Ukraińcy oszukiwali Rosjan na inwestycje w kryptowaluty. Wykradli kilkadziesiąt milionów dolarów
Ponad 240 stron internetowych i 110 serwerów zostało zamkniętych przez FBI i prokuraturę z Brooklynu. To efekt kilkuletniego śledztwa w sprawie masowych oszustw na kryptowaluty, dokonywanych na Rosjanach mieszkających na Brooklynie. Okazuje się, że sprawa ma europejski, a nawet ukraiński wątek.
W 2023 roku nowojorskie służby postanowiły zbadać sprawę coraz częstszych ataków oszustów na Rosjan. Ale nie chodziło o ataki kieszonkowców, a o wykradanie kryptowalut. A że na Brooklynie społeczność rosyjska jest względnie liczna, to służby od razu powołały specjalny zespół do zbadania tych oszustw, bowiem ich skala była znacznie przewyższająca średnią. Teraz, po ponad trzech latach udało się ustalić, kto tak naprawdę stał za wykradaniem kryptowalut od Rosjan mieszkających na Brooklynie.
Trop prowadzi do Ukrainy, ale nie tylko
Przenosimy się kilka tysięcy kilometrów na Wschód, a dokładniej do Europy Środkowo-Wschodniej. Jak ustaliło FBI wraz z prokuraturą, oszustwa były dokonywane z wykorzystaniem adresów IP ulokowanych właśnie w naszym regionie. Głównym miejscem, z którego operowali oszuści, miała być Ukraina. Niestety, tylko o naszych wschodnich sąsiadach wspomniano w oficjalnym komunikacie, nie ujawniając pozostałych państw, zatem nie wiemy, czy sprawa dotyczy również Polski. W każdym razie, w zeszłym tygodniu służby przeprowadziły skoordynowaną akcję, w ramach której przejęły 241 fałszywych domen i 112 serwerów wykorzystywanych przez oszustów. Serwery były hostowane nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale także w Ameryce Północnej. Przejęcie serwerów oznacza położenie kresu działalności oszustów, którzy zostali odcięci od podstawowej infrastruktury operacji.
Fałszywe reklamy na Facebooku, doradcy od inwestowania w kryptowaluty i dziesiątki milionów strat
W jaki sposób Rosjanie tracili kryptowaluty? Wszystko przez reklamy na Facebooku. Oszuści zamieszczali tam rosyjskojęzyczne reklamy, zachęcające do inwestowania w krypto. Zaciekawieni Rosjanie szybko nawiązywali kontakt, a w odpowiedzi odzywał się ktoś, podający się za doradcę finansowego, który przeprowadzał szkolenie. W jego trakcie ofiary zakładały konto na platformie inwestycyjnej, a następnie z pomocą doradcy kupowały wskazaną kryptowalute i wysyłały ją na adresy powiązane z tą platformą. Przez pierwszych kilka miesięcy wszystko wyglądało normalnie, aż w końcu niespodziewanie ofiary dowiadywały się, że ich konta inwestycyjne zostały zablokowane i nie mogą dokonać wypłat.
Amerykańskie służby szacują, że łącznie oszuści mogli wykraść nawet kilkadziesiąt milionów dolarów. Dotychczas udało się odzyskać jedynie 300 tysięcy, więc szansa na to, że skradzione środki wrócą do Rosjan z Brooklynu jest niewielka.
Redakcja Bithub.pl poleca również:
Wykradł krypto metodą SIM swapping i kupił sobie złote zęby. Skazali go na 2.5 roku więzienia
Ledger chce „zawiesić” sprzedaż swoich urządzeń. Chodzi o konkretne kraje