Bitcoin nadal w klinie, niedziela w rękach sprzedających. Kiedy nastąpi wybicie? Analiza kursu BTC
Bitcoin kończy weekend pod kreską. W niedzielę przed godz. 19 BTC kosztował po 80 972 USD za sztukę, o pół procent mniej niż na otwarciu dnia. Jeszcze w ciągu dnia kurs dochodził do 82,2 tys., ale kupujący nie zdołali go tam utrzymać. Notowania od końca września układają się w klin zniżkujący i moim zdaniem spadki nie muszą się na jeszcze zakończyć.
Bitcoin spada. Weekend to czas cienkiego rynku
Niedziela to zwykle dzień najmniejszej płynności na Bitcoinie i całym rynku kryptoaktywów. Wall Street i fundusze ETF nie pracują, a w arkuszach zleceń jest mniej ofert. Niewielka podaż wystarcza wtedy, żeby zepchnąć kurs w dół, więc przewagę naturalnie mają sprzedający. Z danych firmy Kaiko wynika, że w 2019 r. na soboty i niedziele przypadało 28% obrotu Bitcoinem, a w 2024 r. już tylko 16%, najmniej w historii jej pomiarów. Odkąd kapitał płynie przez ETF-y, Bitcoin coraz wyraźniej żyje w rytmie amerykańskiej giełdy.
Ten weekend zaczął się zresztą po słabym piątku. Nasdaq stracił ponad 2%, a baryłka ropy WTI kosztowała w trakcie sesji ponad 101 dolarów. Rentowność 10-letnich obligacji USA przekroczyła 5,1%. Fundusze ETF na Bitcoina zamknęły tydzień odpływem 82,4 mln USD.
RSI nie daje jeszcze sygnału
Szczyty i dołki w klinie opadają, przy czym dołki wolniej, więc linie formacji się zbiegają. Górna krawędź biegnie dziś w rejonie 82,5 tys. USD, dolna przy 79-80 tys. Klin zniżkujący zwykle kończy się wybiciem w górę, ale nie widzę jeszcze, żeby rynek był na to gotowy. Dzienny RSI (wskaźnik siły względnej, ang. relative strength index) zszedł do 44,6 pkt, pod własną średnią na poziomie 51 pkt, i dalej opada. Do strefy wyprzedania poniżej 30 pkt zostało sporo miejsca, a więc i na spadki.
Sądzę jednak, że w najbliższych dniach byki dość skutecznie obronią 79-80 tys. USD. W październiku dwa razy wyciągały już kurs z tych okolic: 9 października i 15 października, kiedy po danych o inflacji w USA cena zeszła na chwilę do ok. 79,7 tys. Dopiero wyraźne zamknięcie dnia poniżej 79 tys. otworzyłoby drogę do ok. 76,5 tys., gdzie biegnie pasmo oparte na 50-tygodniowej średniej.
Poniedziałek podbije, wtorek zwykle „zjada”
Z moich obserwacji wynika, że po słabszym weekendzie w poniedziałek często przychodzi podbicie, które od wtorku rynek „zjada”. Nie nastawiałbym się więc na to, że pierwsze odbicie po niedzieli rozstrzygnie sprawę.
Czekam na mocny sygnał, który „wysprzęgli” krótkie pozycje (shorty) uzbierane przez ostatnie dni i wyrzuci kurs z formacji. Rynek kontraktów pozostaje ostrożny. W piątek rano stawka finansowania (funding rate) kontraktów wieczystych na Binance spadła do −0,0073%, co oznacza, że grający na spadki dopłacali grającym na wzrosty. W sobotę średnia z rynku wróciła tuż nad zero. Przy takim ustawieniu wybicie górą z klina mogłoby wymusić masowe zamykanie shortów, a każde takie zamknięcie to zlecenie kupna, które dodatkowo podbija cenę.
Takim impulsem może być Rezerwa Federalna (Fed). Decyzję ogłosi po posiedzeniu 27-28 października. Po wrześniowym odczycie inflacji CPI na poziomie 3,7% rynek wyceniał szanse na podwyżkę stóp już w październiku nawet na ok. 45%, ale w piątek było to już ok. 15%. Dopóki jednak dzienna świeca nie zamknie się nad górną krawędzią klina, każde odbicie traktuję z rezerwą.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Ropa po 110 dolarów pierwszy raz od maja. Na stacjach znów zapłacimy więcej
- Bańka na AI pęka? Wall Street krwawi, inwestorzy uciekają do bezpiecznych przystani
- Ten altcoin zyskał ponad 30% w tym tygodniu i był liderem w TOP 100. Pora się nim zainteresować?