Czy USA grozi deflacja?

3 390

Aby zrozumieć koncepcje deflacji w momencie, gdy na świecie szaleje inflacja należy zrozumieć co to jest efekt bogactwa (ang. Wealth effect) i połączyć go z obecną sytuacją spadków czy to na giełdzie tradycyjnej, kryptowalut czy też wartości nieruchomości.

Czym więc jest efekt bogactwa?

Najprościej mówiąc, jeśli nasze portfolio wybija nowe szczyty i codziennie w efekcie wzrostów naszych aktywów finansowych jesteśmy bogatsi to ze względu na komfort finansowy jesteśmy w stanie wydawać więcej pieniędzy na codzienną konsumpcję. Oczywiście działa to również w drugą stronę i to właśnie jest proces, na którym chcemy się dzisiaj skupić.

Odwrócony efekt bogactwa!

Po raz kolejny wspomogę się tutaj wykładem Goerga Gammona, który jak zwykle fenomenalnie tłumaczy efekt domina przy odwróconym efekcie bogactwa na przykładzie cen nieruchomości.

Podejrzewam, że większość z czytających ten artykuł spotkała się z twierdzeniem „pieniądze najlepiej inwestować w nieruchomości, bo będą tylko droższe” albo „wezmę kredyt na dom to przynajmniej co miesiąc będę płacił za swoje”. Dodając do tego tani kredyt popyt na nieruchomości przez lata utrzymywał się na wysokim poziomie a ceny domów tylko rosły. Poniżej wykres indeksu cen nieruchomości w stanach.

Weźmy pod uwagę pojedynczy przypadek zakupu domu, który jeszcze nie został wybudowany.

Klient chce kupić dom. Bierze na to kredyt hipoteczny na czym zarabia bank a w efekcie również akcjonariusze banku. Jeśli bank robi więcej biznesów, wydaje więcej kredytów to teoretycznie jego akcje rosną. Korzystają na tym posiadacze akcji banku, którzy teraz w myśl efektu bogactwa będą wydawać więcej na zakup towarów i serwisów.

To nie koniec.

Bank sprzedaje pakiety takich kredytów funduszom emerytalnym w nieco niżej cenie w formie MBS (Mortgage-back seciurity) czyli aktywów, które otrzymują regularne wpłaty od kredytobiorców. Bank przechodzi w tym momencie w rolę pośrednika a właściwym pożyczkodawcą zostaje właściciel MBS i to on zarabia odsetki jakie spłaca kredytobiorca. W tym przypadku są to fundusz emerytalny, które wypłacają zyski emerytom podlegającym pod owe fundusze. Emeryci dostają swoje miesięczne wypłaty, które znowu wydają na towary i serwisy napędzając równocześnie gospodarkę.

Kolejnym krokiem jest budowa domu. Potrzebujemy do tego zatrudnić szereg specjalistów/firm, które zarobione pieniądza znowu wykorzystają na zakup niezbędnych towarów i serwisów napędzając gospodarkę.

Podsumowując. Jeśli popyt na domy rośnie wzmaga to różnego rodzaju aktywności ekonomiczne, które napędzają gospodarkę.

Co, jeśli ceny nieruchomości zaczną spadać ze względu na celowe działanie FEDu? Więcej o powodach znajdziesz >>tutaj<<. Zmniejszy się popyt na coraz droższe kredyty hipoteczne a w efekcie na nowe domy? Cała wyżej wymieniona struktura posypie się a w efekcie gospodarka zahamuje?

Gammon porównuje spadek cen nieruchomości do spadku cen Bitcoina i dalszych wydarzeń, które załamały rynek kryptowalut. Po znaczącym osunięciu się ceny Bitcoina i po spektakularnych upadkach takich jak LUNA i UST,3AC, kłopotów Celsiusa, platform hedgingowych itd. gdzie niespotykane nigdzie indziej na rynku oprocentowanie bazowało właściwie na tym, że cena Bitcoina będzie tylko rosła. W efekcie rynek kryptowalut załamał się pod wpływem „deflacyjnej spirali śmierci”

Gammon przedstawia wykres R-Star Rate. Jest to wykres pokazujący na jakim poziomie powinny znajdować się realne stopy procentowe, aby utrzymać balans między stopą bezrobocia a odpowiednią niską inflacją. Gammon tłumaczy, że jest to główne narzędzie, które wykorzystuje FED do określenia stopy referencyjnej. Wykres kończy się na 2020 roku ale jeśli wziąć ostatni odczyt 0.5% i dodając do niego 8.6% inflacji stopa referencyjna powinna wynosić 9.1%. Co ważniejsze sam FED przyznaje, że to narzędzie nie jest precyzyjne. Gammon uważa, że takie poziomy są o wiele przestrzelone patrząc na jego rozumienie że to ceny aktywów ciągną gospodarkę a nie na odwrót i dokładnie tak samo przestrzelony będzie efekt.

Windując stopy procentowe FED doprowadzi do spadków wycen aktywów m.in. nieruchomości a to dodatkowo wywoła odwrócony efekt bogactwa. Zahamuje to aktywności ekonomiczne opisane wyżej na przykładzie kupna domu na kredyt co z kolei może doprowadzić do deflacji.

Gammon podkreśla, że nie twierdzi on, że zobaczymy deflacje. Twierdzi, że jest duże prawdopodobieństo, że możemy ją zobaczyć i że powtórzy się scenariusz jaki miał miejsce zaraz po drugiej wojnie światowej, gdzie wysoka inflacja 19.5% została zastąpiona deflacją na poziomie 3% w niecałe 3 lata.

Aby w pełni zrozumieć niektóre aspekty tego artukułu należy zapoznać się również z artukułem poniżej:

Pełny podcast ponizej Georga Gammona poniżej:

Komentarze