Intel w euforii: spółka bije rekord z 2000 roku. Trump miał rację – zarobi fortunę na AI?
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Intel był dla wielu inwestorów symbolem strukturalnego zapóźnienia i utraconej dominacji w półprzewodnikach. Dziś narracja zmienia się niemal z tygodnia na tydzień. Najnowsze wyniki kwartalne nie tylko przebiły oczekiwania, ale pokazały coś ważniejszego: Intel zaczyna realnie uczestniczyć w boomie AI.
Teza jest prosta: początek nowego, pełnoprawnego cyklu wzrostowego opartego na zmianie struktury popytu w technologii. Po wczorajszych wynikach akcje szarżują prawie 20%. Dokładnie w sierpniu 2025 roku Stany Zjednoczone zdecydowały się na zakup 10% pakietu w Intelu, za czym był sam Donald Trump. Od tego czasu akcje denominowane w złotym wzrosły prawie 4-krotnie.
Najważniejsze fakty
- Akcje Intel wzrosły o ponad 25% po publikacji wyników za I kwartał, które znacząco przebiły konsensus rynkowy zarówno po stronie przychodów, jak i zysków.
- Segment Data Center i AI wygenerował 5,1 mld USD przychodów, wyraźnie powyżej oczekiwań, co potwierdza rosnące znaczenie CPU w ekosystemie AI.
- Spółka prognozuje przychody w II kwartale na poziomie 13,8–14,8 mld USD, znacznie powyżej oczekiwanych 13,03 mld USD.
- Kurs akcji wzrósł o ponad 120% od początku roku i około 300% w skali 12 miesięcy, co odzwierciedla gwałtowną zmianę sentymentu inwestorów.
Wyniki, które przestawiają punkt odniesienia
Pierwszy kwartał był czymś więcej niż tylko „solidnym raportem”. Intel pokazał 0,29 USD zysku na akcję przy przychodach 13,6 mld USD. To przepaść względem oczekiwań rynkowych, które zakładały praktycznie zerowy EPS. Co istotne, to już szósty z rzędu kwartał, w którym spółka przekracza własne prognozy.
Jeszcze ważniejszy jest jednak forward guidance. Prognoza na drugi kwartał wyraźnie sygnalizuje przyspieszenie, a nie jednorazowe odbicie. W realiach rynku technologicznego to właśnie kierunek zmian oczekiwań, a nie same dane historyczne – definiuje wyceny.
AI nie tylko dla GPU — powrót znaczenia CPU
Rynek przez długi czas funkcjonował w prostym schemacie: AI równa się GPU, a GPU równa się Nvidia. Ten obraz zaczyna się jednak komplikować. Wraz z rozwojem tzw. agentowej sztucznej inteligencji rośnie znaczenie infrastruktury obsługującej codzienne operacje, a te w dużej mierze opierają się na CPU.
To właśnie procesory Intela odpowiadają za wykonywanie zadań takich jak analiza danych, obsługa aplikacji czy automatyzacja procesów biznesowych. CEO Lip-Bu Tan trafnie zauważył, że kolejna fala AI przesuwa się „bliżej użytkownika”. To oznacza nie tylko większy wolumen zapotrzebowania, ale też jego inną strukturę. I to dokładnie w tej niszy Intel zaczyna odzyskiwać przewagę.
Data center jako epicentrum popytu
Najlepszym dowodem tej zmiany jest segment Data Center i AI, który wygenerował 5,1 mld USD przychodów, znacząco powyżej oczekiwań. Co więcej, był to wzrost o ponad 20% rok do roku — w środowisku, gdzie wiele firm technologicznych dopiero wychodzi z cyklu spowolnienia.
Kluczowa obserwacja: popyt nadal przewyższa podaż. Intel otwarcie przyznaje, że nie jest w stanie w pełni zaspokoić zapotrzebowania, choć zwiększa moce produkcyjne z kwartału na kwartał. W praktyce oznacza to, że widoczność przychodów na kolejne okresy pozostaje wysoka.
Technologia, która przyciąga kapitał i partnerów
Nie byłoby tego odbicia bez przełomu technologicznego. Wprowadzenie procesu 18A z wykorzystaniem tranzystorów gate-all-around i zasilania backside. To jeden z najważniejszych kroków Intela od lat. Efekt? Najwięksi gracze wracają do współpracy. Microsoft i Amazon rozwijają własne układy w oparciu o technologie Intela, a projekty Elon Musk w tym planowana fabryka Terafab mają wykorzystywać kolejne generacje procesów produkcyjnych spółki. Tak oto Intel znów staje się istotnym ogniwem w globalnym łańcuchu dostaw technologii.
Nowa dyscyplina i powrót zaufania rynku
Zmiana zarządzania była równie ważna jak technologia. Po odejściu Pat Gelsinger firma przeszła twardą korektę strategii: cięcia kosztów, ograniczenie inwestycji i poprawa efektywności operacyjnej.
Efekty widać w finansach. Wolne przepływy pieniężne nadal są ujemne, ale wyraźnie się poprawiają. Równolegle Intel przyciągnął znaczący kapitał: inwestycje ze strony SoftBank, Nvidia czy działania administracji Donald Trump znacząco zwiększyły wiarygodność spółki.
Dodatkowo odkupienie udziałów w fabryce od Apollo Global Management przywraca kontrolę nad kluczowymi aktywami produkcyjnymi. A to w tej branży ma znaczenie strategiczne. Mimo wzrostów na giełdzie wieści ze świata sprawiają, że nie brakuje pesymistów. Sytuację geopolityczną skomentował CEO LVMH, Bernard Arnault. Opisaliśmy to w artykule Najbogatszy Europejczyk ostrzega przed „światową katastrofą”. Czego boi się szef LVMH?