Berkshire Hathaway stawia 17 mld USD na akcje technologicznego giganta. „Kupowali jak szaleni”. Co to za spółka?
Zmiany portfela Berkshire Hathaway w I kwartale 2026 roku sprawiają, że wehikuł mniej przypomina już „książkową” wersję Buffetta, do której rynek zdążył się przyzwyczaić. Oczywiście wciąż widać konserwatywny rdzeń, ale coraz wyraźniej przebija się gotowość do ruchów, które jeszcze kilka lat temu byłyby uznane za zbyt śmiałe. Takim z pewnością może być ogromny wzrost udziałów w technologicznej spółce Alphabet (Google), do wartych fortunę 58 milionów akcji, wartych niemal 17 mld USD.
Najważniejsze fakty
- Wartość portfela 13F spadła z około 274 mld USD do 263 mld USD, a liczba spółek skurczyła się z 40 do 26 – Berkshire stawia na jakość i odważyło się na odważne posunięcia.
- Najgłośniejsza okazała się budowa udziałów w Alphabet (Google), gdzie holding zwiększył pozycje aż o 225%. Bankowość i energia pozostają ważnym elementem układanki. Bank of America oraz Chevron są stopniowo redukowane.
- Na górze tej konstrukcji bez zaskoczeń pozostaje Apple, które nadal odpowiada za około 22 procent portfela. Obok niego stoją klasyczne filary: American Express oraz Coca-Cola. To trio, które bardziej przypomina stabilny system generowania gotówki niż typowy portfel akcyjny.
Wcześniej o komentarzach Buffetta dot. amerykańskiej gospodarki i akcji pisaliśmy w artykule Warren Buffett zgromadził 400 mld USD gotówki i ostrzega: „Widzę więcej hazardu, niż kiedykolwiek w historii”
Alphabet jako punkt zwrotny?
Najbardziej wymownym ruchem tego kwartału jest agresywna rozbudowa pozycji w Alphabet. Berkshire zwiększyło udział w spółce o około 225 procent. To powoli wygląda jak budowanie drugiego filaru obok Apple. Co ważniejsze, aktualna struktura kosztowa tej pozycji pokazuje około 20 procent niezrealizowanego zysku. Zatem Berkshire nie tylko weszło głębiej w Google, ale zrobiło to w momencie, który już dziś pracuje na plus.
Alphabet zaczyna być traktowany nie jak typowa spółka technologiczna, ale jak infrastruktura globalnej gospodarki informacyjnej. I to jest kluczowa zmiana narracji. Jeśli spojrzeć na to chłodniej, Berkshire mogło dostrzec w Alphabet cechy, które od lat definiują ich największe sukcesy:
- przewidywalny i skalowalny cash flow z wyszukiwarki
- dominację w dystrybucji informacji poprzez Google i YouTube
- rosnącą warstwę AI i cloud, która działa jak dodatkowy silnik wzrostu
To bardziej infrastruktura cyfrowej gospodarki, która zachowuje się jak monopolistyczny system przepływu informacji i reklamy.
Greg Abel i nowy sposób myślenia o kapitale
W tle tej przebudowy coraz wyraźniej widać wpływ zmiany pokoleniowej i rosnącą rolę Grega Abela, który stopniowo przejmuje ciężar decyzji inwestycyjnych po Warrenie Buffecie. To nie jest rewolucja komunikowana wprost, raczej cicha korekta stylu. Przez dekady filozofia była prosta: unikać technologii, chyba że zachowuje się jak konsumencki „compounder”.
Tak właśnie rynek interpretował wejście w Apple w 2016 roku. Apple stało się wtedy wyjątkiem, który potwierdził regułę – dziś jednak ta reguła zaczyna wyglądać inaczej. Świat inwestycji dominuje technologia. Abel wydaje się gotowy, by rozumieć nową rzeczywistość i działać. Pomyśleć, że jeszcze rok temu Alphabet na Wall Street uchodził za jednego z technologicznych maruderów dziś firma jest wyceniana rekordowo wysoko.
Portfel po selekcji
Po drugiej stronie tego ruchu widać konsekwentne porządki. Z portfela znikają m.in. Amazon, UnitedHealth Group czy Domino’s Pizza. To nie wygląda jak przypadkowe decyzje, raczej jak systematyczne odcinanie pozycji, które przestały pasować do nowej hierarchii jakości. Jednocześnie rośnie znaczenie selektywnych zakładów w ubezpieczeniach i energii, gdzie Chubb oraz Occidental Petroleum nadal odgrywają istotną rolę.

Całość zaczyna przypominać działanie, który nie tyle porzuca stare zasady, co rozszerza ich definicję. Apple pozostaje fundamentem technologicznego „wyjątku”, ale Alphabet sugeruje, że wyjątek przestaje być pojedynczym przypadkiem. W praktyce Berkshire coraz mniej przypomina konserwatywny holding, który unika zmienności.
Bardziej wygląda jak grupa kapitałowa, która uznała, że największa przewidywalność w dzisiejszej gospodarce wcale nie leży już w przemyśle czy bankowości, ale w kontroli nad przepływem informacji. I jeśli ten trend się utrzyma, Alphabet może w kolejnych kwartałach przestać być „drugim Apple”, a stać się po prostu drugim filarem całej struktury obok niego.
Czy Wall Street wznowi wzrosty? Niepokojące zmiany w pozycjach dealerów opisaliśmy w artykule Bank of America osrzega Wall Street: fundusze algorytmiczne przestaną kupować akcje?