Bitcoin zachowuje się tak samo, jak przed wzrostem o 2000% z 2017 r.

3 929

Liczne analizy wykazują, że pomimo utrzymującej się niepewności i braku zmienności, bitcoin wydaje się być przygotowany na wzrost ceny. Na jakiej podstawie analitycy biorą pod uwagę możliwość powtórki z rajdu BTC z końca 2017 roku?

Bitcoin zachowuje się bardzo podobnie jak w początkach poprzednich rajdów ceny…

Pewien trader kryptowalut przedstawił wykres, który ma wyjaśniać podstawy jego pro wzrostowego nastawienia w kontekście BTC. Przedstawia on price action wiodącej kryptowaluty wraz z adnotacjami o halvingach i kluczowych cyklach rynkowych.

Trader sugeruje, że bitcoin wygląda obecnie prawie dokładnie tak, jak przed parabolicznymi skokami z lat 2013 i 2017. Każdy poprzedni wzrost dawał zielone światło dla kolejnych wzrostów wartości BTC, który był faktycznie o rząd wielkości większy niż poprzedni.

Co, jeśli bitcoin zechce podążyć dalej wytyczoną w ten sposób ścieżką? „Ethereum Jack” zakłada, że wówczas, w nadchodzących miesiącach BTC miałby doświadczyć silnego przełomu, a następnie relatywnie szybko osiągnąć nowy rekord wszech czasów.

analiza makro BTC, której autorem jest „Ethereum Jack” (@BTC_JackSparrow na Twitterze). Wykres z TradingView
Analiza makro BTC, której autorem jest „Ethereum Jack” (@BTC_JackSparrow na Twitterze). Wykres z TradingView

„Klątwa Edwardsa”

Powyższy wykres stanowi swego rodzaju pokłosie badań Charlesa Edwardsa. Mniej więcej w tym samym czasie Edwards zauważył również, że jeden z jego wskaźników, hash ribbons, potwierdził właśnie sygnał kupna BTC. Hash Ribbons to wskaźnik, który wyprowadza sygnały z krótko- i długoterminowej średniej ruchomej hash rate sieci Bitcoin.

Wystąpienie takich sygnałów poprzedzało dotychczas niezwykle silne wzrosty na rynku bitcoina. Analiza przeprowadzona przez Edwardsa wykazała, że ​​za każdym razem, gdy hash ribbons dawały sygnał do wzrostów, kurs bitcoina rósł w kolejnych miesiącach / latach średnio o około 5000%.

Efekt S&P 500

Czy spadek indeksu S&P 500 może położyć kres wszelkim wzrostom, które sugerują powyższe analizy?

Analitycy z Wall Street i sektora kryptowalut zauważyli ostatnio, że wskaźnik korelacji między bitcoinem a indeksem S&P 500 dość silnie wzrósł. W sieci można znaleźć wiele wykresów potwierdzających, że kiedy giełda się porusza, to samo dzieje się z BTC, w wymiarze od kilku do kilkudziesięciu sekund.

Spoglądając na problem z tej strony można by przyjąć, że przewagę mogą zyskać niebawem niedźwiedzie. Wielu inwestorów zaczęło przewidywać zwrot na giełdzie w miarę wzrostu wyceny indeksu. Taki sentyment pozostaje aktualny, ponieważ wchodzimy w sezon podsumowania zysków za II kwartał 2020 r., który (według niektórych) będzie najgorszym od dziesięcioleci.

Scott Minerd, CIO Guggenheim Investments, przewiduje, że w nadchodzących miesiącach i latach S&P 500 może spaść nawet do poziomu 1600. Analityk finansowy Gary Shilling zasugerował natomiast, że giełda wygląda obecnie tak, jak w czasie Wielkiego Kryzysu:

„(…) to bardzo przypomina to, co wydarzyło się w latach trzydziestych XX wieku, kiedy ludzie doświadczyli głębi recesji (…) oraz uświadomili sobie, jak długo zajmuje odzyskanie przez rynek dobrej kondycji”.

Od Redakcji

Niniejszy artykuł, ani w całości, ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze