Dwa oszustwa, trzy giełdy – odpowiedź Binance

1 775

Mała kanadyjska giełda kryptowalut MapleChange parę dni temu zniknęła z przestrzeni publicznej, kompletnie zapadając się pod ziemię wraz ze środkami swoich klientów. Inna, też już nieistniejąca rosyjska giełda WEX od sierpnia do października wypompowywała ze swojej platformy ethereum. Środki trafiały na giełdę Binance. Czy obie giełdy celowo okradły swoich klientów i jak zareagowała firma Binance?

MapleChange

Kanadyjska platforma do wymiany kryptowalut rozpłynęła się – strona internetowa, konto na Twitterze, wszelkie powiązania z social media, tożsamość członków zarządu, dyrektora generalnego i środki klientów, wszystko zniknęło.

Zespół MapleChange twierdzi, że bezpieczeństwo giełdy zostało naruszone, w konsekwencji doszło do utraty wszystkich funduszy należących do użytkowników. Niestety brakuję jakichkolwiek informacji na temat zgłoszenia sprawy do organów ścigania oraz szczegółów na temat rzekomego ataku hakerskiego. Poszkodowani, którzy utracili swoje środki domagają się więcej informacji od giełdy, przez co firma zamknęła prawie każdy kanał komunikacji ze społecznością.

Zespół MapleChange:

„Z powodu błędu niektóre osoby zdołały wypłacić wszystkie fundusze z naszej platformy, Jesteśmy w trakcie dokładnego śledztwa w tej sprawie. Jest nam niezmiernie przykro, że to musi tak się skończyć. Dopóki śledztwo trwa, nie możemy niczego zwrócić. Ponieważ nie mamy więcej funduszy, giełda musi niestety skończyć działalność. Dotyczy to również wszystkich naszych mediów społecznościowych. „

Powyższy przypadek udowadnia, że małe giełdy często nie zapewniają wystarczającego bezpieczeństwa, a w przypadku ataku hakerskiego nie wypłacają poszkodowanym utraconych środków. Nie mówiąc już o zarządzie giełdy, który sam mógł okraść swoich klientów pod pretekstem ataku. Przykładami odpowiedniej interwencji są giełdy Bithumb z Korei Południowej czy Coincheck z Japonii, które padły ofiarą włamania. Firmy od razu współpracowały z lokalnymi władzami finansowymi i rządowymi agencjami wywiadowczymi w celu zbadania ataku i potencjalnego odzyskania straconych środków.

WEX

Nieistniejąca już giełda kryptowalut WEX wypłacała środki swoich klientów na giełdę Binance przez 3 miesiące. Uważa się, że zostało skradzione co najmniej 18 milionów dolarów. Prognozy są w oparciu o wartość rynkową ETH, które wpłynęły na giełdę Binance. Łączna wartość wszystkich „wypompowanych” kryptowalut może być wyższa, ponieważ dotychczas tylko sprzedaż Ethereum została wykryta.

Zarząd Binance został poinformowany o całym procederze poprzez wiadomość od jednego z poszkodowanych. Przedsiębiorca Maxima M., 20 października napisał email z prośbą o pomoc. Choć jak twierdzi spółka Binance nie zna konkretnej sytuacji w WEX to zawsze dokładnie bada roszczenia użytkowników.

„Naprawdę dziękujemy za przekazane informacje, jesteśmy gotowi współpracować z tobą, ale obecnie trudno jest nam sprawdzić wszystkie konta z WEX i podjąć działania. Będziemy mieć oko na ten problem, jeśli pojawi się jakakolwiek aktualizacja sprawy, prosimy o kontakt. ” – Binance

25 października sprawa ruszyła i rzecznik Binance Li poinformował, że zamrożono konta WEX, na których znajduję się 95 000 Ethereum. Mimo tego wieść nie została przyjęta najlepiej i sfrustrowani klienci WEX pytali o sprawę dalej.

W poniedziałek wieczorem użytkownik Twittera o nazwie John James napisał:

„Zimne portfele WEX przenoszą fundusze przez @binance. Znaczenie Binance może potencjalnie pomóc w praniu milionów pieniędzy od użytkowników Wex. Mamy również dowód. . „

CZ szybko zareagował, odpisując:

„Zidentyfikowane konta są zamrożone, zgłoś się do organów ścigania i podaj numer sprawy, będziemy pracować z LE, zrobimy co możemy. „

Obie sprawy są w toku i stanowią przestrogę dla wszystkich użytkowników kryptowalut. Pamiętajcie, przelewanie funduszy na małe, nieznane platformy zwiększa ryzyko zostania ofiarą oszustwa. Zawsze trzeba poważnie się zastanowić, na której giełdzie chcemy obracać swoimi środkami.

Komentarze