Polacy już wiedzą, kto zawinił w aferze Zondacrypto. Okazują się bardziej racjonalni od polityków
Pracownia United Surveys w ramach badania, jakie zostało przeprowadzone na zlecenie Wirtualnej Polski, zapytała Polaków, kto odpowiada za aferę Zondacrypto. Wyniki okazują się zaskakujące.
Afera Zondacrypto w oczach Polaków
Ankieterzy United Surveys by IBRIS zapytali Polaków, kto ich „zdaniem ponosi największą odpowiedzialność za aferę Zondacrypto i straty klientów giełdy”. Jakie odpowiedzi otrzymano? Wnioskując z tego, co przekazują media, powinniśmy obwiniać głównie polityków. Okazuje się jednak, że patrzymy na sprawę w bardziej racjonalny sposób.
Najwięcej badanych twierdzi, że wina leży po stronie samej firmy. Aż 36,1 proc. respondentów odpowiedziało, że giełda upadła przez jej właścicieli i zarząd. Dopiero na drugim miejscu znalazło się środowisko polityczne: 23 proc. ankietowanych jest zdania, że winny jest poprzedni rząd – Zjednoczonej Prawicy. Z kolei 13,5 proc. badanych uważa, że winą można obarczyć prezydenta Karola Nawrockiego.
Jedynie 9,8 proc. wskazało obecny rząd złożony z KO, Lewicy, PSL i Polski 2050. 1,3 proc. jest zdania, że winni są wszyscy wymienieni, a 16,3 proc. wybrało odpowiedź „nie wiem / trudno powiedzieć”
Kto ma rację?
Tu warto się zatrzymać i wyjaśnić, że bezdyskusyjnie winne są osoby, które zarządzały Zondacrypto, gdyż to ich działania sprawiły, że giełda upadła, do tego wraz ze środkami klientów. Był to – jak można wywnioskować z doniesień medialnych – efekt mieszania środków użytkowników z aktywami firmy. Na to nałożył się – jak twierdził Przemysław Kral, prezes giełdy – brak dostępu do portfela z ponad 4 tys. bitcoinami, który do przekazać miał mu Sylwester Suszek, jego poprzednik w fotelu CEO (nie zrobił tego, gdyż w tym czasie zaginął).
Czy politycy są więc winni? Ich winy musimy doszukiwać się gdzie indziej: w tym, że polski aparat państwowy działał w taki sposób, w którym BitBay’a, pierwotną wersję Zondacrypto, niemal „wyproszono z kraju. Na to nałożył się brak regulacji, których branża domagała się przez blisko dekadę. Polscy politycy zachowali się tak, jakby czekali aż Unia Europejska stworzy kryptowalutowe regulacje, które będzie należało jedynie „włożyć” w polski system prawny.
Trudno winą obarczać jednak prezydenta Karola Nawrockiego, który jedynie wytrwale wetuje krytykowaną przez ekspertów ustawę dot. kryptowalut, którą w niemal niezmienionej wersji stale podsyła mu rząd.
Badanie zostało zrealizowane przez pracownię United Surveys by IBRIS na zlecenie Wirtualnej Polski w dniach 10–11 września 2026 roku. Sondaż przeprowadzono na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie 1000 osób metodą mix-mode – z wykorzystaniem wspomaganych komputerowo wywiadów internetowych (CAWI) oraz telefonicznych (CATI). Błąd oszacowania wynosi 3 proc., przy progu ufności na poziomie 0,95.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Chiny stworzyły… rybę bojową. Wygląda jak prawdziwa i ma patrolować morze
- Kurs CD Projektu rośnie. Przed nami hossa na akcjach twórców „Wiedźmina”?
- Doradca Białego Domu o głosowaniu ws. CLARITY Act: „Jestem optymistą”