Czy Kalshi pokona Polymarket? Wycena prawie się podwoiła w pięć miesięcy
Kalshi, główny rywal Polymarketu, pozyskał 1 mld USD przy wycenie 40 mld USD, prawie dwa razy wyższej niż pięć miesięcy temu. Platforma, która zaczynała od zakładów na wybory i sport, chce dziś konkurować z największymi giełdami. W Polsce oba serwisy pozostają nielegalne.
Rywal Polymarketu warty 40 mld USD
Nowojorski Kalshi zebrał 1 mld USD w rundzie współprowadzonej przez fundusze Sequoia i Wellington. Jeszcze w maju firma była wyceniana na 22 mld USD, więc w nieco ponad pięć miesięcy jej wartość wzrosła o prawie 82%. W tym czasie Kalshi wyprzedził Polymarket pod względem udziału w rynku, a Polymarket wciąż zmaga się z opóźnionym startem w USA i postępowaniem amerykańskiego regulatora.
Rynki predykcyjne zyskały popularność po ostatnich wyborach prezydenckich w USA. Użytkownicy kupują w nich kontrakty na wynik konkretnego wydarzenia, np. wyborów, meczu czy decyzji banku centralnego.
Od zakładów do kontraktów z dźwignią
Kalshi nie chce jednak zostać tylko przy zakładach. Po zgodzie amerykańskiego nadzoru wprowadził w tym roku kontrakty typu perpetual, czyli instrumenty pochodne bez daty wygaśnięcia, które można trzymać bez końca, często z wysoką dźwignią.
Wspomniany podmiot zaczął od kryptowalut, potem dodał indeksy akcji i metale. Cel jest jasny – Kalsi chce zostać pełnoprawną platformą handlu, konkurującą z CME i właścicielem nowojorskiej giełdy, ICE.
Równolegle rośnie jednak presja prawna. W tym tygodniu prokurator generalny stanu Utah postawił Kalshi i dwóm członkom jego kierownictwa zarzuty karne za nielegalne promowanie hazardu online.
Polymarket i Kalshi a polskie prawo
W Polsce sprawa jest o wiele prostsza niż w USA. Od stycznia 2025 roku domena Polymarketu znajduje się w rejestrze stron oferujących hazard niezgodnie z ustawą. Operatorzy internetu muszą ją blokować, a banki nie mogą obsługiwać płatności powiązanych ze wspomnianą stroną.
Rynki predykcyjne są w Polsce traktowane jak zakłady wzajemne, które wymagają zezwolenia ministra finansów, a żadna z tych platform go nie ma.
Uważam, że wycena Kalshi to zakład na to, że amerykańska regulacja finansowa wygra z lokalnymi przepisami o hazardzie. W USA Kalshi działa pod nadzorem regulatora rynków terminowych, ale kolejne stany próbują go ścigać jak bukmachera. Jeśli wygra, stanie się giełdą z kontraktami na wszystko, od wyborów po złoto. Jeśli przegra, część biznesu może trafić pod przepisy hazardowe, a wycena rzędu 40 mld USD szybko straci uzasadnienie.
Dla polskiego użytkownika najważniejsze jest to, że ceny kontraktów na tych platformach można śledzić jako ciekawy wskaźnik nastrojów, ale obstawianie z Polski wiąże się z ryzykiem prawnym. Kalshi i Polymarket sprzedają dziś to samo, a różni je głównie to, jak nazwą je prawnicy.
Te tematy cię zaciekawią:
Wyścig zbrojeń w AI drenuje kasę Google’a. Akcje Alphabetu tracą ponad 10 proc. na wartości
Żabka otwiera nowy sklep co sześć godzin. Klienci zostawiają w niej fortunę!
Prokuratorzy przyglądają się przejęciu Hugging Face przez Nvidię. Obawy o konkurencyjność rynku AI