Przestępcy chcieli ukraść kryptowaluty. Byli gotowi zabić kobietę w ciąży
W rozmowie z BBC para zdradziła szczegóły przerażającego napadu na jej dom. Do nieruchomości wtargnęli złodzieje, kradnąc kryptowaluty o wartości setek tysięcy funtów. Wcześniej grozili zabiciem kobiety w ciąży i jej nienarodzonego dziecka.
Chcieli dostać kryptowaluty, byli gotowi zabić
Dwaj przestępcy (trzeci czekał przed domem przy samochodzie) zaatakowali inwestora kryptowalut i jego ciężarną żonę (media nie podają ich tożsamości) w ich własnym domu w Solihull, miejscowości położonej na południowy wschód od Birmingham. Przestępcy włamali się do nieruchomości pary i grozili zabiciem kobiety oraz nienarodzonego dziecka. Powód? Chcieli otrzymać dostęp do kryptowalut.
„Drzwi zostały wyważone, widziałem, jak wchodzą, mieli ubrane rękawiczki i kominiarki” – wspominał w rozmowie z BBC „James”, jak media nazywają inwestora.
Kiedy starał się przeciwstawić napastnikom, został uderzony młotkiem w głowę. Następnie przestępcy przygwoździli jego ciężarną żonę do kanapy i zaczęli ją dusić poduszką. „Przycisnął jej poduszkę do twarzy. Dosłownie dusił ją na sofie. Słyszałem, jak krzyczała: 'Nie mogę oddychać'” – powiedział mężczyzna.
Nagle napastnicy zażądali telefonu „Jamesa”. Wtedy okazało się, że jest jeszcze czwarty członek gangu – kierujący akcją zdalnie. To on polecił przestępcom na miejscu przejrzeć jego aplikacje na smartfonie, by sprawdzić, czy ma zainstalowany portfel na kryptowaluty. Wtedy dopiero okazało się, jaki był cel włamania.
„Słyszę, jak facet przez FaceTime mówi: 'Pokaż mi wszystko, co ma w telefonie. Pokaż mi, jakie ma aplikacje'” – wspominał „James”.
Przestępcy znaleźli na telefonie portfel kryptowalutowy z pokaźną kwotą (media nie podają dokładnej sumy). „Zasadniczo [przestępca] mówił: 'Słuchaj, jeśli nie wyślesz nam tych pieniędzy teraz, dźgniemy twoją żonę w brzuch i zabijemy twoje dziecko. Zabijemy twoją żonę'” – wspominał dalej „James”, który ostatecznie przekazał gangowi setki tysięcy funtów.
Przyznał BBC, że od 2020 roku zaczął inwestować w kryptowaluty i zarobił wystarczająco dużo, by w 2023 roku rzucić pracę i zająć się tradingiem zawodowo. W efekcie ataku stracił wszystko.
Policja nie zidentyfikowała sprawców napaści.
Organizacja Crimestoppers oferuje nagrodę w wysokości 10 000 funtów za informacje, które przyczynią się do postępów w śledztwie. Alan Edwards z tej organizacji charytatywnej ma nadzieję, że ktoś może posiadać informacje na temat napastników i kierowcy, który czekał na zewnątrz bez zasłoniętej twarzy. „To ewidentnie groźni przestępcy, powiązani z jakąś zorganizowaną grupą przestępczą” – stwierdził w rozmowie z mediami.
Ataki na właścicieli kryptowalut
Choć opisana tu sytuacja miała miejsce w Wielkiej Brytanii, wszystko wpisuje się w szerszy kontekst dot. Francji. Ofiarami tego typu ataków byli m.in. prezes Binance France David Prinçay oraz współzałożyciel firmy Ledger David Balland, który w wyniku napaści został okaleczony. Na terenie Francji przeprowadzano też ataki na rodziny osób powiązanych z branżą blockchaina.
Służby Francji od początku 2026 roku zarejestrowały ponad 40 porwań, prób porwań lub wymuszeń, które to sprawy dotyczyły kryptowalutowych inwestorów. „Le Monde” podało, że zjawisko to zaczęło narastać od końca 2024 roku.
Niektórzy twierdzą, że przestępcy posiadają bazę danych osób, które zarobiły spore sumy na rynku kryptowalut. Mieliby zdobyć tę informacje dzięki wyciekom danych francuskiego fiskusa.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- AI pochłonie ponad 30 bilionów dolarów. Problem w tym, że rachunek może się nie spiąć
- Microsoft z własnym tokenem krypto? Dziwne wpisy na X-owym profilu firmy
- Goldman Sachs stawia na cztery słabe spółki w Europie. Akcje wystrzelą?