Rząd przyznaje się do bezsilności. Obniżka VAT na złoto, by móc konkurować z czarnym rynkiem
Zambia, znaczący dostawca metali – zwłaszcza miedzi, lecz także złota czy kobaltu – na światowe rynki, stoi przed poważnym problemem natury finansowej. Problem ten, przynajmniej z punktu widzenia tamtejszych władz (bo mieszkańców już niekoniecznie), polega na tym, że spora część zysków z eksportu tamtejszego złota, sięgających prawie 1,8 mld dol., wymykają się tym ostatnim z rąk, za sprawą masowego przemytu. Nawet 60 proc. urobku kruszcu ma być bowiem pokątnie szmuglowane przez granicę, ignorując tamtejszy VAT i inne podatki oraz wymykając się systemowi fiskalnemu kraju.
Skalę tego zjawiska ujawniają dane dot. eksportu Zambii. W 2023 r. – ostatnim roku, w odniesieniu do którego dostępne są pełne dane – kraj ten wyeksportował do Zjednoczonych Emiratów Arabskich złoto o wartości 61,8 tys. dolarów (zambijskie kruszce trafiają głównie do Dubaju – nie będąc zresztą tutaj wyjątkiem). Tymczasem ZEA odnotowały import zambijskiego złota wartego 1,79 mld dolarów. Nietrudno domyślić się, skąd bierze się różnica „magicznie” materializująca się w Dubaju. Zambijskie państwo próbowało walczyć z przemytem i nielegalnym eksportem metodami represyjnymi, z łatwym do przewidzenia skutkiem.
W tych okolicznościach rozważa ono krok, jak na miejscowe obyczaje, niemal rewolucyjny. Rząd w Lusace skonstatował bowiem, że zamiast walczyć z wiatrakami – do czego, w warunkach masowej masowej popularności nielegalnego, rzemieślniczego wydobycia złota pośród szerokich kręgów ludności i równie masowo rozpowszechnionej korupcji pośród funkcjonariuszy państwowych, sprowadzają się próby policyjno-administracyjnego zduszenia przemytu – wejdzie z czarnym rynkiem w uczciwą konkurencję cenową. I to na warunkach określonych do pewnego stopnia przez ten ostatni.
Podejść do złota w ludzki sposób?
Tamtejsze Ministerstwo Kopalni i Rozwoju Górnictwa przymierza się bowiem do obniżenia z 16 do 5 procent wysokości podatku VAT, do którego płacenia zobligowani są drobni, rzemieślniczy wydobywcy złota. Oczywiście formalnie, bo w praktyce mało kto ów podatek płaci. Kalkulacja ta jest tyleż oczywista, co wymagająca od władz w Lusace dozy pokory, do której wiele rządów nie jest skłonnych: obniżka podatku ma zredukować ciężary związane z oficjalnym wydobyciem na tyle, aby bardziej opłacało się legalnie sprzedać urobek niż ponosić koszty, jakie wiążą się z organizacją przemytu (w tym zwłaszcza marże pośredników).
Pozostaje zobaczyć, czy obniżony VAT faktycznie przekona mieszkańców. Poprzednie doświadczenia z działaniami władz na tym polu dostarczają bowiem mieszanych refleksji. Jeszcze niedawno rząd usiłował bowiem narzucić własny monopol na wydobycie złota, rugując zeń indywidualnych, „niezarejestrowanych” górników. Zambia graniczy także z Demokratyczną Republiką Konga – gdzie handel złotem przez grupy rebeliantów i sieci przestępcze stanowi masowe zjawisko, i które wykorzystują kraje ościenne jako terytorium tranzytowe – deklarując potem sprzedawane surowce jako pochodzące właśnie z nich.
