Kongres Dostrzega Kryptowalutową Szansę

Kongres
75

Kongres bada gospodarkę

Rozwój wydarzeń na scenie kryptowalut i blockchain za Oceanem Atlantyckim śledzę bardzo uważnie. W swoich poprzednich artykułach zwracałem uwagę, iż status persona non grata już dawno został zdjęty z walut cyfrowych w USA. Przez ostatnie miesiące zarówno wybrane Izby Kongresu, jak i lokalny Urząd Nadzoru Finansowego SEC zaczynają dostrzegać potencjał tkwiący w kryptowalutach. A nie, jak bywało do tej pory, tylko w technologii rejestrów rozproszonych. Oczywiście dla działań i innowacji administracyjnych ciągle blockchain będzie ważniejszym rozwiązaniem, lecz sam fakt zaprzestania negowania możliwości istnienia tych nowych instrumentów finansowych może napawać optymizmem.

Kolejną cegiełką, którą amerykańscy decydenci dołożyli do budowy wspólnej blockchainowej gospodarki, jest wypuszczony 13 marca raport makroekonomiczny Komitetu Gospodarczego Kongresu. Dokumenty ten wydawany jest każdego roku przez komisję, która składa się z przedstawicieli Senatu oraz Izby Reprezentantów. Wśród członków gremium znajdziemy między innymi byłego kandydata na prezydenta USA Teda Cruza. Raport, co do zasady, porusza aktualnie najważniejsze zagadnienia i wyzwania stojące przed gospodarką Stanów Zjednoczonych. W tym roku dosyć zaskakująco cały 9. rozdział wydawnictwa został poświęcony blockchain i kryptowalutom. Nim rozpocznę koncypowanie samego raportu, postaram się dokonać krótkiej analizy czemu polscy oficjele tak przestrzegają przed kryptowalutami.

Amerykanie i Polacy – co nas ekonomicznie różni?

Tutaj mógłbym zacząć od kilkunastostronicowej rozprawy o odmiennościach gospodarki USA i Rzeczypospolitej, aczkolwiek chciałbym skupić się na podejściu do inwestycji. Na samym początku warto odnotować znamienny fakt, iż już rok temu nowojorska giełda – NYSE – obchodziła 200-lecie swojego istnienia. Natomiast na terenie będącej pod zaborami RP w 1817 roku przywrócono dopiero język wykłady w języku polskim na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wtedy też powstał pierwowzór pierwszego polskiego regulowanego rynku obrotu – Giełda Kupiecka. Jednakże na samym początku miejsce to służyło do handlu towarami, a nie akcjami. Pierwsze papiery własnościowe pojawiły się na niej w 1840 roku. W 1873 roku parkiet zostaje przemianowany na Giełdę Warszawską. Doszło wtedy też do rozłączenia części giełdy pieniężnej i towarowej. Późniejsze okresy zawirowań wojennych i okresu okupacji sowieckiej doprowadziły do sytuacji, iż giełda stała się nieaktywna na blisko 100 lat.

Ówcześnie New York Stock Exchange jest bezapelacyjnie największym regulowanym rynkiem obrotu papierami wartościowymi. Amerykańska giełda dokonuje wyceny ponad 2400 spółek, a jej kapitalizacja przekracza 30 bilionów dolarów. Stanowi to ponad 40% całej wartości akcji na świecie. Druga na liście jest także giełda z Nowego Jorku, technologiczny parkiet Nasdaq. Odpowiada on za 10% światowej wyceny akcji Dla porównania, reaktywowana w 1991 roku, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie charakteryzuje się całkowitą kapitalizacją na poziomie 382 miliardów dolarów. Polski parkiet nie jest klasyfikowany nawet w pierwszej dwudziestce giełd licząc wielkością całkowitej kapitalizacji rynkowej.

Inwestowanie na giełdzie nie jest domeną Polaków. Bardzo rzadko zdarza się, aby na wzór amerykański, pracownicy otrzymywali część akcji firmy, w której pracują. Według powszechnej opinii inwestycje giełdowe są bardzo ryzykowne, a wiedza na temat charakterystyk papierów wartościowych jest ciągle znikoma. Podobnie jest z rynkiem funduszy inwestycyjnych, który w kraju nad Wisłą ostatnim razem pojawił się w debacie publicznej przy okazji oskarżeń stawianych wobec Alior Banku, który rzekomo sprzedawał trefne produkty domu inwestycyjnego W Investments.

Co Kongres wie o kryptowalutach?

Raport rozpoczyna się od podsumowania roku 2017, który został nazwany „rokiem kryptowalut”. Badacze podkreślają ogromny wzrost zainteresowania walutami cyfrowymi oraz wręcz niepohamowane wzrosty na rynkach kryptowalutowych. Dodają także, iż Bitcoin był jedną z najczęściej wyszukiwanych fraz w Google w tematyce wiadomości ze świata. Co nie dziwi, gdyż kryptowaluty pojawiały się w nagłówkach największych portali biznesowych i ekonomicznych jak Reuters czy Bloomberg. Wzrosty Bitcoin i Ethereum zostały porównane z zyskiem wypracowany przez indeks S&P 500. Odpowiednio pierwsza i druga co do wielkości kryptowaluta urosła w roku 2017 o ponad 1100% i 6700%. Tymczasem amerykańska giełda oferowała „skromny” zwrot w postaci 25%. Wspomniany także, iż szał bitcoinowy przypomina ten z końca lat 90. podczas tzw. bańki internetowej.

W drugiej części dokumentu dokonano przypomnienia czym w zasadzie są kryptowaluty oraz jak działa blockchain. Szerzej opisano schemat kopania walut cyfrowych na podstawie algorytmu dowodu pracy używanego np. w Bitcoin czy Ethereum. Zaprzeczono także, powołując się na opinie ekonomistów jak Janet Yellen, była szefowa Fed, iż Bitcoin ciągle nie może zostać uznany za walutę, ani legalny środek płatniczy. Jak uważają członkowie komisji jednym z największych blokerów w szerokiej akceptacji Bitcoina i Ethereum jako środka płatniczego jest ich bardzo ograniczona przepustowość transakcji. Bardzo poprawnie podkreślono ograniczoną podaż Bitcoina. Przyznane także, iż dzięki tej właściwości mało prawdopodobne jest, aby Bitcoin stracił swoją wartość poprzez kwestie podażowe. Jeżeli ma dojść do załamania największej z kryptowalut, to nadejdzie ono ze strony popytu.

Kolejny podrozdział publikacji pokrywa zagadnienie ICOInitial Coin Offering. Badacze zaproponowali hipotetyczne ICO „EconoCoins”, aby zobrazować możliwości nieregulowanej zbiórki kapitału np. na projekt związany z badaniami gospodarczymi. Zaznaczono także, iż pomimo inicjalnych podobieństwo do oferty publicznej, tokeny nabyte w ramach ICO nie dają praw korporacyjnych i własnościowych. Analitycy Kongresu powołują się na PwC twierdząc, iż popularność ICO to przede wszystkim bardzo niskie koszty przeprowadzenia takiej inicjatywy. Średnio proces oferty publicznej w USA kosztuje 4.2 miliona dolarów. Dla porównania uśredniony koszt ICO to około 60 tysięcy dolarów – ułamek poprzedniej kwoty. W raporcie wspomniano także o DAO – Decentralized Autonomus Organizations oraz koronnym przypadku ryzyku związanym ze smart kontraktami – ‘the DAO”.

Blockchain przyszłością USA

Dalsza część sprawozdania amerykańskich ekspertów porusza innowacje związane z użyciem technologii rejestrów rozproszonych. Podkreślono, iż rewolucja nie musi przyjść tylko w świecie finansów, lecz także np. w sektorze ochrony zdrowia.

„Historia rekordów medycznych jest bezwartościowa, jeżeli nie porusza się z Tobą. Jeżeli nie jesteś w stanie uzyskać do nich dostępu z każdego miejsca. Pomyślmy o sytuacji, w której moglibyśmy zapisać je przy użyciu blockchain. Później byłyby dostępne poprzez odcisk kciuka oraz dodatkowe hasło. Takie rozwiązanie byłoby zgodne z HIPPA (Health Insurance Portability and Accountability Act).”

Wymieniono kilka projektów medycznych, które są w trakcie rozwijania tej działki blockchain: RoboMed Network, MediLedger oraz BlockMedx. Kolejnym sektorem, w którym Kongres widzi szansę na szeroką użyteczność blockchain jest logistyka. Wyróżniono tutaj firmę IBM, która dokonała ogromnego postępu w tej materii współpracując z Maersk. Co ciekawe, szefostwo giganta IT gościło w amerykańskim senacie kilka tygodni temu poruszając tematykę blockchain.

Co do poprawy?

Nie mogło oczywiście zabraknąć podsumowania wyzwań stojących przed kryptowalutami i technologią blockchain. Komisja senacka apeluje o rozsądek podczas podejmowania decyzji inwestycyjnych związanych z walutami cyfrowymi. Dostrzega, iż najsłabszych ogniwem obrotu kryptowalutami nie jest technologia blockchain, lecz infrastruktura giełd kryptowalutowych. Tutaj przykładem posłużył włam na Mt. Gox w roku 2014 – jedna z największych kradzieży kryptowalut w historii.

Analitycy krytykują także, iż w pewnych sytuacjach blockchain jest używany tylko i wyłącznie jak chwyt marketingowy, a nie realna wartość projektu. Inwestorzy z mniejszą wiedzą mogą paść ofiarą takiego zabiegu. Schemat ten zobrazowano poprzez przytoczenie historii firmy Long Island Iced Tea Corporation, która będąc zagrożona usunięciem z nowojorskiej giełdy, dodała do swojej nazwy słowo blockchain. Jej cena na NYSE poszybowała o ponad 300%. W sprawę włączył się sam Jay Clayton, szef SEC, który ostrzegł, iż amerykański regulator finansowy będzie walczyć z takimi czynnościami.

Dobry omen

Raport kończy się podsumowaniem, w którym autorzy podkreślają szanse, jaką tworzy blockchain. Dodają także, iż kryptowaluty to zastosowanie technologii rejestrów rozproszonych jak każde inne, a tych może być bardzo wiele. Badacze apelują o koordynację i współpracę na polu zrozumienia fenomenu walut cyfrowych i zawiłości blockchain.

„CFTC i SEC, wraz z innymi federalnymi oraz stanowymi organami regulacyjnymi i karnymi, będą nadal współpracować, aby zapewnić przejrzystość i bezpieczeństwo na rynkach kryptowalutowych. Co najważniejsze, podjęty zostanie wspólny wysiłek, aby zapobiegać oszustwom oraz ścigać tych, którzy się ich dopuszczają.”

Tomasz Kurowski, Marzec 2018.

Źródła i Bibliografia

  1. http://www.parkiet.com/Fundusze-inwestycyjne-TFI/311039982-TFI-Alior-nie-audytowal-funduszy-rolnych.html – Sprawa Alior i dystrybucji funduszy inwestycyjnych.
  2. https://dollarsandsense.sg/10-biggest-stock-exchanges-world-heres-much-theyve-gained-2017/ – 10 największych giełd papierów wartościowych na świecie
  3. https://www.jec.senate.gov/public/_cache/files/7faf912a-0fd2-4a92-bba4-e41c2c1f8e93/2018-joint-economic-committee-response.pdf – Raport Komisji Senackiej w sprawie stanu gospodarki USA za rok 2018.

Komentarze