#A_E | O euro, opinii społecznej i fontannie w Rzymie

550

Od prawie dwóch dekad trwa dyskusja nad wprowadzeniem waluty euro w Polsce. Eurosceptyków można na wstępie uspokoić. Covidowy kryzys wbił ostatni gwóźdź do trumny tego przedsięwzięcia i szanse na wprowadzenie tej waluty w Polsce są nikłe. Zapraszam na #Alternatywkę, gdzie krótko opowiem o szansach i zagrożeniach tego pomysłu, a na końcu garść ciekawostek. Temat otwieram do komentowania, ponieważ daje on dość szerokie pole do dyskusji.

Wszystko zaczęło się 17 lat temu

Polska zobowiązała się do przyjęcia waluty euro w 2003 roku w ramach Traktatu ateńskiego. By to uskutecznić, trzeba byłoby spełnić kilka warunków. Po pierwsze i najważniejsze wymagałoby to zmiany Konstytucji.  Do tego trzeba by spełnić wymóg stabilności: cen, polityki fiskalnej, kursu walutowego i stóp procentowych.

Obecny status tego przedsięwzięcia wygląda następująco. Euro ponoć mamy wprowadzić, ale kiedy? Nie wiadomo. To bardzo odległa perspektywa.

To jak Polska realizuje wyżej wymienione kryteria na przestrzeni lat pokazuje poniższa tabela.

Jak widać, do 2015 roku nie udało się ani razu spełnić wszystkich warunków. Największą bolączką tego przedsięwzięcia jest kryterium kursu walutowego. Złoty niestety stał zbyt słabo w stosunku do euro i do 2015 r. nie udało się osiągnąć oczekiwanego pułapu.

Szanse

A co by było, gdyby jednak to euro wprowadzić? Cóż uściślijmy pewną rzecz. To nie samo euro czy inna jednostka walutowa stanowi o tym, że będzie dobrze lub nie. Niestety, nie jest to aż tak proste. To, że doszłoby do wprowadzenia tej waluty implikowałoby fakt, że udało nam się kryteria spełnić. Można więc to zaliczyć częściowo do plusów wprowadzenia euro, że rzeczywiście, gdy pewnego pięknego dnia będziemy mieć prosperity pozwalające na spełnienie warunków zawartych w traktacie z Maastricht, to znaczy, że kraj wykonał krok do przodu.

Co mówią analizy na temat korzyści?

Na pewno swoista ochrona przed sytuacjami skrajnymi. Jeśli banki centralne w Polsce by zwiodły, to zawsze światełko nadziei by pozostało w pozostałych bankach strefy euro. Jeden za wszystkich wszyscy za jednego. Tylko pamiętajmy o jednym – to działa w dwie strony.

Ogólnie poziom integracji rynków i bezpieczeństwa finansowego mógłby się zwiększyć.

 „Według danych opublikowanych przez Ministerstwo Finansów w grudniu 2009 roku aż 56% przedsiębiorców sektora MŚP wskazywało na wahania kursowe jako na główny czynnik utrudniający rozpoczęcie lub rozszerzenie działalności na skalę międzynarodową”.

Ryzyko wahań kursów uległoby redukcji gdyby waluta była jednolita. To niezwykle ważne dla firm, które myślą o wypłynięciu na głębsze, transnarodowe wody. Polska jako kraj na arenie międzynarodowej również poprawiłaby swoją pozycję ze względu na posiadania silnej waluty.

Analizy różnych prywatnych i państwowych instytucji finansowych wskazują tez na takie korzyści jak:

  • „intensyfikacja wymiany handlowej – według szacunków z 2008 roku wyższa dynamika eksportu mogłaby mieć miejsce nawet przez 25 lat od przyjęcia euro[;
  • wzrost inwestycji – zarówno w odniesieniu do inwestycji krajowych, jak i zagranicznych inwestycji bezpośrednich – wejście Polski do strefy euro w 2004 mogło zaowocować ok. 18,5% wzrostem inwestycji zagranicznych.”

Pozytywne skutki makro

Tutaj trzeba wymienić zmniejszenie ryzyka kryzysu walutowego i poprawę ocen agencji ratingowych. Choć agencje ratingowe potrafią wywróżyć z fusów swoje oceny, co bardzo fajnie wyszło w 2008 roku, to mimo wszystko ich wysokie oceny pomagają ocenianemu podmiotowi w możliwości wzięcia kredytu. Zapewniają wierzyciela o możliwościach spłaty dłużnika.

Wśród skutków makro wymienia się częstokroć wzrost wiarygodności polityki fiskalnej i monetarnej.  Co do polityki monetarnej to można by się kłócić. Nie zawsze jest tak, że im niższa stopa procentowa tym lepiej, wręcz przeciwnie.  Strefa euro ma to do siebie, że obniża sukcesywnie, aż do poziomów ujemnych. Co w tym dobrego? Wyższy popyt na kredyty i kara dla oszczędzających na depozytach?

Co do polityki fiskalnej to plusem jest to, że w strefie euro ten aspekt reguluje Paktu Stabilności i Wzrostu. To taki dokument, którzy narzuca państwom zachowanie odpowiedniej dyscypliny budżetowej. Musi pozostać odpowiednia relacja długu do PKB (60% maks.), bo jak nie, to płaci się karę. To akurat by się u nas przydało, bo jak pisałem wcześniej stabilizacyjna reguła wydatkowa ma zostać wyłączona.

Przejdźmy do zagrożeń

Jak wiadomo każdy kij ma dwa końce. Tutaj też jest cały katalog zagrożeń wynikających z wprowadzenia euro do Polski.  Część wad już wymieniłem wcześniej. Jesteś we wspólnocie to musisz ratować jej członków, jeśli jest potrzeba. To nie wszystko. Częściowa utrata autonomiczności polityki monetarnej też stanowi pewne zagrożenie. Nie zawsze Europa liczy się z Polską. Przedsiębiorcom też może się odbić czkawką to całe euro. Napływ tanich towarów z zagranicy wpłynie na konkurencyjność eksportu.

Jeśli chodzi o zagrożenia to kolejną bolączką jest krótki okres. Chodzi dokładnie o samą adaptację do nowej waluty. Zamiana jednej waluty na druga to wielkie wyzwanie organizacyjne i bardzo wiele rzeczy może pójść nie tak. Przede wszystkich wymiana cenników, automatów, zmiany w systemach komputerowych, wprowadzenie gotówki do obiegu. Do tego uświadomienie społeczeństwa i koszty związane z kampanią informacyjną.

Tutaj od razu można założyć z góry silny opór eurosceptyków.  Do tego kwestia zakorzenienia się nowej waluty w świadomości społecznej. Każdy musiałby przejść proces przestawienia w swojej głowie kalkulatora ze złotówek na euro, co w krótkim okresie mogłoby doprowadzić do pewnej asymetrii pomiędzy tym „ile to jest mało, a ile to jest dużo” w innej walucie.

Złotówka to część kultury

Inna kwestia, o której się nie mówi to fakt, iż złotówka jest integralnym elementem narodowej tożsamości Polaków. Próba odebrania pewnej stałej z życia na rzecz czegoś, co jest nowe, nie do końca znane i w krótkim okresie problematyczne będzie oznaczać sprzeciw społeczny. Sami Polacy z roku na rok coraz gorzej oceniają ekonomiczne skutki wejścia nowej waluty, co przedstawia poniższa tabela. Pomimo, ze od 2013 roku trochę minęło to widać czarno na białym, że polaryzacja w kwestii ekonomicznych następstw to przysłowie fity fifty.

Nastroje społeczne

„Z badań Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) w 2012 roku wynika, że wprowadzenie euro w Polsce popiera 25%, 68% jest zdecydowanie przeciw. Sprzeciw wobec przystąpienia Polski do strefy euro dominuje we wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych. Większość z osób przekonanych o zasadności przyjęcia wspólnej waluty twierdzi, że nie należy się z tym spieszyć. Według raportu GMF 71 proc. badanych Polaków jest przekonana, że wprowadzenie euro byłoby potencjalnie szkodliwe dla polskiej gospodarki.

Podsumowując

Tylko jedna czwarta Polaków chce u siebie euro. Cała reszta jest na zdecydowane nie. W tym momencie Polska wraz z Szwecją, Czechami, Węgrami i Rumunią należą do europejskich krajów nieużywających euro. Dania, Chorwacja i Bułgaria są w tzw. fazie ERM II, czyli swoistej poczekalni przed euro, gdzie państwo, które chce je przyjąć zobowiązuje się do utrzymania przez dwa lata stabilnego kursu walutowego. Czarnogóra i Kosowo zaliczają się do państw, które z euro korzystają, lecz do UE nie należą.

Ciekawostki

Na zakończenie kilka ciekawostek. Czy wiedziałeś, że do fontanny Trevi w Rzymie ludzie wyrzucają rocznie ok. miliona euro w bilonie. Potem wolontariusze je wyławiają i przeznaczają na pomoc ubogim.

Na banknotach euro widnieją różne mosty jako symbole różnych stylów architektonicznych. Ma to na celu podkreślenie równości pomiędzy państwami. Holandia jednak postanowiła, że specjalnie wybuduje sobie mosty na wzór tych, które są na banknotach – sprytnie.

Na wzór euro ma powstać tzw. „afro”, czyli jednolita waluta dla wszystkich krajów Afryki.

Są pomysły dotyczące umieszczenia polskich symboli na walutach euro. To oczywiście pod warunkiem, że tą walutę byśmy wprowadzili.

„Wśród proponowanych motywów powtarzał się m.in. orzeł w koronie, znak graficzny NSZZ „Solidarność”, wizerunek Mikołaja Kopernika i Fryderyka Chopina. Od strony produkcyjnej Polska jest przygotowana do decyzji o przyjęciu euro – od 2006 r. Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych jest jednym z 15 podmiotów uprawnionych przez Europejski Bank Centralny do druku banknotów euro.

Istnieją kolekcjonerskie banknoty zero euro. Cieszą się one wielką popularnością.

Od Redakcji

Bithub Flesz już na naszym kanale YouTube. Zapraszamy codziennie o 19:00 na skrót najważniejszych wydarzeń dnia z branży kryptowalut i finansów, komentarze i rozważania na temat tego, co może przynieść kolejny dzień! Program prowadzi Bitcoin Feniks.

Zobacz najnowszy odcinek:

Komentarze