Rozkochują, a potem kradną kryptowaluty. Interpol ostrzega przed Azjatkami
Interpol ostrzega, by nie zakochiwać się w kobietach z Azji. Jak się bowiem okazuje, mogą być specjalnie podstawione, by wykraść kryptowaluty pechowego zakochanego.
Liczba scamów związanych z kryptowalutami rośnie z roku na rok, a oszuści ciągle są w stanie wymyślać nowe. Wydawać by się mogło, że widzieliśmy już wszystko, po czym nagle wyskakują z zupełnie nowym typem oszustwa. Niedawno pisaliśmy o milionowych stratach osób, które uwierzyły w fejkowe poradniki AI do arbirtrażu kryptowalutami. Teraz okazuje się, że oszustwa przez internet to jedno, ale oszuści mają też sprytny sposób na wykradanie kryptowalut na ulicy. A wszystko z wykorzystaniem… Azjatek.
Przestępcy wykorzystują kobiety, by rozkochały potencjalną ofiarę
Według Interpolu, zorganizowane grupy przestępcze z całej Azji zaczęły wykorzystywać kobiety, by z ich pomocą wykradać kryptowaluty. Spytacie pewnie, jak to działa? Otóż oszuści wybierają nadzwyczaj atrakcyjne kobiety, by te założyły profile na portalach randkowych i tam szukały swoich ofiar. Mężczyźni szukający partnerki bardzo szybko łapią haczyk i wchodzą w rozmowy z nimi, szybko zaczynając im ufać. A tylko na to czekają oszuści, którzy wcześniej przekazali takiej kobiecie instrukcje, jak przekonać potencjalną ofiarę do rozpoczęcia inwestowania w kryptowaluty. Problem w tym, że nie jest to inwestycja, a po prostu utrata środków. Pieniądze trafiają do oszustów, których ofiara nawet nie widziała na oczy, a oprócz środków z konta, znika także „miłość życia”.
Oszuści lubią kryptowaluty. Trzeba uważać
Zatem jak widać, oszuści naprawdę mają wiele różnych pomysłów na wyłudzanie kryptowalut. I są w tym coraz odważniejsi, a wykradane sumy zaczynają sięgać dziesiątek, jak nie nawet setek milionów dolarów. Tylko w samym wrześniu tego roku w wyniku działań hakerów skradziono aktywa warte około 766,5 mln USD. A w to nie wliczają się przypadki oszustw indywidualnych, których nikt do końca nie wie, ile tak naprawdę jest. Nie wszystkie oszustwa są bowiem zgłaszane do odpowiednich organów, zwłaszcza że rzadko istnieje możliwość ich odzyskania.
Bezpieczeństwo kryptowalut to obszerny temat, nad którym można by dyskutować godzinami. Jednak nawet amatorzy tej zabawy muszą pamiętać, by nigdy, pod żadnym pozorem nie przekazywać danych swoich portfeli nieznanym osobom. Tak samo trzeba pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak „darmowa” inwestycja i jeśli ktoś proponuje nam inwestowanie w kryptowaluty, mówiąc że staniemy się bogaci, to ma na myśli to, że on stanie się bogaty po okradnięciu nas.
Przeczytaj również:
Rekordowy rajd na Bitcoinie i potężny cios hakerów. Z sieci zniknęło 1,26 mld USD
Incydent bezpieczeństwa w MetaMask. Gigant ewakuuje setki tysięcy Ethereum
Branża krypto wydała 13 milionów na lobbing. Większość z tego dotyczyła Clarity Act!