Kolejny kraj niszczy prywatność kryptowalut. Chodzi o sąsiada Polski

Kolejny kraj niszczy prywatność kryptowalut. Chodzi o sąsiada Polski

Kryptowaluty przestają w Europie gwarantować prywatność? Litewski fiskus zaktualizował procedury dotyczące sprawozdawczości dot. cyfrowych aktywów. Kolejni nasi sąsiedzi starają się więc zlikwidować kryptowalutową szarą strefę.

Kryptowaluty pod lupą litewskiego fiskusa

Litewska Państwowa Inspekcja Podatkowa upubliczniła zaktualizowane procedury wyjaśniające wymogi dotyczące sprawozdawczości użytkowników dla dostawców usług związanych z aktywami cyfrowymi. Wszystko w związku z przygotowaniami władz UE do wprowadzenia bardziej rygorystycznych zasad dot. przejrzystości podatkowej.

Chodzi o zmiany, które wprowadzać ma rozporządzenie VA-63, które doprecyzowują definicje operacyjne i prawne kryteria sprawozdawczości dot. użytkowników kryptowalut. W praktyce ma być to dostosowanie przepisów do słynnej 8. dyrektywy Unii Europejskiej w sprawie współpracy administracyjnej (DAC8) oraz Ram Sprawozdawczości w zakresie Aktywów Kryptowalutowych (CARF) opracowanych przez OECD. Chodzi o określenie, którzy indywidualni i korporacyjni użytkownicy aktywów podlegają obowiązkowym wymogom sprawozdawczym.

Giełdy kryptowalut mają dzięki temu otrzymać dokładne instrukcje dotyczące numerów identyfikacyjnych klientów, rejestrów transakcji oraz sald rachunków.

Wszystko wpisuje się w szerszy trend

Warto dodać, że DAC8, unijna dyrektywa dot. kryptowalut, ma z jednej strony zmniejszyć prywatność blockchainowych aktywów, z drugiej utrudnić niepłacenie podatków od zysków, które są generowane na rynku cyfrowych aktywów. W praktyce chodzi o to, że administracje skarbowe państw UE mają automatycznie wymieniać się informacjami o transakcjach zawieranych na giełdach za pomocą kryptowalut. Fiskus ma mieć dzięki temu dostęp do danych, które pozwolą mu identyfikować użytkowników kryptowalut.

Jak wygląda to w praktyce? Jeżeli kupujesz lub sprzedajesz kryptowaluty na platformie objętej obowiązkiem raportowania, giełda ta przekazuje wymagane informacje o użytkowniku oraz jego transakcjach odpowiednim organom podatkowym. Chodzi o dane identyfikacyjne: imię, nazwisko, rezydencję podatkową czy wartości transakcji.

W praktyce wszystkie te zmiany oznaczają, że na rynku kryptowalut kończy się szara strefa. Każdy licencjonowany dostawca usług na rynku cyfrowych aktywów (CASP), który działa w UE musi przestrzegać zasad sprawozdawczości. Dane klienta i salda oraz listę transakcji trafiają do urzędów skarbowych. Oznacza to, że jeżeli dany inwestor zarobi na rynku, ale nie zapłaci podatku, fiskus może się o tym dowiedzieć i domagać daniny wraz z odsetkami (w przypadku polskiego prawa w grę wchodzi poszerzenie podatku z 19 proc. do nawet 75 proc. – oczywiście w skrajnych przypadkach).

Przeczytaj też inne gorące newsy: