To on miał kontrolować BitBay. Roman Ż. w centrum afery zondacrypto
Do tej pory wszyscy uważaliśmy, że to Sylwester Suszek założył BitBay. Nie mieliśmy powodu sądzić inaczej. W końcu to on był twarzą całej firmy, a żeby tego było mało, to on chwalił się majątkiem, latając helikopterami i pozując przy drogich samochodach. Problem w tym, że mogliśmy być w błędzie. Nowe informacje, które wypłynęły do opinii publicznej, sugerują, że prawdziwą głową biznesu był tajemniczy Roman Ż.
Roman Ż. zatrzymany. Prokuratura stawia dwa zarzuty
Do zatrzymania doszło 5 września 2026 roku. Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, przy wsparciu policji pochwycili Romana Ż., ponieważ według doniesień WP i TVN24 służby obawiały się, że mężczyzna ucieknie do Chin. Długo nie musieliśmy czekać na postawienie mu zarzutów, ponieważ te pojawiły się już dwa dni później.
A kaliber tych zarzutów jest poważny. Pierwszy z nich dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem miały być oszustwa komputerowe prowadzące do wyrządzenia szkody użytkownikom giełdy. Drugi natomiast dotyczy przywłaszczenia 7,8 mln złotych z puli środków, którą klienci powierzyli giełdzie.
Zatrzymany nie przyznał się do żadnego z zarzutów. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Kto dowodził giełdą BitBay? Oficjalna narracja szybko się rozpadła
Najbardziej rozpoznawalną postacią związaną z BitBay, czyli późniejszą zondacrypto, niewątpliwie był Sylwester Suszek. Idąc tak zwanym “chłopskim rozumem”, możemy zakładać, że to on miał większość udziałów w spółce. I oczywiście będziemy w błędzie.
Według ustaleń WP był okres, w którym aż 35% udziałów w giełdzie należało do szwagra Romana Ż., ale to nie wszystko! Kolejne 35% posiadał Marek K., a kim on był? To nie kto inny jak wieloletnia prawa ręka Romana Ż., więc pomimo że zatrzymany formalnie nie miał żadnych udziałów, to możemy zakładać, że miał pośredni wpływ na 70% z nich.
Jeżeli zastanawiasz się, ile w tym czasie miał Suszek, to już śpieszę z odpowiedzią. Zaledwie 15%.
To on sfinansował powstanie giełdy? Tajemnicze zeznanie sprzed lat
W trakcie przesłuchania z 2016 roku jedna z przesłuchiwanych osób miała twierdzić, że to Roman Ż. założył spółkę BitBay. Co więcej, środki, które zostały wykorzystane do tego celu, mogły pochodzić z działalności przestępczej. Na ten moment są to wyłącznie zeznania przesłuchiwanej osoby, ale być może służby będą w stanie zweryfikować te informacje.
Pamiętajmy, że Roman Ż. jest również oskarżony w innym procesie. Zarzuca się mu kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która miała wyprać co najmniej 28 mln zł przy wykorzystaniu rachunków BitBay oraz transakcji kryptowalutowych. W tej sprawie nie zapadł jeszcze żaden wyrok. Roman Ż. nie przyznaje się do winy.
Przeczytaj też:
- Donald Trump żąda usunięcia słynnej rzeźby. Waszyngton ma prezentować się inaczej
- Benzyna 95 dobija do 8 zł, diesel zbliża się do 9 zł. Tak drogo nie było od lat