Hakerzy dobrali się do klientów Trezora. Fałszywe maile wyglądały jak prawdziwe
Pierwsze, co robisz, jeśli dostajesz dziwnego maila? Sprawdzasz nadawcę. Jeśli wiadomość przyszła z dziwnej domeny i adres e-mail jest dłuższy niż książka telefoniczna – omijasz z daleka. W tym przypadku pod tym kątem wszystko było jednak w absolutnym porządku. Scam wchodzi na wyższy poziom. Trezor poinformował włamaniu do systemu dostawcy obsługującego jego pocztę. Przestępcy rozsyłali fałszywe ostrzeżenia o rzekomej luce bezpieczeństwa. Firma potwierdziła incydent i zaapelowała, żeby nie klikać w żadne linki.
Mail od Trezor przeszedł zabezpieczenia. To czyniło go wyjątkowo groźnym
Wszystko brzmiało niesamowicie wiarygodnie i tak też wyglądało. Profesjonalnie napisany mail wysłany ze znajomej skrzynki, firmowy branding. Szczegóły na swoi miejscu. Mail miał temat „Critical Security Alert: STM32 Entropy Vulnerability”. Oszuści twierdzili, że odkryto poważny problem z mikrokontrolerami STM32 wykorzystywanymi w urządzeniach Trezora. Według fałszywego komunikatu usterka miała powodować generowanie zbyt słabych fraz odzyskiwania i zagrażać zgromadzonym kryptowalutom. Trzeba przyznać, że ta fałszywa kampania weszła na wyższy poziom wyrafinowania.
Jeden z użytkowników opublikował parametry otrzymanego maila. Przyszedł z nadawcą „Trezor Security”, a kontrole SPF, DKIM i DMARC zostały zaliczone. To mechanizmy wykorzystywane przez pocztę między innymi do sprawdzania, czy wiadomość rzeczywiście została wysłana przez serwer uprawniony do korzystania z danej domeny. Filtry dały zielone światło.
Trezor w późniejszym komunikacie przekazał, że wykorzystana podczas ataku domena została wyłączona. Trwa dochodzenie mające ustalić, w jaki sposób napastnicy uzyskali dostępy. Firma nie podała dotąd nazwy zaatakowanego dostawcy ani liczby osób, które otrzymały wiadomość. Jak na razie nie ma też informacji o tym, czy hakerom udało się ukraść jakiekolwiek kryptowaluty.
Dopiero co mieli inny problem
W ostatnich tygodniach w Trezor wyjątkowo pod górkę. Kilka tygodni temu, w sierpniu, ujawniono wyciek z ShipMonk – firmy, która obsługuje wysyłkę ich urządzeń. Zaczęło się od 14 000 klientów, a skończyło na ponad 80 000 nazwiskach, adresach e-mail czy nawet adresach domowych, podanych do wysyłki.
Trezor to czeski producent portfeli sprzętowych do kryptowalut, działający od 2013 roku. Firma należy do pionierów tej części rynku. Jej pierwszy model, Trezor Model One, był jednym z pierwszych komercyjnych urządzeń pozwalających przechowywać klucze do Bitcoina poza komputerem czy telefonem. Dziś spółka sprzedaje kilka modeli portfeli i rozwija własne oprogramowanie Trezor Suite.
Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:
Bułgaria dostosuje prawo pod dyrektywę DAC8. Kryptowaluty nie będą już anonimowe dla skarbówki
„Taśmy” Zondacrypto uderzą w polskie służby i znanego polityka KO?
Niemcy chcą opodatkować Bitcoina. Koniec raju dla długoterminowych hodlerów?