Czy Fed podniesie stopy w październiku?
Inflacja w USA okazała się wyższa od prognoz, ale dolar w czwartek oddaje niemal całe środowe wzrosty. Kolejni członkowie Fed dają do zrozumienia, że z następną podwyżką nie muszą się spieszyć, a rentowności obligacji spadły do trzytygodniowych minimów. Korzysta na tym złoty.
Jakie są plany Fed
Wrześniowa inflacja w USA wyniosła 3,7% r/r przy prognozie 3,6%. Bardziej niepokoi natomiast inflacja bazowa, bez paliw i żywności, bo ta wzrosła do 2,6% r/r wobec oczekiwanych 2,5%, a w skali miesiąca o 0,3% zamiast spodziewanych 0,2%. Połowę wzrostu cen spowodowała benzyna, droższa w miesiąc o 9,1%.
Zaraz po danych rynek podniósł szanse na październikową podwyżkę stóp procentowych do 50%.
Potem do akcji wkroczyli członkowie Fed. Michelle Bowman stwierdziła, że nie widzi potrzeby pośpiechu. Mary Daly z San Francisco przyznała, że kolejne podwyżki będą prawdopodobnie potrzebne, ale bank ma jeszcze czas na decyzję. Wyłamała się Susan Collins z Bostonu, która chce podwyżki przed końcem roku. Rynek wycenia teraz około 40% szans na podwyżkę 28 października.
Dolar traci, obligacje zyskują
Indeks dolara spadł o 0,2%, do 101,99 pkt, oddając większość zysków po danych. Euro podrożało o 0,6%, do 1,1223 USD, najmocniej od prawie dwóch miesięcy. Gorące dane wywołały jednak ucieczkę od ryzyka: wróciły obawy o zadłużenie spółek AI, a kapitał popłynął do obligacji. Rentowność 10-latek spadła do 5,09%, a 30-latek do 5,45%, obie najniżej od trzech tygodni.
Rodrigo Catril z National Australia Bank uważa, że to właśnie spadek rentowności najdłuższych obligacji najmocniej ciągnie dolara w dół. Spodziewa się jednak raczej konsolidacji niż dalszej przeceny. Khoon Goh z ANZ zwraca uwagę na politykę: „odczyt nie był dość gorący, by wymusić ruch Fed w październiku”. Posiedzenie wypada kilka dni przed wyborami do Kongresu.
Co dalej z dolarem i złotym
Rano za dolara płacimy 3,895 zł, mniej niż według środowego kursu NBP (3,9042 zł).
Dziś o 14:30 rynek pozna dane o inflacji producentów i sprzedaży detalicznej, a w piątek przemawiać będzie szef Fed Kevin Warsh.
Kluczowe do obserwacji na wykresie jest minimum z 6 października przy 3,875 zł. Jeśli rentowności obligacji USA będą dalej spadać, a Warsh potwierdzi brak pośpiechu w podwyżce stóp, para USD/PLN najpewniej zejdzie poniżej tego poziomu.
Wysoka inflacja producentów przywróci zakłady na podwyżkę stóp jeszcze w tym roku i pchnie kurs dolara do złotego z powrotem w stronę 3,93 zł.
Zatem obecnie okno na tańsze dolary jest otwarte, ale może się równie szybko zamknąć.
Fed wciąż mówi o kolejnych podwyżkach, zmienia się tylko ich termin. Na razie rynek gra na zwłokę Fedu.
Te artykuły mogą ci się spodobać:
Dziś poznamy inflację w Stanach. Wysoka zmusi Fed do podwyżek
BlackRock podał wyniki. Jaką kwotą zarządza i ile zarabia gigant?
JPMorgan rozczarowuje, Goldman zarabia rekordowo. Wyniki banków z Wall Street