Z ostatniej chwili: Iran zatopił okręt z LPG. Koniec rozmów z USA?
Marynarka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformowała, że duży tankowiec przewożący LPG został trafiony i stanął w ogniu. Według IRGC incydent miał miejsce w ramach działań mających umocnić kontrolę Iranu nad Cieśniną Ormuz oraz ograniczyć obecność „agresywnych armii” przez Teheran w tym rejonie. Opowiedzialność za eskalację napięć w regionalnym transporcie morskim ponoszą Stany Zjednoczone, które wciąż utrzymują blokadę wokół Iranu i nie pozwalają mu eksportować ropy. Po informacjach o ataku kontrakty na indeksy giełdowe nieznacznie spadły, a dolar umocnił się.
Co chce przekazać IRGC?
IRGC twierdzi, że przejęło kontrolę i będzie zdecydowanie reagować na próby zakłócania własnych zasad zarządzania ruchem morskim. To na razie wersja wydarzeń przedstawiona przez tylko jedną ze stron. Jeszcze nie ma niezależnego potwierdzenia tych twierdzeń. Od teraz jednak bojownicy twierdzą, że działania wobec statków naruszających zasady nie będą ograniczać się wyłącznie do Cieśniny. IRGC wskazuje, że każda jednostka poruszająca się nieautoryzowaną trasą może być ścigana w całym regionie, a konsekwencje mają być „pewne”.
Trafioną jednostką miał być tankowiec LPG NV Sunshine, należący do spółki Natwit. Według komunikatu statek próbował przepłynąć „nielegalną trasą” na południe od Cieśniny Ormuz. Po tym, gdy to zrobił został zaatakowany. Po trafieniu na jednostce miał wybuchnąć rozległy pożar w maszynowni oraz w układzie napędowym. IRGC obarczył amerykańskie wojsko odpowiedzialnością za eskalację napięć w regionalnym transporcie morskim. W komunikacie nie podano, jakiej broni użyto ani dokładnych okoliczności ataku.
