Czy to możliwe, że giełdy sprzedają Bitcoiny należące do swoich klientów ?

6 431

Analityk twierdzi, że giełdy sprzedają Bitcoiny należące do swoich klientów – platformy handlu kryptograficznego odpowiadają na zarzuty.

Analityk kryptograficzny twierdził, że obstawianie Bitcoina przez giełdy pozwala im sprzedać go komuś innemu. Cointelegraph zwrócił się do giełd po komentarz.

Naruszenia bezpieczeństwa i włamania często podkreślają ryzyko związane z przechowywaniem Bitcoinów (BTC) na scentralizowanych giełdach. Jeden z analityków twierdził nawet, że utrzymywanie BTC na giełdach jest również czynnikiem wpływającym na spadki cen.

Rufas Kamau, analityk ds. badań i rynków w Scope Markets Kenya, wyjaśnił swoje przemyślenia na temat tego, dlaczego utrzymywanie BTC na giełdzie obniża cenę monety. Kamau uważa, że ​​kupowanie BTC na giełdach sprowadza się jedynie do kupowania „Jestem ci winien” lub IOU, które określa jako „papierowy Bitcoin”.

Analityk zwrócił również uwagę, że giełdy tworzą wiele sposobów na zniechęcenie do wypłat BTC, np. wysokie opłaty za wypłatę. Z drugiej strony giełdy zachęcają do utrzymywania BTC na giełdach poprzez świadczenie usług obstawiania.

Według Kamau dzieje się tak, ponieważ giełdy sprzedają bitcoiny, które przechowują, innym kupującym, podczas gdy właściciel IOU jest zadowolony, zarabiając roczną stopę procentową ze swoich BTC.

Kamau twierdził, że z powodu tego procederu inwestorzy, którzy trzymają BTC na giełdach, cierpią na deficyt, ponieważ umożliwia to giełdom „drukowanie” bitcoina — a wraz ze wzrostem podaży cena spada. Zachęcał również użytkowników do trzymania swoich aktywów z dala od giełd, nazywając to „logiczną rzeczą, jeśli chcesz zmienić świat za pomocą Bitcoina”.

Chociaż wiele kont polubiło i przesłało dalej wątek Kamau na Twitterze, nie wszyscy zgodzili się z jego uwagami. Użytkownik Twittera Koning_Marc odpowiedział, nazywając zarzuty „w najlepszym razie spekulacjami”. Ponadto użytkownik Twittera Felipe Encinas odpowiedział, że gdyby tak było, giełdy byłyby w stanie trwale osłabiać BTC, co „nie może się zdarzyć”.

Giełdy kryptograficzne nie zaprzeczyły, że może tak się dziać na niektórych giełdach. Jednak prezes LBank Eric He powiedział Cointelegraph, że giełdy, które to zrobią, otrzymają lekcję.

Wyjaśnił:

„Rynek da lekcję giełdom sprzedającym bitcoiny użytkowników, ponieważ nie będą oni w stanie odkupić sprzedanych bitcoinów. Wymiany takie jak ta z pewnością zakończą się niepowodzeniem.”

Wyjaśnił dalej, że giełdy aktywów cyfrowych, które kwitną i rozwijają się, są „mocnymi zwolennikami kryptowalut”, które wierzą, że BTC może osiągnąć poziom 100 000 USD i dlatego kupują więcej zamiast robić podejrzane rzeczy, takie jak sprzedaż monet innych ludzi.

Binance również wzięło udział w tej sprawie. W oświadczeniu rzecznik Binance powiedział Cointelegraph, że giełdy nie są upoważnione do przenoszenia środków swoich użytkowników bez zgody. W Binance powiedzieli, że firma nie zajmuje pozycji i że „kryptowaluty użytkowników są bezpiecznie przechowywane i przechowywane w portfelach offline, które są utrzymywane na giełdzie”.

Pokusy instytucji i firm finansowych bywają różne i nie rzadko absolutnie niekorzystne dla klientów. Siła przyciągania do swobodnego dysponowania środkami poza kontrolą nadzorców bywa przygniatająca i nie wszyscy potrafią się z tym uporać.

Przykładów na rynku kryptowalut jest sporo, chociażby giełda QuadrigaCX albo polska giełda BiTmarket. Giełdy zniknęły razem ze środkami klientów.

Poza branżą kryptowalut przykładów także jest sporo. Chociażby rząd Cypru zabrał każdemu klientowi banku 10 % od złożonego depozytu. Kto trzymał pieniądze w domu ten wygrał.

Oczywiście, że bezpieczniej jest trzymać środki poza giełdą ale bywały portfele zewnętrzne, które powstały tylko po to aby zawłaszczyć środki klientów i zniknąć.

Na rynku kryptowalut funkcjonują takie same zasady jak na całym rynku finansowym a główną z nich jest – zachowanie szczególnej ostrożności.

Może Cię zainteresuje:

Komentarze