Bessa na akcjach spółek technologicznych. Czy nowy „DeepSeek moment” to strachy na lachy?
Philadelphia Semiconductor Index, grupujący trzydzieści największych spółek chipowych notowanych w USA, spadł w piątek ponad 20 proc. poniżej czerwcowego rekordu i formalnie wszedł w techniczną bessę. W skali tygodnia indeks stracił około 10 proc., najwięcej od kwietniowej zawieruchy celnej z 2025 roku. Kapitalizacja globalnego sektora półprzewodników skurczyła się od 22 czerwca o mniej więcej 3,3 bln dolarów. Zapalnikiem wyprzedaży okazała się premiera Kimi K3, nowego modelu chińskiej firmy Moonshot AI, ogłoszona 16 lipca, tuż przed światową konferencją AI w Szanghaju.
Z tego tekstu dowiesz się:
- dlaczego indeks półprzewodników Philadelphia Semiconductor Index wszedł w techniczną bessę
- czym jest Kimi K3 i dlaczego premiera chińskiego modelu wystraszyła Wall Street
- jak wyglądała analogiczna panika po debiucie DeepSeek w styczniu 2025 roku
- gdzie leży realne ryzyko dla Nvidii i amerykańskich laboratoriów AI
Kimi K3, czyli Chiny znów psują nastroje Dolinie Krzemowej
Moonshot AI, wspierany przez Alibabę startup z Pekinu, chwali się, że jego nowy model liczy 2,8 bln parametrów i jest największym otwartym systemem AI w historii. Firma deklaruje wyniki porównywalne z czołowymi modelami OpenAI i Anthropic, a w testach programistycznych K3 wskoczył nawet na szczyt jednego z branżowych rankingów. Pełne wagi modelu mają trafić do sieci do 27 lipca, więc niezależna weryfikacja tych deklaracji dopiero przed nami.
Rynek zareagował znajomo. Skoro Chińczycy potrafią budować mocne modele szybciej i taniej, to po co amerykańskie koncerny mają wydawać setki miliardów dolarów na chipy, centra danych i trening AI? Pytanie zawisło nad całym sektorem. Akcje Marvella, ARM i Intela spadły już ponad 30 proc. od szczytów, tajwański indeks stracił w piątek 6 proc., a japoński 4 proc. Oberwał nawet TSMC, choć dzień wcześniej pobił prognozy wyników i podniósł całoroczne przewidywania.
Dokładnie ten sam mechanizm zadziałał po premierze DeepSeek. W styczniu 2025 roku Nvidia straciła w jednej sesji 17 proc., a z jej kapitalizacji wyparowało blisko 600 mld dolarów. Ogłaszano wtedy „moment Sputnika”, koniec przewagi USA i załamanie popytu na chipy. DeepSeek faktycznie był ważnym osiągnięciem inżynieryjnym i pokazał, że sprytniejsza architektura potrafi radykalnie obniżyć koszt treningu. Nie zatrzymał jednak budowy centrów danych, nie zakończył wzrostu wydatków na sztuczną inteligencję i nie zdusił popytu na procesory Nvidii. Panika okazała się przesadzona, a kurs odrobił straty w kilka miesięcy.
Paradoks Jevonsa kontra marże, czyli gdzie leży prawdziwe ryzyko
Kimi K3 może okazać się podobnym przypadkiem. To mocny sygnał, że Chiny zmniejszają dystans do USA, a otwarte modele robią się coraz lepsze. Nie oznacza to jednak, że gigantyczna infrastruktura obliczeniowa przestaje być potrzebna. Model o 2,8 bln parametrów nadal wymaga potężnej mocy, a większa efektywność potrafi popyt wręcz napędzić. Jeżeli koszt wygenerowania aplikacji, filmu czy analizy spadnie dziesięciokrotnie, firmy zaczną zlecać takich zadań sto razy więcej. Ekonomiści znają to zjawisko od półtora wieku jako paradoks Jevonsa.
Realne zagrożenie dla Nvidii i amerykańskich laboratoriów leży więc gdzie indziej niż w rzekomym końcu popytu na moc obliczeniową. Chodzi raczej o presję na ceny modeli, kurczące się marże, rosnącą konkurencję ze strony open source, szybsze starzenie się produktów i coraz trudniejszą monetyzację nakładów liczonych w setkach miliardów dolarów. Zwracają na to uwagę także analitycy. Toni Meadows z BRI Wealth Management ocenia, że przecena odzwierciedla realizację zysków i rosnące wątpliwości co do trwałości wydatków na AI, bo wyceny producentów chipów zakładały niemal idealny scenariusz popytowy w branży, która historycznie zawsze była cykliczna.
Kimi K3 był zapalnikiem, ale materiał na wyprzedaż gromadził się od tygodni. Indeks półprzewodników urósł o 105 proc. między marcowym dołkiem a czerwcowym szczytem, a rynek wyceniał praktycznie nieograniczony wzrost wydatków na sztuczną inteligencję. Nasza teza jest prosta: to kolejna panika, która nałożyła się na dojrzałą do korekty strukturę rynku, i po której najpewniej przyjdzie otrzeźwienie. Kimi K3 stanowi poważne ostrzeżenie dla Doliny Krzemowej i dowód postępu Chin. Podobnie jak DeepSeek nie jest jednak jeszcze dowodem na to, że infrastrukturalny boom AI definitywnie się skończył.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Wall Street pozbywa się akcji półprzewodników. Trend AI zmienił oblicze?
- Mocarny rywal ChatGPT nadchodzi z Chin. Jest potężny i ma być otwarty
- Świetne wyniki nie wystarczają już spółkom AI. Rynek brutalnie rozliczy optymistów?
