Cieśnina Ormuz znów się zamyka. Przepływ ropy spadł o ponad połowę
Cieśnina Ormuz znów jest najgroźniejszym punktem na mapie rynku ropy. Wywóz z Zatoki Perskiej spadł w tydzień z ponad 20 do około 8,5 mln baryłek dziennie, a w niedzielę na minie eksplodował kolejny tankowiec. Ropa w poniedziałek tanieje, ale głównie przez realizację zysków po piątkowym szczycie.
Przepływ ropy w Cieśninie Ormuz spadł o ponad połowę
Według firmy analitycznej Kpler średni wywóz ropy z Zatoki Perskiej spadł w ubiegłym tygodniu do około 8,5 mln baryłek dziennie. Tydzień wcześniej przekraczał 20 mln. Kpler naliczył co najmniej 10 potwierdzonych ataków na statki handlowe. W niedzielę na południu Cieśniny Ormuz tankowiec wpadł na minę morską, zapalił się i eksplodował, poinformowała irańska Gwardia Rewolucyjna.
Bjarne Schieldrop z SEB spodziewa się dalszej eskalacji przed wyborami do Kongresu USA 3 listopada. Napięcie rośnie też na lądzie: Egipt deklaruje gotowość wsparcia Arabii Saudyjskiej przeciw Huti, a w Rijadzie w poniedziałek ogłaszano alarmy obrony cywilnej.
Waszyngton luzuje sankcje na Rosję
Trump próbuje chłodzić rynek od strony Rosji. W piątek zawiesił sankcje i cła z ustawy Grahama, dwa dni przed ich wejściem w życie. Przepisy przewidywały m.in. cła do 500% na towary z Rosji i do 100% na towary od największych odbiorców rosyjskiej ropy i gazu. Sekretarz stanu Marco Rubio zapowiada, że prezydent przez maksymalnie 60 dni będzie oceniał ich wpływ na gospodarkę. W zamian Rosja dostarczy olej napędowy: w październiku około 2,3 mln baryłek, a potem około 7,6 mln baryłek miesięcznie.
Rynek nie jest przekonany. Priyanka Sachdeva z Phillip Nova nazywa to „kolejną desperacką próbą utrzymania cen ropy w ryzach przed wyborami” i podkreśla, że nie rozwiązuje problemu w Ormuzie.
Wybory w USA kluczowe dla ceny ropy
Brent tanieje w poniedziałek o 1,6%, do 108,14 USD, a WTI do 100,54 USD. W Polsce piątkowy skok ropy na razie nie przełożył się na stacje: we wtorek benzyna 95 będzie kosztować maksymalnie 6,79 zł, a olej napędowy 7,97 zł, mniej niż w poniedziałek.
Uważam, że o cenie ropy decydują dziś przepływy przez cieśninę, a nie sankcje. Dopóki wywóz z Zatoki nie wróci powyżej 20 mln baryłek dziennie, Brent będzie wracał w okolice 110 USD. Spadek poniżej 104,31 USD, czwartkowego minimum, wymagałby kilku dni spokoju na wodach Ormuzu.
Do 3 listopada zmienność ropy pozostanie wysoka.
Wzrost wydobycia OPEC i rosyjski diesel mogą częściowo zrównoważyć straty. Na razie Teheran trzyma rękę na kurku aż do wyborów.