Ile jeszcze potrwa hossa na giełdach? Te 3 rzeczy muszą się wydarzyć, nim wrócą spadki

Ile jeszcze potrwa hossa na giełdach? Te 3 rzeczy muszą się wydarzyć, nim wrócą spadki

Rok 2026 mija inwestorom giełdowym pod znakiem wręcz atomowych wzrostów, które mogą potrwać co najmniej do czasu trzech rekordowych debiutów giełdowych w USA: SpaceX, Anhtropic i OpenAI. Od czasu paniki z marca, gdy rynek „przejmował się” wojną w USA z Iranem indeksy amerykańskie wzrosły najsilniej od dekad. Pojawiają się uzasadnione obawę o skalę tej euforii. Wydaje się, że do końca grudnia byki powinny być spokojne o to, że „najwięksi na rynku kapitałowym” będą mieli duży interes w tym, by utrzymywać optymizm.

W czerwcu na giełdzie w Stanach Zjednoczony zadebiutuje SpaceX, wyceniane na ponad 1,7 biliona dolarów. Natomiast jesienią 2026 roku na giełdę planują wejść Anthropic (być może nawet w październiku) i OpenAI. To logiczne, że Wall Street ma wielki interes w tym, by do debiutów doszło, a finalnie – by przynajmniej przez chwilę były udane. Obie firmy do tego czasu otrzymają wycenę sięgającą prawdopodobnie 1 biliona dolarów, przy czym ostatnie dane z Bloomberga dla Anthropic wskazują dokładnie 975 miliarda dolarów.

Najważniejsze fakty

  • Akcje Anthropic i OpenAI zadebiutują na Wall Street prawdopodobnie jesienią 2026 roku, co może wyznaczyć szczyt euforii na Nasdaq.
  • Goldman Sachs twierdzi, że firmy ponoszą o wiele wyższe koszty wdrożenia AI, niż miało to miejsce dwa lata temu.
  • Sam Altman twierdzi, że spora liczba klientów OpenAI wypytuje o koszty i kalkuluje, co stanowi sporą zmianę trendu na przestrzeni ostatnich miesięcy.
  • Debiuty największych spółek zwykle kończyły się spadkiem rzędu ok. 50% lub wiecej 12 miesięcy po debiucie na rynku – Facebook tracił nawet 54%, Palantir 53%, a Snap 56% (!)
Źródło: Bithub Research

Czy wdrażanie AI się opłaca?

Gigant giełdowy Alphabet (spółka matka Google) niedawno pozyskał kapitał na rynkach akcji i długu, aby finansować swoje wydatki na sztuczną inteligencję. Choć popyt na ofertę był rekordowy, inwestorzy zadają pytania i słusznie. Firmy mają nadzieję, że AI uczyni ich biznesy bardziej rentownymi i produktywnymi. Rzeczywistość może okazać się bardziej skomplikowana. W końcu debata na temat zwrotu z inwestycji w AI (tzw. ROI) trwa.

Przez bliżej nieokreślony czas, AI może bardziej służyć interesom pracowników bardziej, niż firm w jakich pracują. Mogą pracować równie efektywnie, poświecajać na pracę mniej czasu a czasami nawet korzystać dzięki wysokim budżetom. Aktualnie tylko nieliczne przedsiębiorstwa jak Meta Platforms dysponują mierzalnymi efektami, które mogłyby przytoczyć wpływ AI, jako dowód sukcesu.

Dyrektor generalny Nvidia, bardzo medialny Jensen Huang niedawno obiecał inwestorom wręcz „szalone” zyski z AI. Poszedł na wet o krok dalej, nazywając osoby kwestionujące potencjalne zwroty z tej technologii szaleńcami. Niemniej jednak to nie Huang zdecyduje o tym, czy AI naprawdę zacznie firmom się opłacać. Na razie opłaca się przede wszystkim spółkom infrastrukturalnym, podłączonym do tego trendu. Istnieją dziesiątki biznesów, które zarabiaja fortunę na utrzymywaniu „euforii” wokół nowej technologii… Ale niekoniecznie to firmy, wdrażające tą technologię.

O ogromnej skali trwających na giełdzie w USA pisaliśmy w artykule Rynek ignoruje echo krachu z 1987 roku? Tempo wzrostów bije rekordy od czasu II Wojny Światowej

Wzrost „musi” trwać – do czasu

Ta euforia musi potrwać do końca 2026 roku, by debiuty OpenAI i Anthropic były udane i znalazły ogromny popyt. Inwestorzy muszą wierzyć, że skalowanie sztucznej inteligencji będzie opłacalne, a Wall Street ma wielki interes w tym, by przynajmniej jeszcze przez pół roku nikogo wyprowadzać z ewentualnego błędu. W końcu na debiutach zarobią fortunę nie tylko insiderzy i posiadacze akcji wymienionych firm.

Zarobia też Goldman Sachs, Morgan Stanley czy Microsoft i wiele innych mniej oczywistych „beneficjentów” wejścia flagowych biznesów AI na publiczne rynki. To oczywiste, że największe IPO w historii miały miejsce w dobrych czasach, gdy inwstorzy są skłonni przepłacać za udziały w modnych biznesach. Czy tym razem wyznaczą one szczyt optymizmu? To możliwe. Rok 2027 zapowiada się mniej „obiecująco” dla akcji, a efekt „wysokiej bazy” z 2026 roku może wspierać realizację zysków.

Abstrahując od tematu opłacalności technologii, jej dalszy rozwój trafia na ograniczenia po stronie sieci energetycznych oraz, a dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman w specjalnym wywiadzie ostrzegł ostatnio, że firma obserwuje wyhamowanie wydatków na AI. Niektóre firmy coraz mocniej ograniczają budżety, aby obniżyć koszty wdrożenia i zwyczajnie chcą wiedzieć, co na nim zyskają. OpenAI nie słyszało jeszcze tak wielu pytań i wątpliwości wokół kosztów na początku tego roku.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!