Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie. „Przyjaźń” na dłużej?

311

Według lokalnych mediów Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) mogą niebawem pogłębić swoje relacje. Do ZEA wybiera się delegacja przedsiębiorców z kluczowymi bankierami na czele.

Wizyta ta jest pokłosiem normalizacji stosunków dyplomatycznych pomiędzy obu państwami do jakiej doszło w sierpniu. Po tym jak relacje zostały nawiązane wykonano kolejny niewielki krok, który z naszej perspektywy może wydawać się mało istotnym – pomiędzy obu krajami zainaugurowano połączenia lotnicze. Ruch ten otwiera drogę do nawiązywania relacji gospodarczych. By do nich dochodziło możliwy musi być swobodny przepływ przedsiębiorców, a bezpośrednie loty realizowane przez lokalnych przewoźników są tego filarem.

Banki przecierają szlak

Gdy umożliwiono normalną komunikację pomiędzy obu krajami kolejnym naturalnym krokiem w procesie dalszego ocieplania relacji staje się pierwsza wizyta mająca na celu nawiązanie stosunków gospodarczych. Izrael zamierza do tego celu posłużyć się swoimi bankami, które mają wybadać możliwości współpracy. Przedstawiciele Hapoalim Ltd. i Leumi le-Israel Ltd. we wrześniu mają omówić z partnerami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich możliwe pola do partnerstw biznesowych.

Pierwszy krok. Czy będą następne?

Dla uzyskania pewnej normalizacji i stabilizacji w regionie konieczne będzie wykonanie kolejnych kroków na szczeblu międzypaństwowym i poszerzenie grona państw z Zatoki, które nawiązały stosunki z Izraelem. Pozwoli to wypełnić lukę po de facto wycofaniu się USA z regionu i zapewnić utrzymanie równowagi sił w obliczu coraz śmielej poczynającego sobie Iranu. Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie mają zatem niejako pociągnąć za sobą pozostałe kraje, a sukces tej operacji z pewnością pomoże Donaldowi Trumpowi w reelekcji o którą walka rozgorzała już na dobre.

Kość niezgody?

Sytuacja nie jest jednak tak „różowa” jakby mogło się wydawać. Izrael jest zaniepokojony pojawiającymi się informacjami o możliwej sprzedaży Zjednoczonym Emiratom Arabskim samolotów F-35, które do tej pory zapewniały Jerozolimie lokalną przewagę technologiczną. Już pojawiają się głosy, że jeśli do takowej sprzedaży dojdzie ZEA powinny dostać wersję „zubożoną” tak by Izrael mógł zachować swojego asa w rękawie. Z technologicznego punktu widzenia operacja taka może być wręcz niemożliwa, ale Stany Zjednoczone mają swoje sposoby na takie sytuacje, czego dowiodły w Pakistanie i Iraku. Pomimo sprzedaży do obu krajów zaawansowanych wersji F-16 mają nad nimi stałą kontrolę poprzez personel USAF i cywilnych pracowników obsługi, których zapewnia Lockheed Martin. Podobny manewr może być zastosowany również w tym przypadku i Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie będą musiały się najzwyczajniej w świecie pogodzić z takim rozwiązaniem.

Krzysztof Kuska

Od Redakcji

Bithub Flesz już na naszym kanale YouTube. Zapraszamy codziennie o 19:00 na skrót najważniejszych wydarzeń dnia z branży kryptowalut i finansów, komentarze i rozważania na temat tego, co może przynieść kolejny dzień! Program prowadzi Bitcoin Feniks.

Zobacz najnowszy odcinek:

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze