Fundusze CTA trzęsą rynkiem akcji. „86 mld USD zakupów w 5 dni” Co stanie się z S&P 500?
Na Wall Street trwa cichy wyścig między mechaniką rynku a jego kondycją fundamentalną i techniczną. Z jednej strony miliardy dolarów płyną do akcji dzięki algorytmicznym funduszom CTA. Ale z drugiej pojawiają się pierwsze sygnały, że tempo wzrostów może wymagać przerwy. Co wiemy?
Najważniejsze fakty
- Fundusze CTA wg. danych Goldman Sachs kupiły akcje amerykańskie o wartości około 86 mld dolarów w ciągu ubiegłego tygodnia.
- Nawet przy braku ruchu w indeksie S&P 500 oczekiwane są kolejne zakupy rzędu 22,9 mld USD w najbliższym tygodniu i 19,3 mld USD w miesiąc.
- W scenariuszu spadków z obecnych poziomów krótkoterminowo nadal pojawia się popyt i zakupy rzędu 21,2 mld USD, choć w ujęciu miesięcznym przechodzi on w sprzedaż (-17 mld USD).
- Historycznie podobne układy dawały średnio ok. 8,2% wzrostu indeksu S&P 500 w ciągu trzech miesięcy.
- Jeśli indeks S&P 500 zacząłby spadać, ważnym oporem może okazać się poziom 6800 punktów – wsparty konsolidacją z lutego.
- Wskaźnik McClellana dla Nasdaq 100 osiągnął wysoki poziom, sygnalizując jednocześnie wykupienie rynku i trwałość trendu wzrostowego.
O anomaliach na rynku akcji pisaliśmy w artykule Anomalia na Nasdaq: trwa najszybsze odbicie akcji od 40 lat. Co mówi o przyszłości hossy?
86 miliardów dolarów w pięć dni. Mechanika rynku przejmuje stery
Skala ostatnich przepływów robi wrażenie nawet jak na standardy Wall Street. Fundusze CTA, czyli strategie oparte na podążaniu za trendem, w zaledwie tydzień kupiły akcje o wartości 86 miliardów dolarów. To jeden z największych takich epizodów w historii. Co ważne, to nie jest jednorazowy impuls.
Modele pokazują, że nawet jeśli rynek zatrzyma się w miejscu, kolejne miliardy dolarów pozostają „w kolejce” do realizacji. To efekt systemowych strategii, które reagują na zmienność i momentum, a nie na bieżące wiadomości czy sentyment inwestorów. W praktyce oznacza to, że rynek może być dalej „popychany” w górę, niezależnie od tego, czy fundamenty za tym nadążają.
Goldman Sachs: popyt jest, ale zaczyna słabnąć
Prognozy Goldman Sachs pokazują jednak subtelną zmianę. O ile krótkoterminowo napływy pozostają dodatnie w każdym scenariuszu, to ich skala wyraźnie spadła względem wcześniejszych oczekiwań.
Jeszcze kilka dni temu szacunki dla miesięcznych napływów sięgały niemal 50 miliardów dolarów. Dziś są bliżej 20 miliardów. To nadal dużo, ale kierunek zmiany jest istotny.
W scenariuszu spadkowym pojawia się dodatkowy element ryzyka: krótkoterminowe zakupy mogą szybko ustąpić miejsca sprzedaży w horyzoncie kilku tygodni. To pokazuje, jak szybko mechanika rynku może się odwrócić.
McClellan mówi jasno: rynek jest wykupiony
Na to wszystko nakłada się sygnał techniczny, którego nie można zignorować. Oscylator McClellana dla spółek z indeksu Nasdaq 100 osiągnął wysoki poziom. To tworzy ciekawą, wręcz paradoksalną sytuację. Z jednej rynek jest krótkoterminowo wykupiony. Być może w normalnych warunkach sugerowałoby to potrzebę korekty lub przynajmniej konsolidacji.
Z drugiej strony historia pokazuje coś równie ważnego: silne trendy wzrostowe rzadko kończą się w momencie, gdy wskaźniki są rozgrzane. Wręcz przeciwnie, taki stan często towarzyszy dalszym wzrostom, zanim pojawi się realne odwrócenie. Rynek może być nadal zmienny, ponieważ scenariusz trwałego pokoju oddalił się po ostatnich atakach Iranu na okręty.
Zatem jeśli indeks S&P 500 zacząłby spadać, przyszły tydzień mógłby znieść benchmark w stronę 6800 punktów – poziomów obserwowanych jeszcze 9 i 10 kwietnia – przy których indeks konsolidował w lutym. Z drugiej strony fala wzrostów może windować go nawet do 7300 punktów. Pisaliśmy o tym w artykule Cieśnina Ormuz znowu zamknięta? Iran otworzył ogień do tankowca – ropa znowu eksploduje?