doprowadzić do podkopania przez nie roli tradycyjnego oprogramowania firmy – było nie było, podstawy potęgi giganta z Redmond – co z kolei rzutuje na wycenę akcji. Efekt jest taki, że gigant zatrudniający jeszcze niedawno rzesze specjalistów w okresie pandemicznego boomu, teraz znów redukuje zatrudnienie, by sfinansować wyścig AI, podczas gdy realne zyski z tych inwestycji pozostają w sferze odległych perspektyw.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!