Trader Doskonały – Stokarz Przeczytał Rynek #23

2 040

Trader Doskonały…

Prawy, lewy, unik. Jak dobrym mogę się stać? Jaką strategię powinienem przyjąć? Lewy, unik, raz jeszcze. Prawy trafił w swój cel.

Już w domu, tego samego dnia, masujesz podbite oko. Może czas nieco zwolnić? Niezapłacone rachunki czekają.

Jeszcze nie teraz. Wczoraj rozmawiałeś przez telefon z kumplem. Zdaje się, że znalazłeś sposób na pozbycie się problemów. W Google wpisujesz: „jak grać na giełdzie – poradnik”.

Ten miły człowiek w garniturze zdawał się być profesjonalistą. Jego strona internetowa aż trzeszczała od przesiąkającego ją stylu. Elegancji. Genialności. „Bo dla nas, traderów, to coś więcej niż pasja”.

Coś więcej niż pasja? Może metapasja – prychasz pod nosem przypominając sobie mądrze brzmiące określenie z czasów studiów filozoficznych.

Ale przekonał Cię. Kątem oka dostrzegasz już palmy, złocisty piasek, cichy śpiew pięknej kobiety grającej na ukulele.

Z resztek Twoich niewielkich oszczędności zamawiasz kurs FOREX. Wolność finansowa przed trzydziestką – z dostawą do domu.

Ile ciosów uleczy chciwość?

Zastanów się przez chwilę. Ile ciosów byłbyś w stanie przyjąć? Odpowiedz uczciwie. Znajdowałeś się kiedyś w takiej sytuacji? Bity – lewy, znów lewy, prawy. Plujący krwią, ledwo będący w stanie zacisnąć spocone dłonie.

Pomyślałbym, że po tylu nauczkach powinieneś wreszcie chcieć coś zmienić. Być może wybrać inną drogę? Nie każdy musi to robić. Bańka się skończyła. Jeśli nie zaczniesz korzystać z organu, który natura w swej niezachwianej szczodrości postanowiła umieścić Ci między uszami, Twoimi resztkami będzie można, co najwyżej, wytrzeć parkiet. Nie, nie na Nowojorskiej Giełdzie. Tutaj, lokalnie.

Przypuśćmy, że słysząc opowieści o tym, co Cię czeka, nadal chcesz tu zostać. Następnie zapytasz pewnie: „Ale jak mam to zrobić?”.

Odpowiem: Droga do tytułu Trader Doskonały będzie paskudna. Tak naprawdę nikt z Was nie będzie chciał jej przejść. Ja również. Kilku głupców zgubi się, spacerując w jej pobliżu pewnej mrocznej nocy. W jakiś cudowny sposób uchodząc z życiem, znajdzie się na jej końcu. Po wielu latach. Ci głupcy będą wówczas mądrzejsi o to wszystko, co odkryli po drodze.

Czy będą wdzięczni? Wątpię. W końcu to tylko pieniądze. To właśnie o nie się przecież rozchodzi prawda? Chcesz jeździć nowym Porsche, zamawiać warszawską kokę przez brand-new iPhone i z poziomu osobistego laptopa trząść kursem waluty jakiegoś marnego państewka.

Wszyscy jesteśmy chciwi. Inaczej pisałbym dla – no właśnie, dla kogo?

Substancja ponad styl

Masywne ekrany prezentujące skomplikowane wykresy bez podpisów. Bo i po co. I tak nikt tych danych nie kataloguje. Poza tym śmiertelnikom nie warto wyjawiać sekretów traderów.

Wskaźniki i oscylatory wijące się w wężowych drganiach. Wokół czego oscylują? Nie wiedziałem, więc zapytałem znajomych na czacie. Oni też nie wiedzieli. Rozumiem, że nie muszę potrafić wymienić części składających się na konstrukcję silnika, żeby być dobrym kierowcą. Ale kiedy Twój silnik przez większość czasu działa jak należy, a auto jedzie w przeciwną stronę – chyba warto jest się chwilę zastanowić, czy wszystko aby na pewno działa w porządku.

Dlatego przestałem w pewnym momencie korzystać ze wskaźników handlując na giełdzie. Nie dlatego, że są bezużyteczne, gdyż nie są. Zrozumiałem natomiast, że JA ICH NIE ROZUMIEM. Widzę tylko, że auto czasem jedzie do przodu, czasem do tyłu, silnik robi swoje i niby działa poprawnie, ale jakie naprawdę zmiany w nim zachodzą? Nie miałem bladego pojęcia.

Był to trudny proces. Kiedy pierwszy raz pozbyłem się ze swych wykresów giełdowych wszystkiego co dodatkowe, poczułem się (…) nago. Zimne, czarno-białe świece skrzeczały do mnie zza ekranu. „Jakby mało mi było lodowatej niebieskiej poświaty emitowanej przez monitor” – pomyślałem.

Substancja ponad styl. Nagie, zabójczo proste i skondensowane do optymalnej ilości dostarczanych informacji wykresy.

Nie chciałem nic więcej. Nieludzka cena przesuwała się wraz z upływem czasu. Góra, dół, dół i jeszcze raz. Prostokąt za prostokątem. Biały, czarny, wyższy, niższy – to samo gówno.

Jeżeli ludzie kiedyś jednak stwierdzą, że roboty powinny być wyprute z emocji, niech po prostu posadzą je na kilka miesięcy przed wykresami giełdowymi.

Substancja ponad styl. Nikt nie odważył się napisać tej brudnej prawdy w setkach książek o psychologii tradingu. Wszystkie wyrzuciłem do kosza.

Obsesja perfekcjonizmu

Jak dobrym traderem możesz się stać? Powiedziałbym, że dla 5% z nas, coś w granicach 70-90% skuteczności jest osiągalne przy mnóstwie determinacji i ciężkiej pracy. Zero-jedynkowa, brutalna gra. Na matę wchodzi dwóch zawodników. Tylko jeden może ją opuścić jako zwycięzca. Z tą różnicą, że w handlu są rzesze przegranych i raptem kilku, którym się udało. Za żadną cenę nie chcę znaleźć się w tej pierwszej grupie.

Jak wiele czasu potrzeba, aby stać się giełdowym jasnowidzem?

Bzdura. Nie ma niczego pewnego. To zwyczajne doświadczenie i kunszt. Tysiące godzin obserwacji. Historia tysięcy różnych reakcji bezosobowego kursu. Reakcji w innym czasie i odmiennych sytuacjach. Przy innym sentymencie tłumu.

Niedźwiedź czy byk. Żadna różnica. Cena rusza się w górę i w dół. Nic więcej nie musisz wiedzieć. Tylko tyle musisz pamiętać. Nie komplikujmy przesadnie. Jak kręcą Cię teorie na temat każdego durnego ruchu Bitcoina – polecam udać się na liczne grupy facebookowe. Magicy znają odpowiedź na każde pytanie.

Jeśli wierzysz w Bitcoina, w 2020 musisz wiedzieć tylko jedno

Pomijając wszelkie wierzenia cyberpunków bądź też ich najmłodszej odmiany nazywanej społecznością osób zainteresowanych kryptowalutami. Pomijając to, w co wierzą politycy w garniturach i szefowie banków na Wall Street. Odstawiając na bok wszystkich krzykaczy, klaunów i scamerów. Matematyczne modele i zaawansowane wykresy. Waluacje i kalkulacje, jazgoty na czatach i spekulacje.

Co jest naturalnym mordercą pieniądza? Co jest dla niego największym zagrożeniem?

Inflacja.

Zatem co rozsądniejsi, zapewne szukaliby alternatywy – czegoś, w co można ulokować choćby cząstkę kapitału i nie zamartwiać się każdego dnia, że wraz z postępem czasu straci na sile nabywczej (niespodzianka – Bitcoin nie jest jedyną walutą, której kurs oscyluje; kursy ogromnych, wydawałoby się niezachwianych walut narodowych również spadają i rosną, czasem o dziesiątki procent, jak w przypadku Tureckiej Liry).

Wraz z Halvingiem Bitcoina, który nie oszukujmy się, nie jest już tylko geekowskim wynalazkiem, lecz rzeczywistym systemem wymiany wartości, roczna stopa inflacji BTC zostanie ustawiona na JASNO OKREŚLONYM poziomie 1.9%.

Walka z inflacją stanie się główną narracją i najsilniejszym argumentem w 2020 w kryptowalutach.

Więcej na ten temat przeczytacie w: Krypto nie będzie czekało wiecznie – Plan na 2020.

Aha i odpowiadając na komentarz:

trader doskonały

Przeczytałem rynek. Fabuła nieco nudna, ale popracujemy nad tym w nadchodzącej dekadzie. Szczęśliwego Nowego Roku Degeneraci!

Komentarze