Wyścig zbrojeń w AI drenuje kasę Google’a. Akcje Alphabetu tracą ponad 10 proc. na wartości
Akcje spółki Alphabet, właściciela Google’a, spadły w środę wieczorem o ponad 10 proc. w handlu posesyjnym. Przychody koncernu urosły w III kwartale o 25%, a mimo to nie dobiły do prognoz Wall Street. Zawiodły reklamy, a na serwery i centra danych dla sztucznej inteligencji (AI) spółka wydała 51,4 mld dolarów, więcej, niż wygenerowała gotówki z bieżącej działalności. Wolne przepływy pieniężne drugi kwartał z rzędu są pod kreską.
Chmura podwaja sprzedaż, wyszukiwarka zwalnia
Alphabet opublikował raport za III kwartał 2026 r. po zamknięciu sesji na Wall Street, czyli po godz. 21 czasu polskiego. Najmocniejszym punktem była chmura. Przychody Google Cloud wzrosły o 103%, do 30,7 mld dol., a zysk operacyjny segmentu ponad trzykrotnie, z 3,6 do 11,1 mld. Zamówienia, które klienci już podpisali, a których Google jeszcze nie zrealizował, sięgnęły ok. 560 mld USD. Ponad połowa ma trafić do przychodów w ciągu dwóch lat. Coraz więcej dokłada też sprzedaż TPU (Tensor Processing Unit), czyli własnych procesorów Google’a do obliczeń AI. Szef koncernu Sundar Pichai chwalił się, że firma zarabia już w tempie pół biliona dolarów rocznie.
Gorzej poszło z reklamami, które wciąż utrzymują całą firmę. Przychody z wyszukiwarki i powiązanych usług wzrosły o 12%, do 63,3 mld USD, choć kwartał wcześniej rosły w tempie 17 proc. YouTube dołożył 11,2 mld (+9%), także poniżej oczekiwań. W sumie reklamy dały 82 mld dolarów, o ponad 1,4 mld mniej, niż liczyli analitycy.
Zapytań w wyszukiwarce przybywa przy tym najszybciej od pięciu lat. Philipp Schindler, dyrektor ds. biznesu Google’a, przyznał jednak, że coraz większa ich część trafia do AI Mode, czyli wyszukiwania w formie rozmowy z chatbotem. Reklamy są tam wciąż testowane i zarabiają mniej. Teraz Google wprowadza je poza Stanami Zjednoczonymi. Sztuczna inteligencja, na którą firma wydaje rekordowe pieniądze, zaczyna więc podgryzać biznes, który te wydatki finansuje.
Rachunek za wyścig zbrojeń puchnie
Nakłady inwestycyjne Alphabetu w III kwartale wyniosły 51,4 mld USD, ponad dwa razy więcej niż przed rokiem. To i tak mniej, niż zakładał rynek (ok. 55 mld). Wolne przepływy pieniężne, czyli gotówka, która zostaje po opłaceniu inwestycji, spadły do minus 9,07 mld dol., a analitycy liczyli na wynik w okolicach zera. Wpływy z działalności operacyjnej skurczyły się o 13%, do 42,3 mld. Zaważyły na tym zapasy chipów TPU gromadzone pod sprzedaż oraz 5,2 mld dol. zapłacone Komisji Europejskiej za karę z 2018 r., po przegranej apelacji.
Pod kreską Alphabet znalazł się już w II kwartale, z wynikiem minus 5,9 mld USD. Był to pierwszy taki kwartał od debiutu giełdowego w 2004 r. O płynność spółka martwić się nie musi, bo ma 265,1 mld dolarów gotówki i papierów wartościowych. Inwestycji nie pokrywa już jednak z bieżących wpływów. W czerwcu sprzedała akcje za blisko 50 mld USD, w tym za 10 mld spółce z grupy Berkshire Hathaway, i wyemitowała akcje uprzywilejowane zamienne na zwykłe. Dlatego w raporcie pojawia się zysk „przypadający akcjonariuszom zwykłym”.
Ten zysk spadł o 25%, do 26,2 mld dolarów, czyli 2,12 USD na akcję. Sam wynik operacyjny urósł o 30 proc., do 40,6 mld. Różnicę zrobiły inwestycje finansowe. Na wycenie udziałów w SpaceX, którego kurs od czerwcowego debiutu wyraźnie spadł, Alphabet stracił 8,7 mld dol. Kwartał wcześniej papiery wartościowe, głównie te same udziały, dopisały mu do wyniku blisko 100 mld.
Microsoft wydaje podobnie, ale zostaje mu gotówka
Tego samego wieczoru wyniki podał Microsoft, a jego akcje po sesji zdrożały o ponad 5%. Koncern też szykuje gigantyczne inwestycje, ok. 170 mld USD w roku obrotowym kończącym się w czerwcu 2027 r. Wolne przepływy pieniężne przebiły jednak prognozy, a zarząd zapewnia, że zostaną na plusie. Tydzień wcześniej za ujemne przepływy oberwała Meta, która straciła w jeden dzień 7 proc. Wall Street pozwala wydawać na AI, pod warunkiem że starcza na to gotówki z biznesu.
Alphabet nie ma tu dobrego wyjścia. W wyścigu zbrojeń albo idziesz do przodu, albo się cofasz. Nic pomiędzy. Bez nowych centrów danych chmura nie zrealizuje zamówień za 560 mld dolarów, a Gemini nie utrzyma się w czołówce modeli. Gdyby Google przyhamował, oddałby pole Microsoftowi, Amazonowi i OpenAI. Dyrektor finansowa Anat Ashkenazi zapowiedziała, że w 2027 r. wydatki inwestycyjne wzrosną znacząco, a szczegóły spółka poda przy wynikach za IV kwartał. Analitycy mówią już o ponad 300 mld USD. Ashkenazi uprzedziła też, że marże przez jakiś czas będą pod presją, bo Google dokupuje moc obliczeniową u zewnętrznych dostawców.
Przez dwa lata inwestorzy przymykali na to oko, bo rachunek płaciła wyszukiwarka. Teraz widzą, że płatnik zaczyna słabnąć. Jeśli spadek z handlu posesyjnego utrzyma się na czwartkowej sesji, która rusza o 14:30 czasu polskiego, z wyceny Alphabetu wyparuje blisko 400 mld dolarów. To dwa razy więcej niż cały tegoroczny budżet inwestycyjny spółki.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Prokuratorzy przyglądają się przejęciu Hugging Face przez Nvidię. Obawy o konkurencyjność rynku AI
- Anthropic przejął firmę biotech, w której pracuje tylko jedna osoba. Leczy rzadkie choroby z użyciem AI
- Fed zdecydował o stopach w USA. Wall Street i dolar reagują