Rok po krachu „10/10”. Jeden wieczór kosztował traderów 19 miliardów dolarów, alty spadały o 90%

Rok po krachu „10/10”. Jeden wieczór kosztował traderów 19 miliardów dolarów, alty spadały o 90%

Dokładnie rok temu, 10 października 2025 r., rynek kryptowalut przeżył największą falę likwidacji pozycji w całej swojej udokumentowanej historii. Według danych CoinGlass w ciągu doby giełdy przymusowo zamknęły lewarowane pozycje warte 19,16 mld dolarów, należące do 1,62 mln kont. W kilka godzin Bitcoin zjechał ze 122,5 tys. do około 105 tys. dolarów. Iskrą był wpis Donalda Trumpa zapowiadający 100-procentowe cła na towary z Chin. Strat nie odrobiono do dziś. Dzisiaj Bitcoin kosztuje według notowań CoinGecko około 82,7 tys. dolarów, o ponad jedną trzecią mniej niż na rekordowym szczycie z 6 października 2025 r.

Jeden wpis i czterdzieści minut, które przeszły do historii krypto

Trump opublikował wpis na platformie Truth Social w piątek dokładnie o godzinie 16:57 czasu polskiego. Zapowiedział w nim aż stuprocentowe cła na import towarów z Chin od 1 listopada począwszy. Była to odpowiedź na ograniczenia, które Pekin nałożył na eksport metali ziem rzadkich z Państwa Środka, co uderzało w strategiczne interesy Stanów Zjednoczonych. Przez kilka godzin kurs Bitcoina trzymał się nieźle. Wyprzedaż przyspieszyła po 22:20, a między 22:50 a 23:30 ruszyła prawdziwa lawina. W tym czasie zlikwidowano pozycje za mniej więcej 6,9 mld dolarów, z czego 3,2 mld w ciągu jednej minuty.

Wpis Donalda Trumpa na platformie Truth Social, 10 października 2025 r.

Rynek otworzył październik z rekordową dźwignią z powodu chciwości: Bitcoin tydzień wcześniej pobił swój dotychczasowy historyczny szczyt. Gdy cena zaczęła spadać, giełdy przymusowo zamykały pozycje graczy, którym zabrakło depozytu. Każda taka sprzedaż spychała kurs niżej i uruchamiała kolejne. Na zakłady na wzrosty przypadło około 16,7 mld dolarów. Ethereum straciło ponad 12 proc. i spadło do 3,55 tys. dolarów, a mniejsze altcoiny taniały nawet o 90%.

Po upadku giełdy FTX w listopadzie 2022 r. zlikwidowano pozycje za 1,6 mld dolarów, a w pandemicznym krachu z marca 2020 r.- 1,2 mld.

Binance na ławie oskarżonych, ale bez wyroku

Między 23:36 a 00:15 czasu polskiego na Binance załamały się ceny trzech tokenów, które giełda przyjmowała jako zabezpieczenie: syntetycznego stablecoina USDe oraz wBETH i BNSOL. USDe kosztował tam przez chwilę 0,66 dolara, na innych platformach od 0,90 do 0,95 dolara. Binance wyceniał zabezpieczenia według własnego arkusza zleceń. Lokalna przecena pociągnęła więc za sobą kolejne wezwania do uzupełnienia depozytu.

Giełda oddała poszkodowanym ponad 328 mln dolarów, ale odpowiedzialności za krach nie wzięła. W raporcie z 31 stycznia 2026 r. wyliczyła, że około 75 proc. likwidacji z tego dnia nastąpiło jeszcze zanim ceny tokenów kompletnie się rozjechały. Przyznała natomiast, że jej system przelewów między kontami przez 33 minuty działał z opóźnieniem. Część klientów nie zdążyła przez to dołożyć pieniędzy do depozytu.

Star Xu, założyciel konkurencyjnej giełdy OKX, obwinia jednak Binance. Giełda oferowała bowiem aż 12 proc. rocznie na stablecoinie USDe i zachęcała do budowania na nim lewarowanych pętli. Cathie Wood z Ark Invest mówiła w styczniu o „błędzie oprogramowania” Binance, ale już w maju wycofała swoje słowa.

Obronną ręką wyszedł z tamtego wieczoru zdecentralizowany Hyperliquid. Obsłużył wówczas ponad 10 mld dolarów likwidacji bez żadnego przestoju, czym zaczął stopniowo budować swoją dominującą pozycję na tle konkurencji w nadchodzącej bessie. W pierwszym kwartale 2026 r. Hyperliquid przejął aż 70 proc. całego rynku zdecentralizowanych kontraktów wieczystych.

Rok później rynek wciąż nie odzyskał formy

Krach miał miejsce w czwartym kwartale 2025 roku, zwykle najmocniejszego dla Bitcoina i kryptowalut alternatywnych. Kurs zamknął jednak cały 2025 rok o blisko jedną czwartą taniej niż początkiem października. W kwietniu głębokość arkuszy zleceń na giełdach była o połowę mniejsza niż we wrześniu 2025 r. Tom Lee z Fundstratu tłumaczył to „okaleczeniem” animatorów rynku. Według niego 10 października stracili kapitał i ostrożniej dostarczali płynność dla sektora kryptoaktywów od tego momentu.

W czwartek, dwa dni przed rocznicą, Bitcoin spadł do 80 393 dolarów, a likwidacje w ciągu doby przekroczyły 1 mld dolarów. Tym razem presja przyszła spoza branży. Protokół z posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) pokazał, że większość jej członków widzi miejsce na kolejną podwyżkę stóp do końca roku. Rentowność 10-letnich obligacji USA sięga 5,3 proc. Z amerykańskich funduszy ETF na Bitcoina jednego dnia odpłynęło 487 mln dolarów, najwięcej od końca czerwca.

Następny sprawdzian przyjdzie 14 października, gdy USA opublikują wrześniowe dane o inflacji. Rok temu lawinę uruchomił jeden wpis prezydenta. Dziś inwestorzy patrzą na Fed, ale scenariusz wygląda podobnie: zły nagłówek, przymusowa sprzedaż, kolejne likwidacje. Na razie w skali dziewiętnaście razy mniejszej.

Redakcja BitHub.pl poleca również: