USA przejęły częściowo Cieśninę Ormuz? To ponoć kłamstwo

W sieci pojawiły się materiały, które mają sugerować, że USA tworzą nowy szlak transportu ropy w Cieśninie Ormuz. Okazuje się, że to najpewniej kłamstwo.

USA wcale nie tworzą nowego szlaku w Cieśninie Ormuz?

Profil „Morse Report” pokazał zaskakujące materiały: zdjęcia satelitarne, które rzekomo pokazują, że Departament Wojny USA potajemnie pogłębił korytarz o długości 1600 stóp dla tankowców, który nie był nigdy wcześniej używany. Chodzi o szlak leżący po stronie omańskiej Cieśniny Ormuz, „ukryty” przed Iranem.

Ma chodzić o najwęższe miejsce cieśniny po stronie omańskiej, z naturalną głębokością około 93 stóp (ok. 28 metrów). Ponoć konieczna była tylko niewielka ilość prac pogłębiających, aby uczynić to miejsce bezpiecznym dla największych tankowców.

„Warto zauważyć, że statki poruszające się tym korytarzem pozostają całkowicie poza linią wzroku irańskiego reżimu dzięki omańskiej wyspie Jazirat Musandam i krzywiznie Ziemi”, podali twórcy profilu.

Problem w tym, że sprawa jest jednak nieco bardziej skomplikowana. Twórcy Hormuz Letter, innego profilu na X, którzy często dementują fake newsy dot. wojny w Iranie, wskazują, że miejsce to jest zaznaczone na mapach od dekad i tankowce przepływały przez nie na długo przed tą wojną. Nie jest też prawdą, że nie mogły z niego korzystać tankowce, gdyż obładowany tego typu statek ma zanurzenie około 22 m.

Miejsce to nie jest również „poza linią wzroku Iranu”, gdyż ten od miesięcy atakuje statki w tym kanale i wokół niego. Pokazuje to po raz kolejny, jak wiele niesprawdzonych informacji pojawia się ostatnio w sieci w związku z sytuacją geopolityczną.

Ormuz pozostanie zamknięta

Jak na razie Iran wyklucza ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz. Warunkiem kraju jest spełnienie przez USA wszystkich warunków, jakie przedstawił Teheran – podał wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi.

Wcześniej Katar i Pakistan badały możliwość zawarcia nowego porozumienia, przypominającego to, które zawarto parę miesięcy temu. Teheran twierdzi, że cały ciężar rozmów spoczywa w całości na Waszyngtonie, który musi odmrozić jego aktywa i zapłacić mu odszkodowanie wojenne. Wskazał również na swoje porozumienie z Omanem dot. wspólnego zarządzania Ormuz jako dowód, że jest gotowy do negocjacji.

„Cieśnina zostanie otwarta ponownie tylko w zamian za zakończenie wojny na wszystkich frontach, zniesienie blokady i rozwiązanie konfliktu w Jemenie” – ostrzegł Gharibabadi.

Przeczytaj też inne gorące newsy: