Wiosenne zwolnienia w Meta nie miały być jedynymi w tym roku. W ostatniej chwili jednak Mark Zuckerberg zmienił zdanie.
Mało brakowało, a za kilka miesięcy Meta wyglądałaby zupełnie inaczej niż ją znamy obecnie. Media dotarły do szczegółów styczniowego spotkania najważniejszych osób w firmie, podczas którego omawiana była jej przyszłość. Głównym tematem był dalszy rozwój sztucznej inteligencji w firmie, w tym przejęcie przez AI zdecydowanej większości zadań, które obecnie wykonują pracownicy. Cały projekt został nazwany Project OT (skrót od Organization Transformation) i miał na celu sprawdzenie ewentualnych dróg rozwoju AI w firmie. Zrealizowano nawet przykładowe testy, podczas których sprawdzano, jak na firmę może zadziałać zwolnienie nawet 60% załogi. Ewentualne zwolnienia miały być podzielone na dwa etapy – pierwszy w maju (do którego doszło), a drugi w okolicach listopada.
Zuckerberg odwołał masowe zwolnienia na kilka godzin przed zatwierdzeniem planu!
Teraz już wiemy, że jednak pracownicy, którzy obawiali się o utratę pracy w listopadzie, mogą spać spokojnie. Wszystko przez jeden przebłysk Zuckerberga. Według Reutersa, w nocy 19 maja, dosłownie na kilka godzin przed pierwszymi zwolnieniami, Zuckerberg zmienił zdanie. Po tym jak jeszcze raz przeanalizował wszystkie raporty, zdecydował się na odwołanie listopadowej fali zwolnień. Nie cofnął jednak decyzji o majowych zwolnieniach i już kilka godzin później pierwsi pracownicy pożegnali się z pracą. Co ciekawe, po wycieku szczegółów spotkania, Meta potwierdziła, że takie analizy były robione, ale nie miały być wprowadzone w życie.
Meta dalej nie wie, w którą stronę chce iść. A straty na sztucznej inteligencji ciągle rosną
Mark Zuckerberg i jego zarządzanie Meta od dawna budzi niemałe kontrowersje. Zaczęło się na początku roku, gdy w marcu Zuckerberg zapowiedział pierwszą falę masowych zwolnień w firmie. Wtedy według prognoz, pracę stracić miało nawet 20% załogi. Kolejnym pomysłem było stworzenie swojego klona AI, który miał być oddelegowany jako wsparcie dla pracowników, gdy akurat Zuckerberg jest zajęty, albo po prostu nie chce mu się zajmować sprawami w firmie. W międzyczasie pojawiły się niepokojące dane, wskazujące że wszystkie serwisy Meta straciły od początku roku nawet 20 milionów użytkowników. Wszystkie te zawirowania nałożyły się na ambitne plany Zuckerberga, który chciał nie tylko zrestrukturyzować Meta, ale też uczynić swoją firmę jednym z największych graczy na rynku sztucznej inteligencji.
Jednak ciężko było nie mieć wrażenia, że Zuckerberg i Meta nie do końca wiedzą, co chcą robić. Przykładem tego może być kolejny absurdalny pomysł, jakim było wprowadzenie śledzenia tego, w jaki sposób korzystają z myszki pracownicy firmy. Ten pomysł spotkał się z takim niezadowoleniem wśród pracowników, że po miesiącu firma się z niego wycofała. Kilka tygodni później podjęto decyzję o przerzuceniu 7 tysięcy pracowników do zadań związanych ze sztuczną inteligencją, a w tym samym czasie rozpoczęły się kolejne zwolnienia. To wszystko oczywiście jest powiązane z planami ekspansji na rynek AI, ale na ten moment Meta po prostu sobie z tym nie radzi. Według szacunków, na rozwój AI firma Zuckerberga wydała już ponad 230 miliardów dolarów i na razie efektów brakuje.
Przeczytaj również inne nasze publikacje:
Wyścig o dominację w sektorze AI zaostrza się! Alibaba zapowiada nowy model Qwen 3.8 Flash-Next
„Tysiące startów rocznie”. SpaceX buduje nową bazę rakietową. Nie wszystkim to pasuje
Leaker GTA 6 przepalił kryptowaluty warte milion dolarów. Powód jest zaskakujący!