Historia trzech polskich kryptowalut. Jakie były plany i co z nich zostało?

fot. Wikipedia/Creative Commons
315

Różne altcoiny powstają na całym świecie: od Nigerii przez Węgry po Chiny. Nie dziwi, że kryptowaluty „narodowe” istnieją też w Polsce. Postanowiliśmy się przyjrzeć trzem monetom, które istnieją od 2014 roku i zobaczyć, jak sobie radzą. Póki co wszystko wskazuje na to, że żadna z nich nie zagrozi potędze Bitcoina.

Pierwsza z nich miała powstać na początku 2014 roku. PolCoin to koncept oparty w całości na algorytmie Bitcoina. Na blok PLC składa się 50 monet a ich łączną liczbę ustalono na 210 mln.   sztuk. – Polcoin jest ponadpaństwowy, nie jest emitowany przez organ związany z żadną administracją państwową, audytorem jest społeczność Polcoina – dowiadujemy się ze strony twórców. Co ciekawe, PolCoinem podobno faktycznie da się płacić w jednym sklepie stacjonarnym w Szczecinie. Niepokoić może jednak fakt, że sprzedać i kupić tą walutę w sieci – teoretycznie, bo obecnie nie ma tam żadnych ofert – można chyba tylko poprzez sklep PolCoina. Dane zewnętrzne są lakoniczne i nie udało nam się znaleźć na żadnej z głównych giełd nawet informacji o kursie waluty. Mimo prób kontaktu niemożliwe okazało się też porozmawianie z osobami stojącymi za projektem a z danych ze strony wynika, że to już trzeci z kolei team deweloperów. Mimo to widać, że waluta jeszcze funkcjonuje – w lutym na stronie jednego z partnerów można było wygrać 10 tys. coinów; wciąż działa też profil na Facebooku.

Twórcy są niesolidni

Dwa miesiące później w 2014 roku stworzono PLN Coin. Monet jest 38,5 miliona, czyli teoretycznie tyle, ilu Polaków (choć dziś w Polsce mieszka ich mniej a licząc z Polonią – jest nas o wiele więcej).

Stworzyliśmy go po to, żeby mieć możliwość płacenia w wirtualnym świecie za co chcemy i komu chcemy, bez kontroli rządu czy instytucji bankowych. PLNcoin jest nieopodatkowaną, w pełni bezpieczną i transparentną kryptowalutą

piszą o swoim dziele anonimowi twórcy.

W ramach promocji tego rozwiązania decydowali się na premining 2 mln monet, które postanowili rozdać. W chwili pisania tekstu od wydobycia ostatniego bloku minęło ok. 115 godzin a kopaniem zajmowało się głównie kilka osób. W każdym bloku były 22 monety. PLN Coin (PLNc) jest dziś na 370 miejscu w rankingu wartości a wszystkie monety będące w obiegu mają łączną wartość ok. 11 tys. dolarów. Jednak po skontaktowaniu się z pomysłodawcami okazało się, że PLNc również ma swoje problemy. – Wolę nie ujawniać danych twórców, bo po prostu osoby te nie do końca są odpowiedzialne i nie utrzymujemy z nimi kontaktu – przyznaje TeDy, który odpowiada dziś za profil PLN Coina na Facebooku. Ujawnia tylko, że dziś właścicielem jest pewna osoba z Zawiercia, która odkupiła projekt w stanie upadku i obecnie stara się go „postawić na nogi”. – Aktualnie posiadamy serwery na których mamy usługi PLNcoina, takie jak strona główna, forum, nody, kopalnia, explorer. Planujemy wprowadzić kilka nowości, zaktualizować portfel, poprawić wersję itp. Ale to w przyszłości. – dodaje.

Chiński serwer polskiej waluty

Najbardziej zagadkowa z trzech polskich kryptowalut jest PolishCoin (PCC). Poza entuzjastyczną zapowiedzią na jednym z portali technologicznych sprzed prawie trzech lat, trudno uzyskać o niej jakiekolwiek dane. – Chcemy stworzyć produkt dostępny globalnie, lecz z korzeniami polskimi. PCC jest zatem dedykowany dla polskich użytkowników, ale w myśl glokalizacji, gdzie lokalność styka się bezpośrednio z globalnością. (…) Stworzymy wersję strony internetowej w języku angielskim. Na naszej giełdzie będzie także można handlować innymi niż PCC walutami. Projekt PCC ma być platformą, bezpiecznym gruntem, który pozwoli się oswoić z nieoswojonym światem BTC – snuli wizje autorzy w wywiadzie dla portalu Spidersweb w 2014 roku. Dziś strona internetowa odsyła na chiński serwer i trudno znaleźć nawet podstawowe dane na temat tego „pieniądza”. Jego łączną wartość portal Cryptocoincharts.info szacuje na… 0 Bitcoinów.

Waluta i co dalej?

Los większości z pierwszych polskich kryptowalut udowadnia, że samo stworzenie „pieniądza” jest proste w porównaniu z utrzymaniem go na rynku, wyróżnieniem spośród konkurencji i namówieniem publiczności, by z niego korzystała. Najlepiej radzi sobie chyba PLN Coin, bo jest obecny w rankingach i faktycznie da się go kupić czy wymienić. Widać też marketingowy zmysł w działaniach PolCoina (ze strony również da się pobrać portfel) ale na polską walutę o znacznej wartości i popularności w kręgach szerszych, niż tylko najbardziej wtajemniczeni, musimy jeszcze poczekać. Może wśród czytelników Bithub jest przyszły twórca pierwszej polskiej kryptowaluty odnoszącej poważne sukcesy?

Komentarze