Mocne dane z USA wsparły dolara. Rynki nie są gotowe na taki scenariusz?
Po wczorajszej decyzji Fed globalne rynki otrzymały prawdziwy, zimny prysznic, ponieważ bankierzy są coraz bardziej zmartwieni narastającą presją inflacyjną. Okazało się, że znakomita większosć cżłonków Fed widzi potencjał do kolejnej podwyżki stóp w tym roku, a niektórzy spodziewają się podnieść stopy nawet dwukrotnie. Dodatkowo raportowane dziś dane z gospodarki amerykańskiej wypadły bardzo mocno. Czy to jednoznacznie negatywny scenariusz dla rynków? Niekoniecznie, co doskonale pokazuje silne odbicie obserwowane na giełdzie w czwartek.
Dane z USA
- Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyniosła 196 tys., wobec prognozy 206,5 tys. i 206 tys. poprzednio.
- Ilość kontynuowanych wniosków o zasiłek wyniosła 1,730 mln, wobec prognozy 1,779 mln i 1,774 mln poprzednio.
- Indeks aktywności przemysłowej Philadelphia Fed wyniósł 37,8 pkt, wobec prognozy 32,1 pkt i 47,4 pkt poprzednio.
- Liczba pozwoleń na budowę spadła o 2,7% m/m, wobec prognozowanego spadku o 1,5% i wcześniejszego wzrostu o 4,3%.
- Liczba rozpoczętych budów domów spadła o 2,6% m/m, wobec oczekiwanego wzrostu o 6,7% i wcześniejszego spadku o 12,4%.
- Liczba rozpoczętych budów domów spadła do 1,275 mln, wobec oczekiwanych 1,32 mln i 1,239 mln poprzednio.
Co napędza zmianę w Fed?
Rezerwa Federalna reaguje nie tylko na napływające dane o inflacji, ale (być może przede wszystkim) dokonuje oceny stanu gospodarki. Konsument nadal wydaje pieniądze w szybkim tempie, co potwierdzają dane o sprzedaży detalicznej, a PKB rośnie w relatywnie szybkim tempie. Poza tym rynek pracy jest solidny, a do żadnej lawiny zwolnień nie doszło. Firmy deklarują przeważnie ostrożny optymizm zarówno w sektorze usług, jak i w przemyśle. Czy to brzmi jak negatywne środowisko dla wzrostu cen akcji? Zdecydowanie nie. Wręcz przeciwnie, silna gospodarka jest solidnym fundamentem takowego, dużo mocniejszym od samego poziomu stóp procentowych.
Stopy procentowe są ostatecznie funkcją reakcji na rzeczywisty stan gospodarki. Obecnie Fed ocenia ją jako zaskakująco odporną, podczas gdy żyjemy w świecie geopolitycznych napięć i szalonych skoków cen ropy. To wymusza na bankierach ostrożność i być może lepiej jest podnieść stopy i utrzymać je wyżej, by „mieć z czego schodzić” w razie kryzysu… Choć takowego na horyzoncie wcale nie widać. Poza tym inflacja oznacza też, że spółki mogą nieco „śmielej” przenosić koszty i podnosić marże. To kolejny powód, dla którego Wall Street wcale nie przeraziło się decyzji Rezerwy Federalnej. Koniunktura w Stanach Zjednoczonych jest pozytywna i przede wszystkim to dziś rynki „cieszy”.
Decyzję Fed opisaliśmy w artykule Z ostatniej chwili: Fed podnosi stopy pierwszy raz od 2023 roku. Panika na rynkach? a konferencję przewodniczącego Warsha w Przemawia szef Fed, Warsh. Lawina spadków na Wall Street?