Bitcoin bierze oddech – spekulanci obstawiający spadki wycofali się, popyt na zabezpieczenia wyraźnie osłabł, a przepływy do ETF-ów ponownie znalazły się na plusie. To według Glassnode’a najmocniejsza zmiana pozycjonowania na rynku od początku roku i główne paliwo obecnego odbicia. Bitcoin dociera jednak do strefy podaży, która wielokrotnie zatrzymywała wzrosty w tej bessie. Kluczowa będzie reakcja w rejonie kosztu nabycia krótkoterminowych posiadaczy.
Najważniejsze wnioski
- Eskalacja wokół Iranu wywołała skok cen ropy i osłabiła akcje, ale Bitcoin drugi tydzień z rzędu zachował się lepiej od głównych indeksów.
- Inflacja bazowa z USA po raz pierwszy od pięciu miesięcy zaskoczyła w dół, choć przed dzisiejszym posiedzeniem FOMC polityka pieniężna pozostaje wyraźnie restrykcyjna.
- Rentowność obligacji dziesięcioletnich wraca w okolice szczytów, a presja ze strony stóp i amerykańskiej waluty nie zniknęła.
- Kurs dotarł do strefy rozstrzygnięcia. W pobliżu 69 tys. dolarów znajduje się koszt nabycia krótkoterminowych inwestorów, a tuż niżej największa koncentracja wcześniejszego popytu.
- Podaż znajdująca się blisko bieżącej ceny coraz częściej pełni rolę wsparcia. Napływy BTC na giełdy nadal maleją, a skala realizacji zysków pozostaje zbyt mała, by sama w sobie wywołać mocne odrzucenie.
- Akumulacja skupia się głównie w grupie posiadającej od 1 tys. do 10 tys. BTC. Do pełnego potwierdzenia trendu brakuje szerszego udziału pozostałych kohort.
- Poza rynkiem spot pojawiło się długo oczekiwane potwierdzenie: ETF-y wróciły do napływów, kurs utrzymuje się powyżej poziomu maksymalnego bólu opcji, a koszt zabezpieczenia spadł do najniższego poziomu od miesięcy.
- Altcoiny ponownie tracą względem Bitcoina, a kapitał koncentruje się w największej kryptowalucie. Rynek się odbudowuje, ale nadal pozostaje defensywny.
Bitcoin odporny na skok cen ropy
Najważniejszy test makro w tym tygodniu przyszedł z rynku ropy. WTI gwałtownie podrożała po eskalacji wokół Iranu, a taki zewnętrzny szok zwykle ciąży całemu segmentowi ryzykownych aktywów. Tym razem nie było inaczej: S&P 500 zakończył tydzień na minusie, a europejskie indeksy praktycznie stały w miejscu.
Bitcoin przyjął ten sam impuls i mimo to kontynuował wzrost, drugi tydzień z rzędu zachowując się lepiej od obu rynków akcji. Gdy kurs rośnie mimo złych wiadomości, zwykle oznacza to, że podaż ze strony najsłabszych uczestników została już w dużej mierze wyczerpana. Sama odporność staje się więc sygnałem.
Inflacja wreszcie odpuszcza
Inflacja bazowa po raz pierwszy od pięciu miesięcy zaskoczyła w dół i znalazła się najbliżej celu od czasu gwałtownego wzrostu cen po 2022 roku. Jeden odczyt nie tworzy jeszcze trendu, ale pojawia się w dobrym momencie: FOMC zbiera się w przyszłym tygodniu, a stopa funduszy federalnych nadal pozostaje ponad punkt procentowy powyżej inflacji bazowej.
Taka różnica oznacza wyraźnie restrykcyjną politykę i daje Fed pewną przestrzeń do manewru. Sygnał, że obniżki znów są brane pod uwagę, zdjąłby jeden z głównych hamulców makro obecnego cyklu. Brak takiego sygnału sprawi, że rynek nadal będzie opierał odbicie głównie na własnych, kryptowalutowych fundamentach.
Rentowności rosną, dolar łapie oddech
Rynek obligacji nie ułatwia zadania. Rentowność amerykańskich dziesięciolatek ponownie zbliżyła się do lokalnych szczytów, utrzymując presję na wszystkie aktywa ryzykowne. Łagodniejszy obraz daje dolar, który pozostaje wyraźnie poniżej zimowych ekstremów.
Granica, która dotąd ograniczała wzrosty w tym cyklu, jest czytelna: rentowność 10-letnich obligacji powyżej 4,45% i indeks dolara ponad 99 pkt. Dolar jest blisko wyjścia z tej strefy, ale obligacje jeszcze nie. Dopiero trwały spadek obu wskaźników poniżej tych poziomów otworzyłby pełniejszą przestrzeń dla ryzyka.
Bitcoin wchodzi w strefę rozstrzygnięcia
Po odbiciu od czerwcowego dołka Bitcoin dotarł do obszaru, który może ustawić kierunek na kolejne tygodnie. Powyżej kursu znajduje się koszt nabycia krótkoterminowych posiadaczy w rejonie 69 tys. dolarów, czyli średni poziom wejścia kupujących z ostatnich pięciu miesięcy. Z kolei okolice 63 tys. dolarów tworzą najsilniejszą strefę popytową na wykresie, skupiającą około 10% podaży. Znacznie niżej pozostaje cena zrealizowana całego rynku.
W trendzie spadkowym koszt nabycia świeżego kapitału często działa jak naturalna bariera. To właśnie tam inwestorzy, którzy przez miesiące byli pod wodą, odzyskują możliwość wyjścia bez straty. Powyżej 69 tys. dolarów profil podaży wyraźnie się jednak przerzedza aż do okolic 84 tys. Utrzymanie kursu nad tym poziomem mogłoby więc uruchomić szybkie przeszacowanie, a odrzucenie skierowałoby uwagę z powrotem na strefę 63 tys. dolarów.
Wsparcie rośnie przed kluczowym testem
Podaż znajdująca się najbliżej bieżącego kursu zaczyna przechylać się na stronę kupujących. Dane kosztu nabycia ważone odległością od ceny pokazują, że udział BTC tworzących wsparcie poniżej rynku właśnie przewyższył podaż znajdującą się nad kursem. Reżim zdominowany od wiosny przez opór jest więc bliski zmiany.
Do mocnego odrzucenia potrzebna byłaby również wyraźna fala realizacji zysków, a tej na razie nie widać. Klasyczny sygnał pojawia się wtedy, gdy udział podaży krótkoterminowych posiadaczy znajdującej się na plusie przekracza 54%. Obecny poziom pozostaje wyraźnie niższy, a wskaźnik STH-SOPR stabilizuje się w pobliżu progu rentowności. Świeży kapitał ani nie wpada w euforię, ani nie rusza masowo do wyjścia.
Presja sprzedażowa wyraźnie słabnie
Napływ BTC na giełdy przestał przyspieszać. Na przełomie maja i czerwca wskaźnik Exchange Net Position Change pokazywał silną falę transferów na platformy handlowe, co sygnalizowało rosnącą podaż gotową do sprzedaży. Od tamtej pory ten strumień systematycznie wygasa i dziś stanowi jedynie część wcześniejszego maksimum.
Słabnące napływy bez wyraźnej przewagi wypłat nadal oznaczają układ neutralny. Popyt absorbuje Bitcoiny trafiające na rynek, ale nie wrócił jeszcze charakterystyczny dla zdrowej fazy akumulacji trend trwałych odpływów z giełd. Pełnym potwierdzeniem byłoby dopiero utrzymanie salda po stronie wypłat, podobnie jak dodatnie przepływy do ETF-ów zaczynają już potwierdzać poprawę poza rynkiem on-chain.
Przekonanie jest, szerokości wciąż brakuje
Czerwcowe odbicie było wspierane niemal przez cały rynek. Wskaźnik Accumulation Trend Score pokazywał zakupy we wszystkich grupach portfeli. Ostatnie dwa tygodnie wyglądają jednak inaczej: akumulacja skupiła się głównie w kohorcie posiadającej od 1 tys. do 10 tys. BTC, podczas gdy portfele średniej wielkości ponownie przeszły do dystrybucji.
Taka koncentracja ma dwie strony. Zdecydowane zakupy dużych i cierpliwych graczy wielokrotnie poprzedzały trwałe zwroty, ale baza budowana przez jedną kohortę pozostaje słabsza niż akumulacja obejmująca cały rynek. Powrót szerokości przy kolejnym ruchu w górę pokaże, czy mamy do czynienia z początkiem trendu, czy jedynie mocnym short squeeze.
ETF-y przerywają serię odpływów
Przez kilka tygodni każda poprawa miała ten sam słaby punkt: rynek instrumentów pochodnych wyglądał coraz lepiej, ale fundusze ETF nadal traciły kapitał. Ten warunek właśnie przestał obowiązywać. Amerykańskie spotowe ETF-y na Bitcoina wróciły do dodatnich przepływów, notując pierwszą trwalszą serię zakupów od zakończenia czerwcowej fali umorzeń.
Jeszcze tydzień temu instytucje przestały uciekać, ale nie wróciły do regularnych zakupów. Obecny zwrot pozostaje niewielki i świeży, lecz po raz pierwszy odbicie wspierane przez derywaty otrzymało również realny popyt ze strony rynku spot. Najważniejsza będzie teraz nie jednorazowa skala napływów, lecz ich ciągłość.
Kurs wychodzi ponad max pain
Poziom max pain, przy którym największa część otwartych opcji wygasa bez wartości, przez całą wiosnę ograniczał wzrosty Bitcoina. Jeszcze w ubiegłym tygodniu kurs testował go od dołu, a obecnie utrzymuje się nieznacznie powyżej zbiorczego poziomu, od którego w lutowym dołku dzielił go wyraźny dystans.
Powrót ponad tę strefę często towarzyszył przejściu rynku opcyjnego w bardziej sprzyjający układ, choć sama zmiana zwykle przebiega stopniowo. Utrzymanie ceny powyżej max pain przed kolejnymi wygaśnięciami mogłoby sprawić, że zabezpieczenia dealerów zaczną tłumić zmienność zamiast ją wzmacniać. Dotychczasowy sufit stałby się wtedy punktem stabilizującym rynek.
Zabezpieczenia znikają, shorty kapitulują
Od czerwcowego dołka rynek przechodził ten sam proces: inwestorzy zamykali krótkie pozycje i pozwalali wygasać ochronie przed spadkiem. Teraz widać to już wyraźnie w cenie. Tygodniowy 25-Delta Skew spadł do najniższego poziomu od miesięcy, a popyt na zabezpieczenia zniknął najszybciej na krótkim końcu krzywej. Podobny ruch objął również termin miesięczny.
Potwierdzają to dane z rynku opcji. Relacja otwartych pozycji put do call spadła do tegorocznego minimum, a wskaźnik wolumenu zmniejszył się o połowę względem czerwcowego skoku hedgingu. Jednocześnie funding na kontraktach perpetual przez cały ostatni miesiąc pozostawał poniżej poziomu neutralnego. Obecny optymizm wynika więc głównie ze zdejmowania zabezpieczeń i zamykania shortów, a nie z gwałtownego wzrostu dźwigni. Takie odbicia zwykle są stabilniejsze niż rajdy napędzane przegrzanym fundingiem.
Altcoiny tracą, Bitcoin prowadzi
Kapitał nadal koncentruje się w największej kryptowalucie. Wszystkie grupy altcoinów od lat osłabiają się względem Bitcoina, choć wiosną ten trend wyhamował i stworzył najbardziej konstruktywną bazę od początku bessy. W ostatnim tygodniu przewaga BTC znów zaczęła rosnąć, a najmniejsze projekty ponownie zostały w tyle.
To akurat zdrowa kolejność. Trwalsze odbicia zwykle zaczynają się od Bitcoina, gdzie płynność jest największa, a dopiero później kapitał przesuwa się w stronę bardziej ryzykownych aktywów. Gdy altcoiny prowadzą zbyt wcześnie, częściej świadczy to o spekulacji niż o rzeczywistej poprawie rynku. Dopóki ich relatywne minimum się utrzymuje, a Bitcoin zachowuje przewagę, struktura odbicia pozostaje korzystna.
Kompas Glassnode’a potwierdza poprawę
Tak zwany Market Compass od Glassnode również pokazuje, że rynek oddalił się od czerwcowych minimów. Wskaźnik pozycji w cyklu pozostaje w strefie charakterystycznej dla późnej akumulacji i w ostatnim tygodniu ponownie wzrósł. Poprawia się też zachowanie inwestorów, ponieważ oznaki kapitulacji stopniowo zanikają. Segment derywatów lekko się cofnął, ale dopiero po odbiciu z poziomów skrajnego wyprzedania do bardziej neutralnego układu. Rynek jest więc raczej odlewarowany niż przegrzany.
Łączny odczyt nadal wskazuje jednak na tryb risk-off. Poprawa poszczególnych elementów przy zachowaniu defensywnego reżimu jest typowa dla wczesnej fazy zwrotu. Pełniejszy sygnał pojawi się dopiero wtedy, gdy odbiciu zaczną towarzyszyć szersza akumulacja i trwała kontynuacja, a nie wyłącznie jeden short squeeze.
Podsumowanie
Dopóki rynek nie pokaże czegoś więcej, obecny ruch pozostaje odbiciem w bessie. Squeeze wykorzystał już większość dostępnego paliwa: zabezpieczenia zostały zdjęte, krótkie pozycje zamknięte, funding pozostaje spokojny, a ETF-y przestały ciążyć i zaczęły dostarczać popytu. Wciąż nie została jednak przełamana najważniejsza strefa podaży.
Bitcoin rozpoczyna tydzień poniżej kosztu nabycia krótkoterminowych posiadaczy w rejonie 69 tys. dolarów. Powyżej znajduje się stosunkowo pusty obszar aż do kolejnej bariery w okolicach 84 tys., natomiast niżej pozostaje silna półka popytowa przy 63 tys. dolarów i dopiero budujący się układ wsparcia.
Zdecydowane odzyskanie 69 tys. dolarów, potwierdzone trwałymi napływami na rynku spot, otworzyłoby drogę do szybszego ruchu wyżej. Odrzucenie tej strefy, zwłaszcza przy ponownym wzroście transferów na giełdy, skierowałoby rynek z powrotem w okolice 63 tys. dolarów.
Poprzednia analiza on-chain dostępna jest w Glassnode: hossa powoli wraca do kryptowalut? Oto, co wynika z Bitcoina on-chain