Syndyk zondacrypto chce dostać milion euro. Roszczenia nie pokrywają się z majątkiem spółki

Syndyk zondacrypto chce dostać milion euro. Roszczenia nie pokrywają się z majątkiem spółki

Syndyk BB Trade Estonia, upadłego operatora „polskiej” giełdy zondacrypto (dawniej BitBay), oszacował że jego nakład pracy przy postępowaniu wyniesie aż 5295 godzin. Przyjął stawkę 189 euro za godzinę, co oznacza że do kieszeni syndyka wpadłoby ponad milion EUR. Nie jest to jednak rachunek który wierzyciele muszą zapłacić już teraz ani wynagrodzenie zatwierdzone oficjalnie. O jego wysokości zadecyduje sąd. Tymczasem mecenas Robert Nogacki z Kancelarii Skarbiec informuje, że według danych z ksiąg spółka trzymała pod koniec marca zaledwie 167 tysięcy euro u operatorów płatności. Syndyk nie potwierdził dotąd czy składowe części majątku zondacrypto są dostępne ani czy w ogóle istnieją.

Milion euro dla syndyka zondacrypto

Przypomnijmy: BB Trade Estonia OÜ została postawiona w stan upadłości 27 sierpnia 2026 roku. Spółka była operatorem zondacrypto, giełdy działającej wcześniej pod szyldem BitBay. Syndykiem został Margus Lentsius, 17 września zaś odbyło się pierwsze zgromadzenie wierzycieli.

Na zgromadzeniu zatwierdzono syndyka i powołano trzyosobową komisję upadłościową, odpowiednika rady wierzycieli. Według Nogackiego reprezentowanych było 91 wierzycieli z roszczeniami opiewającymi na kwotę 11,6 milionów euro. Sama Komisja nie ma pobierać żadnego wynagrodzenia.

Kwota przekraczająca milion euro robi wrażenie jeżeli weźmiemy pod uwagę to co wiemy na dzień dzisiejszy o dostępnym majątku spółki, ale o tym za chwilę.

2280 godzin na procedury i obsługę wierzycieli

Jeszcze ciekawszy od samej proponowanej sumy wynagrodzenia wygląda rozkład planowanego czasu pracy syndyka.

Na identyfikację poszczególnych kryptoaktywów syndyk przewidział sobie 600 godzin. Analiza danych z serwerów miałaby pochłonąć 500 godzin, a sprawdzanie kont bankowych i giełdowych kolejne 300.

Korespondencja, lista wierzycieli, tłumaczenia, zawiadomienia i zgromadzenia mają zająć syndykowi łącznie 2280 godzin, czyli jakieś 43 proc. całego planowanego czasu pracy.

Tylko jedno kolejne zgromadzenie wierzycieli wyceniono w kalkulacji na 300 godzin. Przy stawce 189 euro oznacza to sumę 56,7 tysięcy euro.

Setki milionów które nie wiadomo gdzie są ani czy istnieją

Same koszty postępowania stanowiłyby mniejszy problem dla wierzycieli gdyby masa upadłościowa faktycznie odpowiadała kwotom zapisanym w księgach spółki.

Według dokumentów opisanych przez Nogackiego BB Trade Estonia wykazała między innymi pożyczkę dla spółki Orion w wysokości 75,1 milionów euro, 5,5 mln odsetek oraz udziały w podmiotach grupy oszacowane na 43,6 mln EUR.

Największą pozycją są jednak kryptoaktywa wycenione w bilansie na około 346 mln euro.

Problem w tym że syndyk nie potwierdził istnienia ww. aktywów. Z jego ustaleń wynika że księgowa pracowała na danych otrzymanych od zarządu i nie miała bezpośredniego dostępu do rachunków bankowych, portfeli ani systemów giełdy. Bilans pokazuje więc przede wszystkim to co znajdowało się w księgach, a nie niezależnie zweryfikowany spis majątku, który można dziś sprzedać i podzielić pomiędzy wierzycieli.

Po drugiej stronie mamy za to zobowiązania szacowane na co najmniej 431,9 milionów euro.

Co dalej?

Prawdopodobieństwo odzyskania aktywów będzie miało kluczowe znaczenie dla dalszego biegu postępowania. Jeśli pieniędzy zabraknie nawet na samo jego prowadzenie, estońskie przepisy przewidują możliwość zakończenia postępowania z powodu niewystarczającej masy upadłościowej. Zanim do tego dojdzie istnieją jeszcze dodatkowe możliwości, w tym wpłacenie depozytu na koszty albo dalsze prowadzenie sprawy w ramach tzw. public investigation przez estońską służbę ds. niewypłacalności.

Nogacki ocenia że najważniejszym zadaniem syndyka powinno być teraz ustalenie przepływów pieniężnych, historii portfeli, losów pożyczki dla Oriona oraz aktywów spółek zależnych. Komisja przekazała syndykowi listę czynności obejmującą m.in. uzyskanie historii rachunków bankowych i danych z serwerów.

Dla klientów zondacrypto najbliższą kluczową datą jest 27 października 2026 r. Prokuratura Krajowa przypomina, że wierzyciel musi zgłosić swoje roszczenie bezpośrednio estońskiemu syndykowi osobiście lub przez pełnomocnika. Sam status pokrzywdzonego w polskim śledztwie nie jest wystarczający do odzyskania pieniędzy.

Redakcja BitHub.pl poleca również: