Kolejne opóźnienia. Czy warto czekać na Ethereum 2.0?

12 862

Druga największa kryptowaluta Ethereum wciąż oczekuje na wprowadzenie ekologicznego modelu wydobycia ‘proof of stake’ w blockchainie oraz transformację w zapowiadaną od dawna wersję Ethereum 2.0. Nadzieje rosły wokół sierpnia, a data została wstępnie potwierdzona przez samego Vitalika Buterina. Dziś termin wybuchu ‘bomby trudności’ i zmiany sposobu wydobycia ponownie stoi pod znakiem zapytania w obliczu problemów w najstarszej, testowej sieci Ropsten gdzie testy miały miejsce od 8 czerwca.

To właśnie sieć Ropsten zapewnia najbardziej realistyczne środowisko dla testowania wersji 2.0, weryfikacji błędów oraz oceny wyników pracy. Nadzorujący pracę deweloperów Ethereum, Tim Beiko przekazał, że programiści mogą nie być jeszcze na etapie kodu ‘mainnetu’. Problem w tym, że twórcy nie muszą się spieszyć, a presja sprzedających sprawia, że zapowiedziany ‘merge’ może być odkładany na optymalny moment.

Tim Beiko regularnie udzielający wywiadów w mediach przekazał, że rosnąca presja może powodować przepracowanie programistów i spadek efektywności, czego chcą uniknąć. Jednocześnie w wywiadzie dla agencji Bloomberg, Beiko oszacował, że prawdopodobieństwo przełożenia bomby trudności na przyszły rok jest niewielkie i obecnie waha się między 1 a 10%. Włączenie tzw. ‘bomby trudności’ sprawiłoby, że dni do przejścia na ‘proof of stake’ byłyby już dosłownie ‘policzone’ ze względu na rosnącą trudność wydobycia nowych tokenów. Vitalik Buterin w maju przekazywał alternatywne wobec sierpnia terminy i wskazywał na wrzesień lub październik tego roku. Społeczność Ethereum obawia się jednak dłuższego czasu oczekiwania.

Choć wersja 2.0 bez wątpienia jest na horyzoncie, historia nauczyła uczestników sieci by nie rozliczali programistów projektu z padających prognoz. Planowana ‘bomba trudności’, która ma radykalnie ograniczyć podaż Etherów zostanie prawdopodobnie znów przełożona przez nawracające problemy z uruchomieniem oprogramowania w najstarszej sieci testowej projektu, Ropsten. Pogarszający się sentyment wokół rynku kryptowalut jako efekt radykalnych zmian w polityce monetarnej i obaw wokół recesji, a także rosnąca niepewność wokół terminu transformacji Ethereum w krótkim terminie może wspierać stronę podażową.

Bomba trudności, która zwiększa trudność obliczeniową potrzebną do wydobycia kolejnych Etherów jest szczególnie oczekiwana przez inwestorów, którzy liczą na szok podażowy w obliczu ograniczenia podaży tokenów o nawet 90%. Odpowiada to mniej więcej 3 ‘halvingom’ sieci Bitcoina, przeprowadzonym w jednym momencie. Szok podażowy może mieć jednak miejsce wyłącznie jeśli popyt utrzyma się na wysokich poziomach, co raczej nie jest charakterystyczne dla ‘kryptowalutowej zimy’ w którą obecnie weszliśmy zdaniem prezes Fidelity Investment, Abigail Johnson.

Warto zaznaczyć, że w przeszłości cena Bitcoina za każdym razem rozpoczynała byczy rajd tuż przed wejściem nowego halvingu. Wydarzenie w sieci Ethereum kilkukrotnie przewyższa ograniczenie podaży w zestawieniu z halvingami Bitcoina. Dodatkowo część funduszy inwestycyjnych stawia Ethereum nad Bitcoinem co rodzi nadzieje wokół długoterminowego wzrostu popytu. Między innymi Soros Fund, należący do legendarnego spekulanta Georga Sorosa przekazał ostatnio, że preferuje inwestycje w Ethereum wobec Bitcoina ze względu na szerokie możliwości praktycznego wykorzystania sieci. Również zarządzająca w funduszu Ark Invest, Cathie Wood wypowiadała się o przewyższających Bitcoina perspektywach wzrostu Ethereum.

Wprowadzenie ‘Proof of stake’ jest ważne z punktu widzenia inwestorów, górników oraz sentymentu instytucji ze względu na proekologiczny model zatwierdzania transakcji. Aktualny model wydobycia typu ‘proof of work’ sprawia, że zużywana energia potrzebna do wydobycia kolejnych Etherów porównywalna jest z energią zużywaną przez państwa jak Austria czy Ekwador. W dobie ekologicznych trendów blockchainy, które zostaną przy takiej metodzie mogą mieć problem z adopcją i sentymentem inwestorów instytucjonalnych. To między innymi dlatego wersja 2.0 jest tak oczekiwana, a programiści w pocie czoła pracują nad stworzeniem odpowiedniego, pozbawionego błędów kodu.

Wersja 2.0 ma sprawić, że kopanie nowych Etherów stanie się nieopłacalne przez co wydobycie przez górników zostanie porzucone na korzyść zatwierdzania transakcji w sieci przez blokowanie Etherów w sieci tzw. ‘staking’ co dodatkowo zamrozi podaż. Jednocześnie projekt będzie mógł pochwalić się byciem ‘eko’ ponieważ zużycie energii spadnie nawet o ponad 99%.

Tymczasem transformacja wciąż pozostaje ‘pieśnią bliżej nieokreślonej przyszłości’, a niepewność może powodować rezygnację inwestorów. Jednocześnie warto mieć na uwadzę, że okresy rezygnacji i kapitulacji kupujących w przeszłości okazywały się być odpowiednim czasem dla kupujących. Ethereum wciąż może być dodatkowo wspierane przez efekt sieciowy, blockchain pokazał już, że jest wybierany przez użytkowników i deweloperów mimo rekordowych opłat transakcyjnych.

Komentarze