Kolejna upadłość firmy z ponad 100-letnią tradycją. Kryzys polskich firm trwa

Od miesięcy polskie firmy mierzą się z coraz większą presją kosztową, słabszym popytem i problemami finansowaniem. Właśnie pojawiła się informacja o kolejnej dużej spółce, która nie przetrwała trudnego okresu. Ultinon Motion Poland, firma z ponad z ponad 100-letnią historią, ogłosiła w lipcu upadłość. Teraz przygotowuje się do zwolnienia 474 pracowników. To kolejny sygnał ostrzegawczy dla polskiego przemysłu, choć najnowsze dane pokazują, że sytuacja przedsiębiorstw nie jest jednoznacznie zła.

Upadłość Ultinon Motion Polska. Pracę straci 474 osób

Spółka Ultinon Motion Polska, znana w Pabianicach jako „Żarówka”, przygotowuje zwolnienia grupowe. Powiatowy Urząd Pracy otrzymał już informację o planowanej redukcji zatrudnienia. Wręczanie wypowiedzeń rozpocznie się we wrześniu, a cały proces ma zakończyć się do końca roku. Redukcja obejmie w sumie 474 pracowników.

Historia zakładu sięga 1921 roku, kiedy powstała spółka Polska Żarówka Osram. Przez kolejne dekady fabryka przechodziła w ręce kolejnych właścicieli, m.in. Philipsa i Lumileds. Zakład zajmował się przede wszystkim produkcją oświetlenia samochodowego, w tym tradycyjnych żarówek halogenowych przeznaczonych na rynek części zamiennych.

Co istotne, problemy Ultinon Motion Polska nie wynikały z braku zamówień. Kłopoty pojawiły się po przejęciu firmy przez amerykański First Brands Group. Koncern finansował rozwój i kolejne przejęcie przede wszystkim zadłużeniem, a jesienią 2025 roku w USA rozpoczęły się jego procedury upadłościowe. Zadłużenie grupy miało sięgać około 10 mld dolarów. Europejskie spółki zależne zostały następnie odcięte od kapitału obrotowego. Tym samym pabianicka fabryka zaczęła mieć problemy z regulowaniem płatności, pomimo posiadania zamówień.

Ultinon Motion Polska nie jest wyjątkiem. Kolejne firmy znikają z rynku

Upadłość spółki z Pabianic wpisuje się w szerszy trend. W ostatnich miesiącach problemy dotknęły również inne przedsiębiorstwa z długą historią. W 2025 roku głośno było m.in. o Inofamie z Inowrocławia. Firma produkowała maszyny rolnicze, dla budownictwa oraz ochrony środowiska działała od 1880 roku. Upadłość była wynikiem problemów finansowych przedsiębiorstwa.

Jeszcze dłużej działa słynny Browar Namysłów. Początki warzenia piwa w tym miejscu sięgają XIV wieku. Grupa Żywiec zdecydowała jednak o zamknięciu zakładu. Gigant argumentował to trudną sytuacją branży, rosnącymi kosztami oraz obciążeniami podatkowymi. Wśród innych firm, które w ostatnim czasie znalazły się w poważnych tarapatach znalazły się m.in. Marwit, 7anna, Calfrost, Rafako czy Qemetica.

Kryzys polskich firm? Dane pokazują bardzo skomplikowany obraz

Obecna sytuacja gospodarcza daje sporo powodów do niepokoju. W lipcu 2026 roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6,38 mln osób i było niższe o 0,8% niż rok wcześniej. W przetwórstwie przemysłowym spadek zatrudnienia sięgnął 1,3%, a w produkcji pojazdów samochodowych o 3,3%.

Powodów do optymizmu nie daje również wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu nadal znajduje się poniżej kluczowej granicy 50 pkt. W lipcu wskaźnik wzrósł jednak z 46,1 pkt do 49 pkt. Tempo spadku produkcji i nowych zamówień wyraźnie wyhamowało.

Są też inne pozytywne sygnały. W pierwszym półroczu 2026 roku wynik finansowy brutto badanych przedsiębiorstw niefinansowych wzrósł aż o 29,1% rok do roku, a nakłady inwestycyjne zwiększyły się o 13,7%. Poprawiły się również wskaźniki rentowności.

Dlatego choć kolejne upadłości dużych przedsiębiorstw z długą tradycją są niepokojące, trudno mówić jednoznacznie o głębokim kryzysie w tym sektorze. Dane sugerują raczej, że gospodarka reaguje na liczne zmiany i zawirowania, które w niektórych przypadkach okazują się wyzwaniem nie do przeskoczenia.

Teksty, które mogą Cię zainteresować:

Fatalna passa i kryzys polskich firm trwa. Dwa zakłady z ponad 100-letnią tradycją do zamknięcia

Miliony pożyczek i miliardy zobowiązań. Tak Polacy łatają domowe budżety

Milion bezrobotnych coraz bliżej. Najnowsze dane GUS alarmujące. Tak źle nie było od lat