Sprawa Zondacrypto. Luksusowe samochody przejęte przez służby
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał nowe wieści w sprawie giełdy Zondacrypto. Dowiedzieliśmy się, że służby robią „wszystko, by jak najwięcej środków wróciło do pokrzywdzonych klientów”. Wpisuje się to w nowe doniesienia o zabezpieczeniu 11 luksusowych aut o wartości 4 mln zł.
Zondacrypto i luksusowe samochody
Minister poinformował o spotkaniu z estońskim syndykiem i przedstawicielami wierzycieli, o którym pisałem już na Bithub. „Efekty pracy Zespołu Śledczego nr 4 Prokuratury Generalnej i śląskiej Policji widać też w terenie: dziś zabezpieczono 11 luksusowych aut (wartych ok. 4 mln zł) należących do aresztowanej podejrzanej. W sumie w śledztwie zabezpieczono już majątek o wartości ponad 125 mln zł. Robimy wszystko, by jak najwięcej środków wróciło do pokrzywdzonych klientów giełdy” – napisał na X Żurek.
Policja konkretyzuje, że wspomnianą aresztowaną jest 45-latka, wobec której „decyzją sądu zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania”. Jest ona jedną z podejrzanych w śledztwie dotyczącym upadku Zondacrypto i zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela BitBay’a (pierwszej wersji Zondacrypto).
125 mln zł, ale nie dla klientów Zondacrypto
Warto też odnieść się do tego, co Żurek napisał w swoim poście – chodzi o zdanie o tym, że zabezpieczono już „majątek o wartości ponad 125 mln zł”. Z komunikatu Prokuratury Krajowej wynika, że „część zabezpieczonych składników majątkowych jest związana z innymi wątkami sprawy, nie pochodzi z korzyści uzyskanych kosztem klientów Zondacrypto”, co oznacza, że nie wszystkie zabezpieczone aktywa mogą zostać przeznaczone na zaspokojenie roszczeń pokrzywdzonych klientów giełdy”.
Wątek ten podejmował już Damian Przybyłowski, Przewodniczący Komitetu Wierzycieli i założyciel inicjatywy ZondaOdzyskaj.pl. Podjął próbę kontaktu z prawnikiem Przemysława Krala, Romanem Giertychem. Chodziło o to, że rzekomo prezes upadłej giełdy dysponuje majątkiem, którym można byłoby spłacić roszczenia byłych klientów.
„Jeżeli rzeczywiście istnieje majątek, który może pozwolić na zaspokojenie roszczeń poszkodowanych, powinien zostać ujawniony i przekazany do dyspozycji syndyka. Oczekujemy jasnej informacji, czy wcześniejsze deklaracje dotyczące wskazania takiego majątku zostaną zrealizowane. Syndyk musi mieć możliwość zweryfikowania tych informacji i podjęcia odpowiednich działań. Poszkodowani nie mogą opierać swoich nadziei wyłącznie na publicznych zapowiedziach” – twierdzi Przybyłowski.
Jak więc widać, poszkodowani w aferze Zondacrypto nadal nie mogą liczyć na to, że odzyskają pieniądze czy aktywa, które przechowywali na upadłej platformie. Do tego wiele wskazuje na to, że zgodnie z polskim prawem powinni też zapłacić w 2027 r. podatek od osiągniętego zysku – dotyczy to tych osób, które na upadłej giełdzie zamieniły kryptowaluty na waluty fiat (mimo tego, że nie otrzymały w skutek upadku platformy przelewu na swój rachunek w banku).
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Ethereum na celowniku hakerów. Ta sieć notuje najwięcej ataków
- Tajne przelewy i miliony w tle. Amerykański senator idzie na wojnę z Tetherem
- Czy wiesz kiedy powstanie ostatni Bitcoin? Tyle czasu zostało i tak może zmienić się rynek BTC