Bitcoin dopiero wchodzi w głęboką bessę? Analiza danych Glassnode

Bitcoin dopiero wchodzi w głęboką bessę? Analiza danych Glassnode

Bitcoin pogłębia spadk i stracił prawie 20% w ciągu tygodnia, a inwestorzy instytucjonalni wycofali z amerykańskich ETF-ów ponad 4,2 mld dolarów w zaledwie 3 tygodnie. Jeszcze kilka tygodni temu rynek próbował przekonać sam siebie, że wzrost do okolic 82 tys. to być może początek nowej hossy. Dziś coraz więcej danych wskazuje jednak, że był to jedynie klasyczny „bear market rally”… Chwilowe odbicie w ramach szerszego trendu spadkowego.

Szczególnie niepokojące jest zachowanie największych uczestników rynku. Instytucje zaczęły redukować ekspozycję jeszcze zanim doszło do silniejszej przeceny, a długoterminowi posiadacze Bitcoina realizują straty w tempie niespotykanym od miesięcy. Historia pokazuje, że podobne okresy kapitulacji rzadko kończą się po jednej fali wyprzedaży. Proces redystrybucji podaży zwykle trwa znacznie dłużej.

Najważniejsze fakty

  • Bitcoin stracił około 13% w ciągu ostatnich 7 dni i wrócił do poziomów paniki charakterystycznych dla późniejszych etapów bessy.
  • Wskaźniki on-chain realizowanych zysków i strat gwałtownie spadły, a struktura rynku coraz bardziej przypomina paniczną wyprzedaż obserwowaną na początku roku.
  • Odbicie ceny do okolic 82 tys. dolarów nie zostało potwierdzone przez długoterminowe dane on-chain, co sugeruje, że był to jedynie krótkotrwały rajd ulgi, a nie początek nowego cyklu wzrostowego.
  • Inwestorzy realizują obecnie straty o wartości około 1,35 mld dolarów dziennie, z czego znacząca część pochodzi od długoterminowych posiadaczy kupujących blisko szczytu poprzedniej hossy.
  • Bitcoin został odrzucony niemal dokładnie na poziomie średniego kosztu zakupu amerykańskich ETF-ów spot, przez co przeciętny inwestor instytucjonalny ponownie znalazł się pod kreską.
  • Sprzedający odzyskali kontrolę nad rynkiem kasowym, a presja sprzedażowa osiągnęła najwyższe poziomy od lutowej wyprzedaży.
  • Rynek opcji nadal wycenia podwyższone ryzyko i spodziewa się większej zmienności w kolejnych tygodniach, mimo że bieżące wahania cen pozostają relatywnie ograniczone.
  • Popyt na zabezpieczenia przed dalszymi spadkami jest wysoki – obserwujemy utrzymujący się pesymizm rynku po ostatniej przecenie.

Mocna gospodarka USA – zmora Bitcoina?

Dane z amerykańskiej gospodarki zaskoczyły pozytywnie. Liczba wakatów wzrosła do najwyższego poziomu od blisko dwóch lat, co zwiększyło oczekiwania na bardziej restrykcyjną politykę Rezerwy Federalnej. Jednocześnie odczyty ISM z przemysłu i usług znacznie przekroczyły oczekiwania.

Rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich ponownie przekroczyła poziom 4,45%, a rynek zaczął wyceniać możliwość kolejnej podwyżki stóp procentowych jeszcze przed końcem roku. Indeks dolara pozostaje silny, a warunki finansowe w gospodarce stają się coraz bardziej restrykcyjne.

W takich warunkach nie dziwi, że amerykańskie ETF-y spot na Bitcoina zanotowały odpływy kapitału przekraczające 4,21 mld dolarów w ciągu trzech tygodni. Jest to najdłuższa seria umorzeń jednostek funduszy od początku 2026 roku. Najbliższym kluczowym wydarzeniem dla rynku może okazać się publikacja danych NFP z rynku pracy w USA.

Mocny raport może utrzymać obecną presję sprzedażową, a słabszy mógłby stworzyć warunki do krótkoterminowego odbicia. Nie zanosi się jednak, by NFP miało szczególnie mocno zaskoczyć słabym odczytem – w takim wypadku stracić mogłyby na tym akcje, a Bitcoin zyskać. O danych zza oceanu pisaliśmy w artykułach: Dane z USA zaskoczyły, ISM i ADP rosną. Spadkowy sygnał dla cyklu Bitcoina?
oraz
, Z ostatniej chwili: Atomowe dane JOLTS z USA. „Raport typu 9-sigma”: Bitcoin spada, Wall Street w górę czy Z ostatniej chwili: Przemysł w USA przyspiesza. Indeks ISM najwyżej od trzech lat. Co z Wall Street?

Słabość kryptowalut

Spadek Bitcoina w ciągu ostatniego tygodnia sprowadził cenę z powrotem do obszaru, który dane on-chain kojarzą raczej z rynkiem niedźwiedzia niż początkiem nowej hossy. Kurs nie zdołał utrzymać się powyżej poziomu około 78 tys. dolarów, który historycznie często oddzielał okresy wzrostów od dłuższych faz słabości rynku. Obecnie Bitcoin handlowany jest w okolicach 67 tys. dolarów, czyli mniej więcej w połowie tej strefy.

Szczególnie ciekawie wygląda zachowanie nowych inwestorów. Średnia cena zakupu krótkoterminowych posiadaczy Bitcoina spadła poniżej poziomu uznawanego za jedną z najważniejszych wycen rynku. Ostatni raz podobna sytuacja miała miejsce w styczniu 2022 roku, gdy poprzednia hossa była już definitywnie zakończona.

Tego typu układ zwykle pojawia się w późniejszych etapach bessy. Nowy kapitał wchodzi na rynek ostrożniej, inwestorzy tracą przekonanie do szybkiego powrotu wzrostów, a ryzyko kapitulacji większych uczestników rynku zaczyna rosnąć. Na ten moment dane on-chain sugerują, że ostatnie odbicie było raczej chwilowym rajdem ulgi niż początkiem nowego trendu wzrostowego.

Źródło: Glassnode

Rajd, który nie przekonał rynku

Dane on-chain pokazują, że ostatnie odbicie Bitcoina do okolic 82 tys. dolarów było znacznie słabsze, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Na początku maja inwestorzy masowo realizowali zyski po wzrostach, jednak długoterminowe wskaźniki nie potwierdziły trwałej poprawy sytuacji. Innymi słowy, na rynku pojawił się entuzjazm, ale zabrakło kapitału, który zwykle napędza początek nowej hossy.

To właśnie dlatego analitycy coraz częściej określają wzrost do 82 tys. dolarów mianem „bear market rally”, czyli krótkotrwałego odbicia w ramach większego trendu spadkowego. Podobny schemat często pojawia się podczas bessy, gdy inwestorzy odzyskują optymizm na kilka tygodni, by później ponownie zmierzyć się z presją sprzedażową.

Ostatnie załamanie wskaźników zysków i strat praktycznie potwierdziło ten scenariusz. Rynek wrócił do sytuacji przypominającej lutową panikę, a realizowane straty ponownie zaczęły wyraźnie dominować nad zyskami. To kolejny sygnał, że majowe odbicie było raczej lokalnym szczytem w bessie niż początkiem nowego rynku byka.

Źródło: Glassnode

Nowi inwestorzy znaleźli się pod presją

Ostatni spadek Bitcoina szczególnie mocno uderzył w inwestorów, którzy kupowali podczas odbicia z ostatnich miesięcy. Cena zbliża się obecnie do dolnej granicy przedziału, w którym od lutego gromadzono znaczną część nowej podaży. Oznacza to, że wielu uczestników rynku obserwuje, jak ich wcześniejsze zyski szybko znikają, a część pozycji zaczyna przynosić straty.

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób, które kupowały Bitcoina w okolicach 78–82 tys. dolarów, czyli blisko lokalnego szczytu. To właśnie oni znajdują się obecnie pod największą presją. Jeśli zaczną masowo sprzedawać, obecna korekta może się pogłębić. Jeśli jednak zdecydują się przeczekać spadki, rynek może znaleźć w tych okolicach stabilizację.

Źródło: Glassnode

Coraz więcej inwestorów realizuje straty

Wraz z pogłębianiem się korekty rośnie liczba inwestorów zamykających pozycje ze stratą. Łączna wartość realizowanych strat wzrosła już do około 1,35 mld dolarów dziennie, co stanowi jeden z najwyższych poziomów obserwowanych w ostatnich miesiącach.

Co szczególnie istotne, ponad połowa tej kwoty pochodzi od długoterminowych posiadaczy, którzy kupowali Bitcoina jeszcze przed styczniem 2026 roku. Oznacza to, że kapitulacja nie dotyczy już wyłącznie nowych uczestników rynku. Coraz częściej poddają się również inwestorzy, którzy przez wiele miesięcy lub nawet lat utrzymywali swoje pozycje.

Tego typu proces jest charakterystyczny dla późniejszych etapów bessy. Bitcoin stopniowo przechodzi z rąk inwestorów tracących cierpliwość do nowych nabywców skłonnych kupować po niższych cenach. Historia pokazuje jednak, że taki proces zwykle trwa dłużej, a obecne tempo realizacji strat sugeruje, że rynek może jeszcze nie być gotowy na ostateczne zakończenie spadkowego cyklu.

Źródło: Glassnode

Nowi inwestorzy znaleźli się pod presją

Ostatni spadek Bitcoina szczególnie mocno uderzył w inwestorów, którzy kupowali podczas odbicia z ostatnich miesięcy. Kurs zbliża się obecnie do poziomów, przy których wielu nowych uczestników rynku budowało swoje pozycje. W efekcie część z nich obserwuje, jak wcześniejsze zyski szybko topnieją, a niektóre inwestycje zaczynają przynosić straty. Największa presja ciąży na osobach, które kupowały Bitcoina w okolicach 78–82 tys. dolarów, czyli blisko lokalnego szczytu. To właśnie ich zachowanie może w najbliższych tygodniach okazać się kluczowe dla rynku.

Jeśli zdecydują się przeczekać przecenę, presja sprzedażowa może osłabnąć. Jeśli jednak zaczną kapitulować, spadki mogą się pogłębić. Dane on-chain pokazują, że wartość realizowanych strat wzrosła już do około 1,35 mld dolarów dziennie. To jeden z najwyższych poziomów od wielu miesięcy i wyraźny sygnał, że coraz więcej uczestników rynku traci cierpliwość.

Co ciekawe, ponad 770 mln dolarów dziennie przypada na długoterminowych posiadaczy, którzy kupowali swoje BTC jeszcze przed styczniem 2026 roku. Kapitulują więc nie tylko nowi inwestorzy, ale również część uczestników rynku, którzy przez długi czas byli przekonani o powrocie wzrostów.

Tego typu zjawisko często pojawia się w późniejszych etapach bessy. Bitcoin stopniowo przechodzi z rąk inwestorów zmęczonych spadkami do nowych nabywców gotowych kupować po niższych cenach. Skala obecnych strat sugeruje jednak, że ten proces może być jeszcze daleki od zakończenia.

Źródło: Glassnode

Popyt na rynku spot wyraźnie słabnie

W ciągu ostatnich dwóch tygodni doszło do wyraźnego pogorszenia sytuacji na rynku spot, czyli tam, gdzie inwestorzy kupują i sprzedają Bitcoina bez wykorzystania instrumentów pochodnych. Dane pokazują, że sprzedający ponownie przejęli kontrolę nad rynkiem, a ich przewaga jest największa od lutowej wyprzedaży. To kolejny sygnał potwierdzający słabość ostatniego ruchu cenowego.

Jest to o tyle istotne, że jeszcze w kwietniu i na początku maja sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wówczas inwestorzy aktywnie skupowali Bitcoina, co pomogło kursowi odbić z okolic 60 tys. dolarów w kierunku 80 tys. dolarów. Ten impuls popytowy wyraźnie jednak wygasł, a rynek nie zdołał utrzymać wcześniejszego tempa wzrostów.

Historycznie podobne zachowanie często pojawia się podczas kapitulacji inwestorów lub na początku kolejnej fali spadków. Na ten moment rynek bardziej przypomina fazę dystrybucji niż akumulacji. Innymi słowy, uczestnicy rynku wykorzystują wzrosty do sprzedaży swoich pozycji, zamiast zwiększać zaangażowanie. Powrót silnego popytu na rynku spot pozostaje jednym z najważniejszych warunków, które musiałyby zostać spełnione, aby Bitcoin mógł myśleć o trwalszym odbiciu.


Źródło: Glassnode

Ponad 400 mln dolarów wyparowało z lewarowanych pozycji

Ostatnia przecena Bitcoina doprowadziła do jednej z największych fal likwidacji lewarowanych pozycji w obecnym cyklu. Po spadku kursu poniżej 70 tys. dolarów automatycznie zamknięto długie pozycje o wartości przekraczającej 400 mln dolarów. Najbardziej ucierpieli inwestorzy, którzy próbowali grać na dalsze wzrosty przy wykorzystaniu wysokiej dźwigni finansowej.

Mimo imponującej skali wyprzedaży obecna fala likwidacji była mniejsza niż podczas załamań z października 2025 roku oraz lutego 2026 roku. Może to sugerować, że przed ostatnimi spadkami rynek nie był aż tak mocno przegrzany pod względem spekulacyjnego lewarowania, jak podczas wcześniejszych korekt.

Historia pokazuje, że podobne wydarzenia często pomagają oczyścić rynek z nadmiernego optymizmu. Kluczowe będzie jednak to, czy po zakończeniu wymuszonych likwidacji pojawi się nowy popyt. Jeśli inwestorzy na rynku spot wrócą do zakupów, Bitcoin może zyskać znacznie zdrowsze fundamenty do odbicia. Jeśli nie, sama redukcja lewarowanych pozycji może okazać się niewystarczająca, by zatrzymać spadki.

Źródło: Glassnode

Rynek opcji nie spodziewa się gwałtownej paniki

Mimo ostatnich spadków Bitcoina inwestorzy na rynku opcji nie zachowują się tak, jakby spodziewali się gwałtownego załamania. Oczekiwana zmienność pozostaje w trendzie spadkowym, a koszt zabezpieczania pozycji jest niższy niż jeszcze kilka tygodni temu. Nawet wybicie dołem z ostatniego przedziału cenowego nie wywołało trwałego wzrostu obaw wśród uczestników rynku.

Co ciekawe, większy optymizm widać szczególnie w przypadku kontraktów o dłuższym terminie wygasania. Inwestorzy są skłonni płacić więcej za zabezpieczenia obejmujące kolejne miesiące niż za te krótkoterminowe. Sugeruje to, że obecna przecena jest postrzegana raczej jako lokalne zaburzenie niż początek nowego okresu skrajnej zmienności.

Na ten moment to sprzedający opcje pozostają stroną dominującą. Pomimo słabszego zachowania ceny popyt na zabezpieczenia nie rośnie na tyle mocno, by zmienić ten obraz.

Źródło: Glassnode

Inwestorzy nadal oczekują większych ruchów cenowych

Choć oczekiwana zmienność spada, rynek opcji nadal wycenia znacznie większe ruchy cenowe, niż te obserwowane w ostatnich tygodniach. Innymi słowy, inwestorzy są przekonani, że Bitcoin prędzej czy później zacznie poruszać się bardziej dynamicznie niż obecnie.

Różnica pomiędzy tym, czego spodziewa się rynek opcji, a tym, co faktycznie dzieje się na wykresie, wzrosła do najwyższych poziomów od około trzech miesięcy. Szczególnie mocno było to widoczne podczas ostatniej wyprzedaży, gdy koszt zabezpieczeń rósł szybciej niż sama zmienność rynku.

To pokazuje, że uczestnicy rynku nie są przygotowani wyłącznie na dalsze spadki. Coraz więcej inwestorów po prostu zakłada, że okres względnego spokoju nie potrwa długo, a Bitcoin w kolejnych tygodniach może ponownie zaskoczyć skalą ruchów w jedną ze stron.

Źródło: Glassnode

Inwestorzy nadal „przepłacają” za ochronę przed spadkami

Rynek opcji pokazuje, że uczestnicy rynku wciąż bardziej obawiają się dalszych spadków niż przegapienia wzrostów. Opcje zabezpieczające przed przeceną Bitcoina pozostają wyraźnie droższe od tych nastawionych na wzrost ceny. Taka sytuacja utrzymuje się zarówno dla kontraktów wygasających za miesiąc, jak i za trzy czy sześć miesięcy.

Co ciekawe, ostatni spadek Bitcoina poniżej ważnych poziomów wsparcia nie wywołał gwałtownego wzrostu popytu na dodatkowe zabezpieczenia. Inwestorzy nie rzucili się masowo do kupowania nowych opcji ochronnych. Wygląda raczej na to, że większość uczestników rynku była już wcześniej przygotowana na taki scenariusz i utrzymywała defensywne pozycje jeszcze przed rozpoczęciem wyprzedaży.

To ważny sygnał. O ile obawy o dalsze spadki pozostają wysokie, o tyle ostatnia przecena nie wywołała nowej fali paniki. Rynek nadal zachowuje ostrożność, ale nie widać oznak kapitulacji czy gwałtownego wzrostu strachu.

Źródło: Glassnode

Rynek opcji koncentruje się wokół 65 tys. USD

Dane z rynku opcji pokazują również, że duża część aktywności inwestorów skupia się obecnie w okolicach aktualnej ceny Bitcoina. Szczególnie istotne są strefy w pobliżu 65 tys. i 70 tys. dolarów, gdzie zgromadziło się najwięcej pozycji mogących wpływać na krótkoterminowe ruchy rynku.

Bitcoin handluje obecnie niemal dokładnie w środku tego obszaru. W takich warunkach działania animatorów rynku i dealerów opcyjnych mogą dodatkowo wzmacniać krótkoterminowe ruchy cenowe zarówno w górę, jak i w dół. Innymi słowy, zmienność może pozostać podwyższona nawet bez pojawienia się nowych informacji fundamentalnych.

Jednocześnie aktywność inwestorów w ostatnich dniach nadal koncentrowała się przede wszystkim na zabezpieczaniu portfeli przed ryzykiem. Popyt na opcje ochronne pozostaje wysoki, choć jednocześnie wzrosło zainteresowanie kontraktami nastawionymi na potencjalne odbicie. Rynek nie jest więc jednoznacznie pesymistyczny, ale dominującym nastawieniem pozostaje ostrożność.

Źródło: Glassnode

Podsumowanie

Trwająca przecena Bitcoina pokazuje, że rynek nadal znajduje się w kruchej sytuacji. Coraz więcej wskaźników on-chain potwierdza słabnący sentyment inwestorów, rosnącą liczbę realizowanych strat oraz wyraźną przewagę sprzedających. Szczególnie istotne jest odrzucenie ceny w okolicach 83 tys. dolarów, czyli poziomu odpowiadającego średniemu kosztowi zakupu amerykańskich ETF-ów spot. W praktyce oznacza to, że wielu inwestorów instytucjonalnych ponownie znalazło się na niezrealizowanej stracie.

Rośnie skala kapitulacji zarówno wśród nowych uczestników rynku, jak i części długoterminowych posiadaczy. Sprzedający odzyskali kontrolę nad rynkiem spot, a popyt, który napędzał odbicie w kwietniu i maju, wyraźnie osłabł. Choć ostatnia fala likwidacji lewarowanych pozycji pomogła oczyścić rynek z nadmiernej spekulacji, na razie nie widać wystarczająco silnego kapitału gotowego przejąć Bitcoiny zrzucane przy spadkach.

Podobny obraz wyłania się z rynku opcji. Inwestorzy nadal chętnie płacą za ochronę przed dalszą przeceną i spodziewają się podwyższonej zmienności w kolejnych tygodniach. Jednocześnie nie widać jeszcze oznak skrajnej paniki typowych dla końcowych etapów bessy. Dopóki nie poprawi się popyt na rynku spot, inwestorzy ETF-owi nie wrócą do zysków, a presja sprzedażowa nie zacznie wygasać, Bitcoin może pozostać podatny na dalsze spadki lub wielotygodniową konsolidację w bessie.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!