Jimmy Song o altcoinach: „Niech spadają”

1 756

Znany deweloper Bitcoina Jimmy Song powiedział, że nie miałby nic przeciwko spadkom na rynku altcoinów nawet o 70%. Dodał, że altcoiny to złe inwestycje. Dlaczego?

Jak tylko kurs bitcoina spadł wczoraj poniżej 10 000 $, społeczność zdała lekko się podzielić. Niektórzy twierdzą, że hossa się skończyła. CZ z Binance nazywa to zdrową korektą. Bitcoinowy maksymalista – Jimmy Song twierdzi, że nie przeszkadza mu niewielki spadek kursu pod warunkiem, że w jego towarzystwie załamie się rynek kryptowalut alternatywnych.

„Nie miałbym nic przeciwko spadkowi o 10–20%”

Jimmy Song napisał dziś na Twitterze, że jest w stanie tolerować obsunięcie kursu BTC tak długo, jak potrzeba, aby znieść cały rynek altcoinów nawet o 70% w dół. Song nie przebiera w słowach i nazywa altcoiny „złymi inwestycjami”:

Rzeczywiście, jak tylko kurs BTC spadł z 10 000 $, 100 najlepszych altów świeci na czerwono. 10 największych aktywów straciło około 10 procent. Bitcoin Cash, Bitcoin SV, Ethereum Classic, Tron i Dash odnotowały jeszcze większe spadki. Zobacz, jak historycznie i aktualnie wygląda korelacja pomiędzy bitcoinem a altcoinami:

Czy współistnienie bitcoina i altcoinów jest dobre dla BTC?

@BTC_JackSparrow odpowiedział na tweeta Jimmy’ego Songa oskarżając go o zbyt maksymalistyczną postawę. Starał się dość dobitnie wyjaśnić mu, że bitcoin współistnieje z altcoinami. Dodał, że sam BTC mocno korzysta na ich obecności na rynku.

Komentarze pod tweetem Songa są podzielone. Niektórzy krytykują go za jego postawę, podczas gdy inni bronią altcoinów, szczególnie nobilitując Monero.

„Bitcoin musi utrzymać powyżej 9500 $”

Analityk Michael van de Poppe uważa, że flagowa kryptowaluta musi pozostać powyżej poziomu 9 500 $, aby zapobiec utracie 20% wartości przez altcoiny.

Z tego samego powodu, jak pisze Crypto Michaël, Ethereum powinno utrzymać się powyżej 225–230 $.

Na koniec mała dygresja odnośnie bitcoinowego maksymalizmu. Co sądzicie na ten temat?

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Komentarze