Kupował Bitcoin po 131 USD. Wieloryb z 2013 roku zrobił coś niesamowitego
Portfel, który pozostawał nieaktywny przez ponad trzynaście lat, niespodziewanie dokonał transferu całej swojej zawartości.
Chodzi o dokładnie 411,45 BTC, których obecna wycena rynkowa sięga około 34 mln USD przy kursie oscylującym w granicach 82 600 USD. Właściciel tego adresu gromadził swój majątek we wrześniu 2013 roku, gdy pojedynczy token kosztował zaledwie 131 USD, a łączna wartość jego ówczesnego depozytu wynosiła zaledwie 54 000 USD. Oznacza to sześćsetkrotny wzrost wartości zgromadzonych środków, co dla wielu obserwatorów rynku jest niezwykłym przykładem trwałej wiary w długoterminowy potencjał cyfrowego złota.
Gigantyczny skok wartości
W ciągu kilkunastu lat uśpienia portfel przetrwał niezwykle burzliwe okresy w historii całej branży cyfrowych aktywów. Właściciel środków nie uległ pokusie sprzedaży podczas spektakularnej hossy z 2017 roku, pomyślnie przetrwał rynkowy krach wywołany upadkiem giełdy FTX w 2022 roku, a także doczekał przełomowego momentu w postaci debiutu spotowych funduszy ETF na Bitcoin w 2024 roku.
Choć osoba kontrolująca prywatne klucze nie wykonywała żadnych wychodzących operacji, sam adres był wielokrotnie poddawany próbom wyłudzenia środków. Na konto regularnie wpływały mikroskopijne wpłaty o wartości mniejszej niż jeden dolar, przesyłane z kont wygenerowanych przez oszustów. Tego typu technika, znana w świecie kryptowalut jako zatruwanie adresów, ma na celu skłonienie nieuważnego użytkownika do skopiowania fałszywego ciągu znaków podczas planowania przyszłej transakcji. Na szczęście właściciel portfela ignorował te zaczepki i nie popełnił błędu.
Główny motyw transferu
Samo przeniesienie środków nastąpiło w niedzielę o godzinie 20:23 czasu polskiego. Wiadomo już. że pierwotny adres z 2013 roku opierał się na przestarzałej strukturze technicznej, natomiast nowy portfel docelowy korzysta ze współczesnego standardu SegWit typu P2WPKH. Przejście na ten format gwarantuje wyższy poziom ochrony cyfrowej oraz odczuwalnie niższe opłaty transakcyjne w przyszłości. Ponieważ zebrany majątek nie trafił na żaden ze znanych adresów giełdowych, a nowy portfel nie wykonał dotąd żadnych dalszych ruchów, mamy do czynienia wyłącznie z rutynowymi pracami konserwacyjnymi nad majątkiem, a nie z zapowiedzią natychmiastowej wyprzedaży na rynku.
[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]
Opisywana operacja nie jest pojedynczym incydentem, lecz wpisuje się w obserwowany w ostatnich tygodniach rosnący trend uaktywniania się tak zwanej historycznej podaży. Zaledwie dzień wcześniej dwa inne portfele nieaktywne od dekady przesłały łącznie 417 BTC, z kolei nieco wcześniej obudził się wieloryb pozostający w uśpieniu od czasów gwałtownej korekty wywołanej początkiem pandemii. Podobną falę wybudzeń obserwowano już w 2025 roku, gdy odizolowane portfele z pierwszych lat istnienia sieci systematycznie migrowały swoje aktywa na nowe adresy. Eksperci rynkowi podkreślają, że choć tego typu wydarzenia wywołują krótkotrwałe spekulacje o możliwym spadku cen, większość z nich służy jedynie lepszemu zabezpieczeniu środków przed długoterminowym przechowywaniem.
Przeczytaj również:
Cyfrowe euro jest już nieuniknione. Bank centralny ujawnia konkretne plany
To koniec przelewów bankowych? Ta technologia jest o 84% tańsza i robi przelew w 2 minuty
