Kryzys gospodarczy we Włoszech. Mafia wspiera najbiedniejszych

1 686

Podczas gdy znaczna część Włoch pozostaje zamknięta z powodu pandemii COVID-19, w ostatnich tygodniach w sieci zaczęło pojawiać się coraz więcej filmów znanych gangów mafijnych, które rozdają darmowe jedzenie biednym rodzinom. Gospodarcza tragedia we Włoszech powoduje, że mafiozi zastępują państwo.

Włoska mafia wspiera najbiedniejszych

W kwarantannie wielu Włochom, którzy utrzymywali się z pracy dorywczej, skończyły się środki do życia, a z pomocą przyszli im lokalni przestępcy. Rząd oczywiście jest tym oburzony. Całą sytuację opisuje gazeta The Guardian:

W ostatnich tygodniach pojawiły się filmy o znanych gangach mafijnych dostarczających niezbędne towary Włochom dotkniętym katastrofą koronawirusową w najbiedniejszych południowych regionach Kampanii, Kalabrii, Sycylii i Apulii, w miarę jak rosną napięcia w całym kraju.

Lokalny szef prokuratury i jeden z głównych śledczych w procesach mafijnych – Nicola Gratteri wspomina, że od ponad miesiąca sklepy, kawiarnie, restauracje i puby są zamknięte. Miliony ludzi pracujących w szarej strefie ​​nie uzyskało żadnego dochodu od ponad miesiąca i nie mają pojęcia, kiedy mogą wrócić do pracy. Rząd wydaje tak zwane kupony zakupowe, aby wesprzeć ludzi. Jeśli państwo nie wkroczy wkrótce, aby pomóc tym rodzinom, mafia będzie świadczyć usługi, takie jak dostawy żywności czy leków.

Włochy był pierwszym krajem w Europie, w którym COVID-19 zaczął rozprzestrzeniać się w szybkim tempie. Jak dotąd na koronawirusa zachorowało ponad 150 tys osób, 20 tys. zmarło. Wyzdrowiało 32 tys. osób.

Worldometers

Włoska tragedia

Szacuje się, że we Włoszech żyje 3,3 miliona ludzi, którzy pracują bez żadnych umów – z czego ponad milion znajduje się w południowym regionie kraju. Jeszcze kilka tygodni temu w sieci krążyło wiele filmów wideo ukazujących śpiewających i imprezujących na balkonach mieszkańców półwyspu apenińskiego. Teraz sytuacja jest tak dramatyczna, że nikomu nie przychodzi do głowy zabawa. Ludzie coraz bardziej się boją – nie tyle wirusów, co ubóstwa. Wielu nie ma pracy, a głód staje się coraz poważniejszym problemem. W bankach żywności są teraz długie, kilkugodzinne kolejki. The Guardian donosi:

Napięcia narastają w najbiedniejszych południowych regionach Kampanii, Kalabrii, Sycylii i Apulii, gdy ludziom brakuje żywności i pieniędzy. Pojawiły się doniesienia o presji właścicieli małych sklepów, by dawali jedzenie za darmo, podczas gdy policja patroluje supermarkety w niektórych rejonach, aby powstrzymać kradzieże. Osoby prowadzące działalność na własny rachunek lub pracujące na podstawie umów, które nie gwarantują świadczeń socjalnych, straciły pensje, a wiele małych firm może nigdy nie otworzyć ponownie.

Lokalny kelner z Sycylii – Paride Ezzine komentuje dramatyczną sytuację:

Mam żonę i dwoje dzieci i żyjemy z naszych oszczędności. Ale nie wiem, jak długo będą one nam wystarczały. Poprosiłem mój bank o odroczenie płatności – powiedzieli nie. Ta sytuacja zmusza nas do dramatycznych posunięć. Straciłem pracę, ponieważ z powodu blokady restauracja, w której pracowałem, została zamknięta.

Czy dziwi was sytuacja, w której nieudolnie działające państwo jest zastępowane przez bardziej „przedsiębiorcze” grupy?

Maciej Kmita

Komentarze