Kryptowaluty w oczach Polaków: w większości obawiamy się bitcoina
Kryptowaluty to nie coś, w co chcą inwestować Polacy. Ponad połowa z nas deklaruje obawę przed inwestowaniem w nie – wynika z sondażu SW Research wykonanego dla Zero.pl.
Kryptowaluty nie dla Polaków?
Jak wynika z nowego badania, aż 57,5 proc. osób, które wzięły udział w badaniu SW Research wykonanego dla Zero.pl, wyraża obawę przed inwestowaniem na rynku kryptowalut. Obaw nie czuje jedynie 16,3 proc. badanych. Z kolei 20,8 proc. jest zdania, że temat ten go nie dotyczy – osoby te nie planują inwestować w cyfrowe aktywa. Nie ma zdania w sprawie tylko 5,4 proc. głosujących.
Kobiety deklarują mniejszą skłonność do podejmowania ryzyka w inwestowaniu. Aż 59,8 proc. z nich obawia się lokować kapitał w kryptowaluty. 23 proc. nie planuje zakupu cyfrowych aktywów.
Mężczyźni – mimo pozorów – również wykazują obawę przed kupowaniem bitcoinów. Aż 55,1 proc. z badanych obawia się inwestować w kryptowaluty. Nie obawia się 20,0 proc.
Spore znaczenie mają zarobki. Osoby o najniższych zadeklarowanych dochodach nie mają planów inwestycji w bitcoina i altcoiny. 32 proc. badanych z tej grupy deklaruje jednak plany inwestycyjne. Tylko 8,8 proc. nie ma obaw przed lokowaniem kapitału na rynku. W przypadku ankietowanych zarabiających od 3001 do 5000 zł obawy ma 56,7 proc. Brak obaw deklaruje – 16,4 procent.
W grupie osób o najwyższych zarobkach (czyli powyżej 7000 zł) prawie co trzecia osoba (31,9 proc.) deklaruje, że nie ma obaw przed inwestycją w kryptowaluty. Tylko 4,6 proc. twierdzi, że nie ma planów inwestycyjnych. W praktyce oznacza to, że większość ma pewne plany inwestycyjne związane z cyfrowymi walutami.
Przyjaźniej do kryptowalut są też nastawieni mieszkańcy metropolii (tu: miasta pow. 500 tys. mieszkańców). Wskaźnik obawy w tej grupie wynosi 50,6 proc. 21,1 proc. mieszkańców największych miast deklaruje brak jakichkolwiek obaw przed inwestowaniem w kryptowaluty.
Sprawa zondacrypto nie pomaga
Z pewnością zaufania do rynku nie poprawia afera związana z upadkiem giełdy zondacrypto. W efekcie tegoż straty klientów szacowane są na ponad 350 milionów złotych.
Media podają, że istnieją nawet „taśmy”, na których rzekomo słychać rozmowy polityków PiS dot. upadłej giełdy. Na nagraniach słychać ponoć m.in. polityka Prawa i Sprawiedliwości z Pomorza i głos osoby, która jest ze środowiska Pałacu Prezydenckiego. Jak podało Radio ZET, materiały miał służbom przekazać Przemysław Kral, były CEO upadłej giełdy.
W tle trwa też spór o regulacje rynku kryptowalut. Sejm ma wkrótce po raz kolejny starać się odrzucić prezydenckie weto dotyczące rządowej ustawy o kryptoaktywach.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Pojawią się „taśmy zondacrypto”. Taką informację podaje znany dziennikarz
- Bitcoin wyhamował po ostatnich wzrostach. Co musisz wiedzieć żeby być gotowym długoterminowo?
- Cardano może zmieść konkurencję z planszy. To może być kluczowy element