Binance myśli, co zrobić 20 000 USD z przypadkowej transakcji

6 657

Szef Binance, Changpeng Zhao, zapytał społeczność, czy powinien pomóc komuś, kto przypadkowo stracił BNB o wartości 20 000 USD przesyłając je na zły adres.

Changpeng Zhao opowiedział wczoraj historię użytkownika – którego tożsamości nie ujawnił – który wysłał 800 BNB (około 20 000 dolarów) na zły adres. Transakcja została dokonana na Binance Smart Chain. Zdesperowany użytkownik „błagał” Binance o pomoc.

CZ powiedział, że rozważa pomysł pomocy tej osobie, aby nie straciła pieniędzy, ożywiając po raz kolejny jedną z najciekawszych i najważniejszych debat w branży: Czy należy interweniować na rzecz bezpieczeństwa użytkowników, czy też zakodowane „prawo absolutne” jest święte i nie ma żadnego znaczenia, jak wpłynie ono na sentyment uczestników sieci?

Kod jest prawem

Duża część społeczności skrytykowała samo wzięcie pod uwagę tego, że w tym przypadku można by jakkolwiek interweniować. Zasadniczo kwestionowano bezpieczeństwo związane z interwencją. Pojawiły się oczywiście głosy, jakoby taka interwencja miała zagrozić zdecentralizowanej naturze projektu.

Przekonanie, że kod powinien stanowić święte prawo, zapewnia stabilność sieci bez jakichkolwiek zmian i manipulacji. Zdecentralizowana sieć uniemożliwia pojedynczemu podmiotowi posiadanie tej mocy i wykorzystywanie jej do dobrych lub złych celów.

Inni zapewniają, że gdyby CZ pomógł temu użytkownikowi, wpadłby w spiralę spadkową, ponieważ stworzyłoby to precedens, tak że każdy inny użytkownik, który chciałby cofnąć transakcję, miałby do tego prawo.

Idea, że każda osoba jest swoim własnym bankiem, oznacza, że każdy powinien być odpowiedzialny za swoje czyny. Każdy, kto chce naprawić błąd, powinien pozostać przy starszych instytucjach finansowych (ekhm.. – bankach).

„Druga strona mocy”

Inna grupa osób apelowała o empatię dla ofiary, zapewniając, że aby kryptowaluty i technologia blockchain osiągnęły status globalnej adopcji, ludzie muszą mieć pewien poziom ochrony w takich przypadkach:

Problem „błędu ludzkiego” ma fundamentalne znaczenie dla zapewnienia, że ​​osoby nie będące ekspertami,będą miały pewien mechanizm bezpieczeństwa w scenariuszu globalnej adopcji. I chociaż społeczność zgadza się na zastosowanie środków naprawczych, podkreśliła również, że zapobieganie ma fundamentalne znaczenie. Chodzi o uzyskanie pewności, że tego typu sytuacje nie będą zdarzać się zbyt łatwo.

Niektórzy nawet proponowali opracowanie funkcji w języku programowania inteligentnych kontraktów, aby zapobiec błędom podczas wysyłania funduszy na niewłaściwe adresy.

Co na to CZ i Satoshi?

CZ skomentował, że giełda podejmie w tej sprawie działania. Jakie konkretnie – nie wyjaśnił. Być może wkrótce tego typu sytuacjom będziemy można zapobiegać. Co ciekawe, myślenie o tym możliwe jest wyłącznie w przypadku scentralizowanych podmiotów.

Zwróćmy w tym miejscu uwagę chociażby na świadome wysyłanie środków na „adres Satoshiego”. Takie działanie, w zamyśle nadawcy, na zawsze usuwa przesłane monety z obiegu.

Satoshi powiedział, że „Zagubione monety sprawiają, że monety innych osób są warte wówczas nieco więcej”. Wyobraźmy sobie, że CZ mówi tak o BNB.


Może Cię zainteresować:

Od Redakcji

Bithub Flesz już na naszym kanale YouTube. Zapraszamy codziennie o 19:00 na skrót najważniejszych wydarzeń dnia z branży kryptowalut i finansów. Komentarze i rozważania na temat tego, co może przynieść kolejny dzień! Program prowadzi Bitcoin Feniks.

Zobacz najnowszy odcinek:

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze