Inflacja w Wielkiej Brytanii skacze do 3,1%. Polacy w Anglii z droższymi kredytami?

Inflacja w Wielkiej Brytanii skacze do 3,1%. Polacy w Anglii z droższymi kredytami?

Brytyjski ONS ujawnił sierpniowy wzrost cen na poziomie 3,1% wobec 2,9% miesiąc wcześniej.

To jak na razie pięciomiesięczny szczyt, a winna jest energia drożejąca przez wojnę w Zatoce Perskiej. Funt zalicza spadki i wchodzi w rejon, który przed jutrzejszą decyzją Banku Anglii może rozstrzygnąć o jego losie na kolejne tygodnie.

Inflacja w Wielkiej Brytanii wskoczyła na 3,1%

Ceny konsumpcyjne wzrosły w sierpniu w UK o 3,1% rok do roku.

W lipcu było to 2,9%.

Tyle właśnie zakładała mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez Reutersa, więc zaskoczenia dla rynku nie ma.

Ceny konsumpcyjne wzrosły w sierpniu w UK o 3,1% rok do roku.
źródło: TradingEconomics

Za skokiem cen stoi przede wszystkim kryzys energetyczny.

W efekcie kolejnej eskalacji wojny w Zatoce Perskiej rachunki za prąd znowu poszły w górę, a nigdzie nie widać tego szybciej niż w koszyku inflacyjnym.

Problem w tym, że Bank Anglii jeszcze w lipcu prognozował na sierpień inflację rzędu 2,8%.

Pomyłka o 0,3 punktu procentowego brzmi niewinnie, ale dzień przed posiedzeniem może się okazać kluczowa.

Zobacz również: Boom AI napędza nowy biznes. Zarabiają nawet producenci butów roboczych

Kurs GBP/USD wraca pod 1,3500

Para GBP/USD zeszła dziś w rejon 1,347 wobec wczorajszego zamknięcia na 1,3527, a dzienny przedział handlowy to jak dotąd 1,347–1,3537.

Para GBP/USD zeszła dziś w rejon 1,347 wobec wczorajszego zamknięcia na 1,3527, a dzienny przedział handlowy to jak dotąd 1,347–1,3537.
źródło: TradingEconomics

Dopóki kurs broni poziomu 1,3475, czyli dołka z 2 września, mamy do czynienia ze zwykłym cofnięciem się ceny w szerszej konsolidacji.

Zejście pod ten poziom otwiera jednak drogę do 1,3400 i dopiero to może zmienić dynamikę tej pary walutowej na dłużej.

Pierwszy realny opór na górze to poziom 1,3550, a dopiero jego pokonanie umożliwia myślenie o strefie 1,3650.

Spodziewałbym się zresztą, że o kierunku tej pary rozstrzygnie nie sam odczyt cen, tylko dzisiejsza decyzja Fedu i jutrzejszy komunikat z Londynu.

Przeczytaj także: Niemcy straciły pierwsze miejsce. Polska ma nowego dostawcę numer jeden

Bank Anglii szykuje dwie podwyżki

Stopa referencyjna w UK wynosi dziś 3,75% i w czwartek najprawdopodobniej nic się w tej kwestii nie zmieni.

Szansę na ruch o 25 punktów bazowych inwestorzy wyceniają mniej więcej na jedną trzecią.

Dlaczego? Bo inflacja bazowa trzyma poziom 2,6% czwarty miesiąc z rzędu, usługi stoją na 3,4%, a płace rosną najwolniej od 2020 roku.

Bankierzy centralni patrzą właśnie na te trzy liczby, a nie tylko na chwilowe wzrosty rachunków za prąd.

Ciekawiej robi się dalej. Do końca 2026 roku rynek wycenia już dwie pełne podwyżki, bo boi się, że drogia energia rozleje się po reszcie gospodarki. Goldman Sachs napisał w tym tygodniu, że główny wskaźnik dobije do 3,9% na początku 2027 roku.

Do pieca dokłada wzrost. Brytyjska gospodarka rozwijała się w pierwszej połowie roku najszybciej w G7, co przy takim szoku cenowym jest raczej kłopotem niż powodem do dumy.