JPMorgan hipokrytami. Tak rozgrywają kryptowaluty

10 460

CEO JPMorgan nie wierzy w kryptowaluty

Jamie Dimon, prezes jednego z największych holdingów inwestycyjnych na świecie J. P. Morgan Chase po raz kolejny skrytykował Bitcoina i inne kryptowaluty.

Jedna z kwiecistych wypowiedzi Dimona na ten temat padła we wrześniu zeszłego roku, kiedy to szef JPM nazwał cyfrowe waluty „zdecentralizowanymi piramidami finansowymi”, i to podczas ważnego przesłuchania dotyczącego regulacji rynku kryptowalut. Tym razem po konferencji w Davos szef z Wall powiedział coś niemal identycznego. Na łamach CNBC stwierdził bowiem, że „Bitcoin to napompowane euforią oszustwo”, oraz że „kryptowaluty to zdecentralizowana piramida finansowa”.

Dimon tuż po upadku giełdy kryptowalut FTX mówił:

“Nazwałem je (kryptowaluty — przyp. red.) zdecentralizowaną piramidą finansową, ponieważ ludzie cały czas kierowali się przy tym euforią – napędzali ją, pisali ciężkie tomy na ten temat, a teraz będą pisać o pieniądzach które dzięki temu ukradziono oraz co ludzie teraz wiedzą a czego nie wiedzieli wcześniej”

Ograniczona podaż Bitcoina to fikcja?

Dimon zakwestionował też 21 milionowy limit podaży Bitcoina. Twierdzi on, że limit ten jest niemalże fikcyjny i że nikt nie ma pojęcia co się stanie, kiedy Bitcoin dobije już do tej granicy. Prezes JPM ironicznie teoretyzuje, że „być może pojawi się wtedy ogromna twarz Satoshiego”, który „będzie się z nas śmiał”.

Jamie Dimon i jego krytyka kryptowalut sięgają samych początków Bitcoina, bo aż 2014 r., a sam prezes JPM pełni swoje stanowisko od 2005 r. Mówił on wtedy (w 2014 r. – przyp. red.), że BTC to „koszmarna lokata kapitału”, w 2017 r. że „to jedna wielka mistyfikacja”, w 2018 r. że „ma go w d***e”, a dwa lata temu że „Bitcoin jest bezwartościowy”.

Opinie dyrektora generalnego JPMorgan Chase zawsze odbijały się szerokim echem w mediach i w społecznościach inwestorów, entuzjastów nowych technologii i ekonomistów. Na przykład Jameson Lopp, dyrektor techniczny startupu kryptowalutowego Casa zaznaczył, że ograniczenie podaży Bitcoina zapewnia „całych” pięć linii kodu. Co za tym idzie, każdy może zweryfikować jego poprawność, a sama jego podaż jest raczej domniemana aniżeli wyłożona jak kawa na ławę (Bitcoin bowiem nie kalkuluje na bieżąco liczby pozostałych tokenów).

Według analityków dostępne dane wskazują datę osiągnięcia poziomu 21 milionów monet BTC na najpóźniej rok 2141.

Analityk pionu badawczego firmy analitycznej Blockworks Research, Dan Smith, określa obecny model Bitcoina jako niezrównoważony. Porównuje go do modelu Ethereum i określa szansę najstarszej kryptowaluty na zostanie globalną walutą rezerwową jako niskie. Według niego kluczowymi powodami są kiepskie zachęty dla „kopaczy”, przestarzała architektura, oraz niski udział przychodów z transakcji w całkowitych przychodach „górników”. Ethereum ma nad Bitcoinem przewagę chociażby w postaci bycia walutą transakcyjną, używaną w ogromnej liczbie transakcji na łańcuchu bloków: do handlu tokenami NFT, rozmaitych aplikacji wewnątrz ekosystemu i tym podobnych. Smith podsumowuje swoją analizę stwierdzeniem, że „flippening” Bitcoina przez Ethereum może nastąpić wcześniej niż większość osób się spodziewa.

Wróćmy jednak do samego JPM.

JPMorgan i kryptowaluty: planuje swój własny blockchain i i token

Jamie Dimon pomiędzy swoimi krytycznymi opiniami i zarzutami kierowanymi w kierunku kryptowalut nadal uważa technologię blockchain i ideę zdecentralizowanego ledgera (księgi głównej – przyp. red.) za potrzebną. Jesli wierzyć jego słowom, holding inwestycyjny którym zarządza pracuje właśnie nad swoim własnym łańcuchem bloków i tokenem o nazwie roboczej JPM Coin, która miałaby pomagać pośredniczyć w transakcjach płatniczych.

Co więcej, JPM ostro wypowiadał się o kryptowalutach jednocześnie stale badając ten rynek i oferując swoim klientom produkty z tego rynku.

To, co mu się nie podoba, jak twierdzi, to histeria i euforia jaka towarzyszy kryptowalutom i dlatego traktuje je jako coś czego należy unikać. Jego zdaniem cyfrowe aktywa sprawiły, że ogromna liczba ludzi potraciła pieniądze myśląc że podejmuje dobre decyzje inwestycyjne, i teraz zadaniem rządu jest wkroczyć do akcji i przywrócić porządek na tym rynku.

Kontrowersyjne wypowiedzi, kontrowersyjne decyzje

Kontrowersje towarzyszące bankowi inwestycyjnemu JPMorgan Chase i jego prezesowi nie kończą się jednak na jego wypowiedziach i hipokryzji. Prezes Dimon piastuje już stołek dyrektorski od osiemnastu lat, a w ostatnim roku została mu wypłacona niebagatelna premia w wysokości 50 milionów dolarów, co spotkało się z powszechną krytyką. JPM wytacza też proces sądowy zajmującej się planowaniem studiów firmie Frank, którą holding przejął za 175 mln USD, widząc w niej rozwiązanie dla milionów studentów uczęszczających na uczelnie każdego roku. Jeśli wierzyć słowom zarządu JPM, bank uważa, że „został oszukany”.

Czy analiz JPMorgan Chase w świetle takich informacji nie należałoby więc traktować z odrobiną dystansu?

Może też Cię zainteresować:

Komentarze