Z 73% narzutem: europejskie tanie linie lotnicze, dobrze znane wielu podróżnym, wykupione

Z 73% narzutem: europejskie tanie linie lotnicze, dobrze znane wielu podróżnym, wykupione

EasyJet – linie lotnicze, która od lat uosabiały definicję niedrogiego przewoźnika, znanego wielu podróżnym – padły „łupem” amerykańskiego funduszu inwestycyjnego Castlelake. 5 lipca zarząd linii zaakceptował ofertę ich wykupu, opiewającą na 6,90 funtaza akcję, co wycenia całe przedsiębiorstwo na 5,2 mld funtów (6,9 mld dolarów) w kategoriach kapitału akcyjnego. Pełna wycena, uwzględniająca rozcieńczone akcji, sięga 5,5 mld funtów (7,3 mld dolarów).

Oferta Castlelake’a to piąta z kolei propozycja wykupu którą złożył ten podmiot – po czterech wcześniejszych, w ramach których oferowano kolejno 5,60 funta za akcję w pierwszej ofercie z 29 maja, przez 6,00, 6,50 i 6,25 funta za akcję. Zarząd EasyJet odrzucił te propozycje jako „wysoce oportunistyczne” i zbyt niskie, sugerując, że Amerykanie próbowali kupić linię „za bezcen”, w momencie, gdy cena akcji była czasowo zaniżona, m.in. z powodu zamieszania wywołanego wojną w Iranie i jej wpływu na sektor podróży. Ostateczna wycena, 6,90 funta to zatem wzrost o 73% w stosunku do pierwszej propozycji (5,60 funta) i o 6,2% w porównaniu do poprzedniej, czwartej oferty (6,50 funta).

Wykorzystać, że EasyJet ma podcięte skrzydła

Castlelake, z siedzibą w Minneapolis, nie działał sam. Fundusz ten, znany z inwestycji w branży lotniczej, wedle wcześniejszych doniesień rozważał udział koncernu żeglugowego MSC Group jako partnera w konsorcjum. Ostatecznie ofertę złożył we własnym imieniu, jednak angażując Marka Breena oraz Petera Bellewa, byłego dyrektora EasyJet, który odszedł z linii w 2022 roku. Fundusz zadeklarował wsparcie dla przyszłego wzrostu spółki oraz programu modernizacji floty, a także zaproponował strukturę własnościową, która ma zapewnić zgodność z unijnymi przepisami — EasyJet musi bowiem pozostawać w większości w rękach obywateli UE. W tym celu 51% podmiotu przejmującego ma należeć do obywateli Unii, w tym Bellewa i Breena, a 49% – do Castlelake’a.

Transakcja, jeśli dojdzie do skutku, będzie jednym z największych przejęć w europejskim sektorze lotniczym w ostatnich latach. EasyJet w szczycie swojej potęgi obsługiwało ponad 130 tras w 31 krajach i zatrudniało 10 tysięcy pracowników. Co być może równie cenne, jeśli nie nawet cenniejsze, posiada cenne sloty na obleganych lotniskach takich jak Londyn-Gatwick, Paryż czy Genewa. Zarazem linie faktycznie znalazły się ostatnio w niekorzystnym położeniu – zwłaszcza przez gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego, sprowokowany wojną z Iranem, oraz spadek popytu na podróże lotnicze w Europie.

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!