Ropa | Projekty spółek a malejący sens wydobywania

1 731

Ropa naftowa będąca przez lata powodem do radości krajów, które je wydobywały, traci na wartości. Co prawda, nie jest tak źle z ceną, jak na początku pandemii, ale to nie tylko covid przyczynił się do utraty wartości tego surowca. Popyt na ropę spada, na ekorozwiązania zaś rośnie. Cena za baryłkę waha się w okolicach 44 dolarów. To intrygujące jak w ciągu niespełna 2 lat jej wartość spadła o 50%. Wszak pod koniec 2018 r. ceny Brentu dochodziły do ponad 80 dolarów. W 2012 r. cena za baryłkę potrafiła sięgnąć 125 dolarów. Jedno jest pewne, miano „czarnego złota” niestety straciło na aktualności.

źródło

Mała wyspa na południu Atlantyku

Mowa o Falklandach. Wokół nich odkryto kiedyś 1,7 mld baryłek czekających na wydobycie. O ile dziesięć lat temu takie odkrycie dosłownie oznaczało mannę z nieba, o tyle teraz firmy podają w wątpliwość czy jest sens wydobywać. Powodem są koszty. Prace nad projektem mogą być nieopłacalne. Dopełnieniem sytuacji jest informacja od BP. Czwartego sierpnia oficjalnie poinformowali, że nie będą już poszukiwać kolejnych złóż.

Według Rystad Energy AS. Konsultant spodziewa się, że około 10% wydobywalnych zasobów ropy na świecie – około 125 mld baryłek – stanie się przestarzałe.

Wygląda na to, że cały projekt wydobywania ropy z wód około wspomnianych wcześniej Falklandów nie zostanie uskuteczniony. Część zasobów po prostu pozostanie w ziemi. Katalizatorem takich następstw jest w dużej mierze podążanie za tym, co eko. Samo PB ma planach na przyszłość „zerową emisyjność”.

Wydobywanie ropy o wysokiej emisyjności CO2 stało się najzwyczajniej nierentowne. „Jak przyznał w zeszłym miesiącu francuski Total SE, gdy było 8 miliardów dolarów odpisanych na aktywach o dużej emisji dwutlenku węgla”.

Inne projekty też pod znakiem zapytania

Nie tylko Falklandy obfitują w ropę. Inne lokalizacje to Brazylia, Angola czy Zatoka Meksykańska. Złoże Sunrise będące projektem typu join venture pomiędzy BP a Husky Energy ma obite złoża bitumu. Potencjalnie może być to aż 3,7 mld baryłek. Problem tkwi jednak w technice wydobycia. W przypadku złóż bitumu trzeba prowadzić prace podobne do górniczych. Następnie po przetworzeniu surowiec jest rozcieńczany lżejszymi węglowodorami, by ostatecznie wytworzyć z niego paliwo.

Ze względu na głębokość Sunrise’ u firmy nie mogły pozwolić sobie na wykop. Zamiast tego wdrożono technologię wtłaczania pary wodnej pod ziemię. Następnym krokiem w tej technice jest wypompowanie bitumu na powierzchnię.

„Produkując ponad 200.000 baryłek bitumu dziennie przez 40 lat. Pierwszy etap 60.000 baryłek dziennie rozpoczął się w 2015 roku, podobnie jak ceny ropy spadały w czasie pierwszego amerykańskiego boomu łupkowego. Od marca tego roku produkcja spadła do ok. 10 tys. baryłek dziennie, netto dla Husky, w warunkach spadających cen i ograniczeń przepustowości rurociągów”.

O dalszej przyszłości projektu niewiele wiadomo. Są głosy, że firmy wymagają cen za baryłkę na o wiele wyższym poziomie, dlatego projekt stoi. Do tego dochodzi wspomniana kwestia zerowej emisyjności BP, która miała być wprowadzona do 2050 roku. Cały biznes związany z bitumem, czyli tzw. ” projekty naftowo – piaskowe” mają się niezbyt dobrze względem porozumienia klimatycznego zawartego w Paryżu.

Podsumowując

Zarówno projekt Sunrise, jak i Sea Lion, czyli wydobycie wokół Falklandów stoją pod znakiem zapytania. Wszystko zależy od ceny ropy, jednak nie zanosi się na to, by miała ona jakoś szczególnie wzrastać. Firmy wydobywcze odmawiają komentarza w sprawie wymaganej ceny za baryłkę. Wiadomo jedno – ma być ona wyższa. Kolejna niewiadoma to termin wznowienia projektów. Jak powiedział Christyan Malek, szef działu badań nad ropą i gazem w EMEA w JPMorgan Chase & Co:

„Wiele aktywów jest już uwięzionych z perspektywy cyklu cenowego ropy”

Czy dobra koniunktura na rynku ropy ma prawo powrócić? Albo warto zapytać inaczej – czy warto oczekiwać tego, że powróci? Wszak koniec jednej ery, to początek kolejnej. Z perspektywy osób, które zainwestowały, można współczuć utraty środków, jednak z perspektywy ekologicznego rozwoju – ograniczenie emisji CO2 to wyższa jakość życia.

Więcej na temat ropy znajdziecie tutaj. Zapraszam do komentowania!

Komentarze